Jeden z największych banków świata znalazł się w centrum kolejnej afery związanej z rynkiem aktywów cyfrowych. JPMorgan został pozwany przez inwestorów, którzy twierdzą, że bank przez lata umożliwiał działalność ogromnego scamu kryptowalutowego prowadzonego przez firmę Goliath Ventures.
Inwestorzy złożyli pozew zbiorowy przeciwko JPMorgan.
Według pozwu bank umożliwił funkcjonowanie schematu o wartości 328 mln USD.
To kolejny głośny proces wobec JPMorgan po pozwie Donalda Trumpa.
JPMorgan w centrum nowej afery
Pozew został złożony w amerykańskim sądzie federalnym w Kalifornii. Poszkodowani inwestorzy twierdzą, że JPMorgan przez długi czas obsługiwał finansowo firmę Goliath Ventures, mimo że istniały wyraźne sygnały ostrzegawcze wskazujące na możliwy schemat Ponziego.
Według śledczych projekt działał od stycznia 2023 r. do stycznia 2026 r. i miał wyłudzić od ponad 2000 osób około 328 mln USD. Inwestorom obiecywano ekspozycję na rzekome inwestycje private equity powiązane z rynkiem kryptowalut, ale prokuratura uważa, że był to klasyczny scam.
Na początku lutego zatrzymano prezesa Goliath Ventures, Christophera Delgado. Jeśli zostanie uznany za winnego wszystkich zarzutów, grozi mu nawet 30 lat więzienia.
Bank miał widzieć, co się dzieje
W pozwie wskazano, że w latach 2023–2025 na jedno z kont prowadzonych przez JPMorgan wpłynęło około 253 mln USD. Około 123 mln USD z tej kwoty miało następnie trafić do portfeli kryptowalutowych powiązanych z Goliath na giełdzie Coinbase.
Inwestorzy przekonują, że dzięki procedurom KYC bank musiał wiedzieć, że Goliath prowadzi działalność przypominającą kryptowalutowy fundusz inwestycyjny bez odpowiednich licencji. Według autorów pozwu JPMorgan nie tylko miał dostęp do wystarczających informacji, ale mimo to nadal umożliwiał firmie korzystanie z infrastruktury finansowej.
Choć śledczy ustalili, że Goliath korzystał również z rachunków w Bank of America, to właśnie JPMorgan miał pełnić kluczową rolę w obsłudze przepływów finansowych przez ponad dwa lata.
Kolejny problem dla bankowego giganta
Sprawa pojawia się w bardzo trudnym momencie dla JPMorgan. Na początku roku bank został pozwany przez Donalda Trumpa, który domaga się 5 mld USD odszkodowania za zamknięcie rachunków powiązanych z jego rodziną po wydarzeniach z 2021 r.
Sama instytucja przyznała, że rzeczywiście zamknęła te konta, tłumacząc to tzw. ryzykiem reputacyjnym. Trump twierdzi jednak, że decyzja miała charakter polityczny i wyrządziła jego rodzinie poważne szkody finansowe.
Cała sytuacja jest tym bardziej niewygodna dla prezesa JPMorgan, Jamie’ego Dimona, że od lat publicznie krytykuje bitcoina i kryptowaluty. Teraz bank, którym kieruje, został oskarżony o umożliwienie jednego z większych oszustw związanych z tym rynkiem.
