Jest wyznanie, które nosiłem przez jakiś czas i dzisiaj wydaje się być odpowiednim dniem, aby je podzielić. Przez najdłuższy czas bałem się tej przestrzeni. Nie bałem się utraty pieniędzy ani zhakowania, jak wielu. Bałem się czegoś głębszego. Bałem się dbać o coś, co może nie dbać o mnie
Brzmi to dziwnie, mówiąc na głos, ale myślę, że wielu z was dokładnie rozumie, co mam na myśli. Wszyscy obserwowaliśmy, jak projekty rosną z obietnicami wspólnoty i przejrzystości, tylko po to, by zobaczyć, jak upadają w te same wzorce chciwości i wykluczenia. Wszyscy czuliśmy rozczarowanie, gdy zrozumieliśmy, że ludzie prowadzący ten spektakl postrzegali nas jako wyjścia, a nie jako rodzinę. Ten strach buduje mury wokół serca po pewnym czasie
Prawo do bycia sobą: Odbieranie tożsamości w erze cyfrowej fragmentacji
Kiedy przeglądasz stare fotografie, odwiedza cię dziwne uczucie. Widzisz siebie w wieku dwudziestu, trzydziestu, czterdziestu lat, każda wersja niosąca nadzieje i lęki tego konkretnego momentu. Twarz jest rozpoznawalnie twoja, a jednak coś fundamentalnego się zmieniło. Osoba na tych obrazach prowadziła życie, które pamiętasz, ale nie możesz w pełni zamieszkać. Podejmowali decyzje, które rozumiesz, ale nie możesz zmienić. Istnieli w kontekście, który od tego czasu się rozmył. A jednak, są niezaprzeczalnie tobą, nicią ciągłości przez chaos czasu.
Jest pytanie, które towarzyszy mi ostatnio i pojawia się w najdziwniejszych momentach. Czekając w kolejce w sklepie spożywczym. Siedząc w korku. Leżąc w łóżku tuż przed snem. Pytanie jest proste, ale ma ciężar. Co zostawimy po sobie
Nie mam na myśli pieniędzy ani tokenów ani żadnych z rzeczy, które można zmierzyć w portfelach. Mam na myśli coś innego. Mam na myśli wpływ, który przetrwa nas. Fale, które trwają po naszym odejściu. Różnicę, jaką zrobiliśmy w życiu, którego nigdy nie zobaczymy
To pytanie mnie prześladuje, ponieważ przez lata nie miałem dobrej odpowiedzi. Pracowałem. Zarabiałem. Akumulowałem. Ale idea dziedzictwa wydawała się zarezerwowana dla ludzi, którzy budowali szpitale lub pisali książki lub robili coś oczywiście bohaterskiego. Nie dla kogoś takiego jak ja, kto po prostu próbuje przetrwać
Potem zacząłem obserwować, co dzieje się w tym ekosystemie i pytanie zaczęło odpowiadać samo
Widzę dewelopera w Europie Wschodniej, który tworzy treści edukacyjne dla nastolatków, którzy chcą nauczyć się programować, ale nie stać ich na kursy. Widzę grupę w Ameryce Południowej, która tworzy narzędzie dla rolników, aby sprzedawali plony bezpośrednio kupującym, bez pośredników zabierających większość zysku. Widzę kogoś w Azji Południowo-Wschodniej, kto tłumaczy dokumenty techniczne, aby ludzie w ich wiosce mogli je zrozumieć i uczestniczyć
Żaden z tych ludzi nie jest sławny. Żaden z nich nie będzie na okładkach magazynów. Ale zostawiają coś po sobie. Budują infrastrukturę dla marzeń, które do nich nie należą. Sadzą drzewa, pod których cieniem mogą nigdy nie usiąść
To jest to, co technologia umożliwia, gdy jest budowana z odpowiednimi intencjami. Prędkość nie jest dla szybszego handlu. Jest dla szybszej dostawy pomocy. Niskie opłaty nie są dla większej liczby transakcji. Są dla usuwania tarć z życzliwości. Dostępność nie jest dla większej liczby użytkowników. Jest dla włączenia tych, którzy zawsze byli wykluczeni
Myślę o swoim własnym dziedzictwie i o tym, jakie chcę, aby było. Chcę być częścią pokolenia, które w końcu zbudowało narzędzia, które działały dla wszystkich, a nie tylko dla uprzywilejowanej garstki.
Co przyniesie następny rozdział dla Inteligentnego Łańcucha
Jest w tym coś szczególnego, gdy obserwuje się, jak coś rośnie od projektu do rzeczywistości. Pierwszy szkic na tablicy, początkowe linie kodu, niepewna społeczność wczesnych zwolenników, wszystko to buduje przyszłość, która jest tylko częściowo widoczna nawet dla jej architektów. Dla tych, którzy śledzili podróż tej inteligentnej infrastruktury, nadchodzące miesiące obiecują transformacje, na które warto czekać.
Mapa drogowa przed nami ujawnia szereg kamieni milowych zaprojektowanych w celu rozszerzenia zarówno możliwości, jak i dostępności. W centrum leży dalsza ewolucja warstwy pamięci semantycznej, technologii, która umożliwia łańcuchowi rozumienie, a nie tylko przechowywanie. Ulepszenia zwiększą algorytmy kompresji, które przekształcają złożone dokumenty w efektywne nasiona na łańcuchu, co sprawia, że praktyczne jest przechowywanie coraz bogatszych danych bezpośrednio w sieci. Umowy prawne, kreatywne portfolio, weryfikowalne poświadczenia, wszystkie znajdą swoje miejsce w tym rozszerzającym się semantycznym wszechświecie.
Silnik wnioskowania staje się coraz bardziej zaawansowany z każdą aktualizacją protokołu. Gdzie wczesne wersje mogły oceniać prostą logikę warunkową, nadchodzące iteracje będą obsługiwać coraz bardziej złożone relacje kontekstowe. Ma to znaczenie dla zastosowań w rzeczywistym świecie. Umowa ubezpieczeniowa, która rozumie dane pogodowe i automatycznie przetwarza roszczenia. System śledzenia łańcucha dostaw, który weryfikuje nie tylko lokalizację, ale również warunki obsługi. Mechanizm głosowania, który weryfikuje uprawnienia bez naruszania prywatności. Każdy z nich wymaga, aby łańcuch rozumiał niuanse, a nie tylko wykonywał kod.
Być może najbardziej oczekiwane jest rozszerzenie możliwości tożsamości. Fundament dla tożsamości samowładnej jest już położony. Nadchodzące miesiące przyniosą narzędzia, które uczynią to dostępnym dla zwykłych użytkowników, a nie tylko dla programistów. Portfele, które zarządzają poświadczeniami tak intuicyjnie, jak zarządzają tokenami. Interfejsy, które pozwalają użytkownikom kontrolować dokładnie, jakie informacje dzielą i z kim.