Przekraczając finansjalizację: 'Czwarta możliwość' blockchaina ukazana przez Vanar
Przyjaciele, szczęśliwego nowego roku, dzisiaj porozmawiamy o czymś innym. Czy zauważyłeś, że przez ostatnie dziesięć lat narracja o blockchainie tak naprawdę kręci się wokół trzech głównych wątków: pierwszym jest 'cyfrowe złoto', Bitcoin wprowadził to pojęcie, podkreślając odporność na cenzurę i przechowywanie wartości; drugim jest 'zdecentralizowany komputer świata', Ethereum prowadzi w tym zakresie, a inteligentne kontrakty przyniosły DeFi Summer; trzecim jest 'potwór wydajności', Solana, Avalanche i inne intensywnie konkurują o TPS, chcąc przenieść Nasdaq na blockchain. Te trzy ścieżki są możliwe do przejścia i mają swoich zwolenników. Ale ostatnio, gdy oglądałem Vanar, w mojej głowie pojawiła się myśl: czy jest możliwe, że istnieje czwarta ścieżka?
Mój stary komputer, który zbierał kurz, w końcu się przydał. Przyczyną było moje „miłość i nienawiść” do Solany.
Powiedzcie, że nie uwierzycie, ale z powodu uruchamiania węzłów dla Solany, zajechałem trzy komputery. Pierwszy komputer to MacBook Pro — zawiesił się na kroku „pobieranie danych z księgi”, wentylator kręcił się jakby miał wystartować, a na końcu ekran zgasł i od tamtej pory nie zaświecił się już nigdy. Pocieszałem się: nie martw się, stare nie odchodzi, nowe nie przychodzi. Na drugim komputerze byłem mądrzejszy, skompletowałem stacjonarkę z procesorem i9 i 64 GB pamięci, pełen pewności siebie. W rezultacie trzeciego dnia dysk twardy po prostu się spalił. Technik patrzył na mnie z wyrazem, który mówił: „Czy ty przypadkiem nie kopiesz kryptowalut?”. Trzeci komputer, zgrzytając zębami, zainwestowałem w SSD klasy enterprise i wynająłem miejsce w serwerowni z przyzwoitym pasmem. W końcu — ruszyło! A kiedy otrzymałem pierwszą fakturę za prąd, kompletnie się załamałem. Ta liczba była wyższa niż czynsz za moją dziesięciometrową kawalerkę.
Szczerze mówiąc, mam PTSD na punkcie tych trzech słów "nowy łańcuch publiczny".
W ciągu ostatnich dwóch lat doświadczyłem L2, w którym wyczerpałem się do bólu ręki, tajemniczego znikania aktywów w mostach międzyłańcuchowych oraz PUA na białe listy nowych projektów, co doprowadziło mnie do zawału serca. Za każdym razem, gdy widzę słowa "wysoka wydajność" i "kolejna generacja", moją instynktowną reakcją jest: znów chcą mnie oskubać?
Ale Fogo mnie zaskoczyło.
Ten projekt ma dość "drogie" pochodzenie — zespół kierowniczy pochodzi z takich miejsc jak Citadel, Jump, mają poważne tradycyjne tło finansowe. Teoretycznie taka "elitarna grupa" powinna być najlepsza w tworzeniu dużych wizji, organizowaniu przedsprzedaży i umożliwieniu instytucjom pierwszeństwa. A co się stało? Przed uruchomieniem głównej sieci Fogo zrobiło coś szalonego: przedsprzedaż za 20 milionów dolarów, powiedzieli, że nie potrzebują tego.
Pierwotnie planowano sprzedać 2% tokenów instytucjom, z wyceną 1 miliarda dolarów. Niektórzy w społeczności uznali to za drogie, więc Fogo po prostu to anulowało. Te 2% zostało w całości airdropowane do społeczności, a zespół sam zniszczył 2% swoich tokenów.
Moja pierwsza reakcja to była: czy ten zespół nie potrafi realizować projektów?
Później zrozumiałem. Fogo nie chce "poparcia instytucji", ale "możliwości działania społeczności". Ich logika technologiczna również idzie tą drogą — czas bloku 40 ms, 136 000 TPS, pełna kompatybilność SVM. Deweloperzy mogą przenieść się z Solany bez potrzeby przepisywania kodu, ale użytkownicy uruchamiają węzły bez potrzeby używania dysków SSD klasy enterprise. Wormhole jako natywny most, Pyth dostarczający dane o cenach, Ambient Finance bezpośrednio wbudowane. Po tym zestawie ciosów DeFi ma wszystkie potrzebne elementy, ale próg wejścia do "klubu bogatych" zniknął.
Po uruchomieniu głównej sieci 13 stycznia, ponad 200 projektów z ekosystemu Solana czekało w kolejce, aby się przenieść. Powód jest bardzo prosty: nie trzeba zmieniać kodu, można uruchomić własne węzły, tylko głupiec by się nie przeniósł.
Nie mówię, że Fogo jest doskonałe. Weryfikatorzy wciąż działają na zasadzie "wyboru", a anonimowość zespołu również wzbudza kontrowersje. Ale pokazało mi to pewną możliwość: łańcuch o wysokiej wydajności nie musi być elitarnym klubem.
W tych czasach są jeszcze ludzie, którzy chcą, aby zwykli ludzie mogli uruchomić węzeł.
Na początku lutego ta awaria trwała 7 godzin, 400 milionów transakcji na sekundę zatrzymało sieć, $SOL spadło do 83, a założyciel został skrytykowany do tego stopnia, że zniknął.
Stary scenariusz.
Ale tym razem jest inaczej: część deweloperów w ogóle nie brała udziału w tej panice. Oni wdrażają umowy na Fogo, 40 milisekund na blok, 1,3 sekundy na ostateczne potwierdzenie, testowa sieć wykonała 40 milionów transakcji zanim przeszła na główną sieć.
Po stronie Solany wciąż prowadzone są naprawy RPC, a oni już uruchomili produkt.
Logika Fogo jest w zasadzie bardzo prosta: SVM działa tak samo, Rust/C pisze się tak samo, wszystkie narzędzia ekosystemu Solany są kompatybilne. Deweloperzy nie muszą uczyć się nowego języka, wystarczy zmienić punkt końcowy RPC w oryginalnej umowie, aby działała.
Różnica polega tylko na tym: czas bloku Solany to 400 ms, Fogo to 40 ms.
10-krotna różnica, dla handlu wysokiej częstotliwości, książki zamówień na łańcuchu, bieżącego rozliczania, to jest różnica między tym, co można użyć, a tym, co nie można użyć.
Niektórzy mówią, że Fogo jest "centralizowane". Rzeczywiście, poświęciło część geograficznej decentralizacji na rzecz rzeczywiście gładkiego doświadczenia. To nie jest wada, to wybór.
Bardziej martwi mnie model tokena.
Całkowita podaż 10 miliardów, TGE bezpośrednio 40,98%, Binance + KuCoin wprowadzone, CMS i Distributed Global prowadzą inwestycję w wysokości 13,5 miliona dolarów.
Inni grają na niskiej podaży, podnoszą, a po roku zrzucają, Fogo robi to dobrze, presja sprzedaży jest z góry, ryzyko jest rozłożone. Obawiasz się odblokowania? Oni po prostu kładą karty na stole.
Rynek najbardziej boi się nie negatywnych wiadomości, ale ukrytych negatywnych wiadomości.
Solana wciąż jest publicznym łańcuchem, który szanuję, 700 dni bez awarii to także rzeczywiście miało miejsce. Ale instytucje nie będą płacić za "wysokie prawdopodobieństwo braku korków", oni chcą "absolutnego braku korków".
Fogo stawia na ten lukę.
Czy postawili na dobre? Nie wiem.
Ale wiem jedną rzecz:
Kiedy Solana ma N-tą awarię, ci deweloperzy, którzy już uruchomili produkt na Fogo, odpowiadają automatycznie —
"Dokumentacja jest na stronie internetowej, główna sieć jest już uruchomiona, zapraszamy do migracji."
Panika należy do tych, którzy czekają. Sukces należy do tych, którzy mają pracę do wykonania.
Gdy Vanar przykleja etykietę cenową „danym śmieciowym”, czyszczenie danych jest bardziej opłacalne niż produkcja danych
W ciągu ostatnich dwóch lat, wszyscy znajomi zajmujący się AI niemal na pewno słyszeli stare powiedzenie: GIGO — Garbage In, Garbage Out. Śmieciowe wejście, śmieciowe wyjście. Brzmi jak oczywistość, ale rzeczywistość w branży jest taka, że wszyscy gorączkowo tworzą modele, zwiększają moc obliczeniową, kupują dane, ale niewielu chce poważnie zająć się samym problemem „śmieci”. Zawsze uważałem, że to może być największa strukturalna ślepota w branży AI. Przyzwyczailiśmy się dyskutować, kto ma więcej parametrów modelu, kto ma szybsze wnioskowanie, kto ma większą skalę danych, ale rzadko zadajemy sobie bardziej bolesne pytanie: czy te dane w ogóle warto zapamiętać?