Binance Square

BeInCrypto PL

image
Zweryfikowany twórca
🌍 Najnowsze wiadomości i bezstronna analiza w 26 językach!
0 Obserwowani
1.0K+ Obserwujący
1.1K+ Polubione
252 Udostępnione
Posty
·
--
Polski analityk tłumaczy: Na Bitcoinie hossa jest zawszeWszyscy ekscytują się ceną Bitcoina. Zwłaszcza kiedy pół roku temu inwestorzy celebrowali szczyt na 126 000 USD, by teraz wyrywać włosy z głowy po spadkach o ponad 50%. Natomiast Kamil Gancarz w swojej analizie podkreśla, że Bitcoin nie jest zwykłym aktywem spekulacyjnym. W jego opinii to długoterminowe makroaktywo, które odgrywa kluczową rolę w zarządzaniu ryzykiem na całym świecie. Rynek zmienia się dynamicznie, dlatego warto spojrzeć na sytuację szerzej i z większej perspektywy. Aktualna sytuacja na rynku i pierwsze sygnały odbicia Bitcoina Kamil Gancarz zaczyna swoją analizę od bieżącej sytuacji cenowej. W momencie nagrania Bitcoin znajduje się w przedziale około 65 000–70 000 USD. Analityk zauważa, że największy ból spadkowy już się pojawił. Jednocześnie rynek zaczyna pokazywać pierwsze oznaki odbicia. Według niego przestał spadać, co jest ważnym sygnałem psychologicznym. Inwestor zaczyna ponownie patrzeć na rynek z większym spokojem. Strach powoli ustępuje miejsca neutralnym emocjom. To nie oznacza jeszcze nowej euforii. Pojawia się naturalne pytanie: czy to już koniec spadków? Gancarz uważa, że rynek może odbijać, ale nie warto reagować emocjonalnie. Krótkoterminowe ruchy nie mają wielkiego znaczenia w długim horyzoncie. Kluczowe jest spokojne podejście i cierpliwość. W swojej wypowiedzi zwraca uwagę na własne decyzje inwestycyjne. Sam dokupował aktywa bliżej krzywej ryzyka powiązanej z Bitcoinem. Podkreśla jednak, że krótkoterminowy zysk nie powinien cieszyć. Liczy się horyzont roczny lub dłuższy. Bitcoin jako makroaktywo powiązane z gospodarką Analityk bardzo mocno akcentuje rolę Bitcoina jako makroaktywa. W jego opinii jest on powiązany z globalną płynnością i gospodarką USA. Zwraca uwagę na wpływ polityki monetarnej i decyzji banków centralnych. Rynek reaguje na każdy sygnał związany z pieniędzmi. Bitcoin działa jak punkt odniesienia dla świata finansów. Zmienność pokazuje, jak bardzo rynek reaguje na informacje. Inwestor patrzy na niego jako na barometr nastrojów. To szczególnie ważne w czasach niepewności. W praktyce oznacza to, że reaguje na takie czynniki jak: dane inflacyjne, non-farm payrolls, spadające rentowności obligacji, zmiany klimatu risk-on i risk-off. Według Gancarza ostatnie odbicie wynika z poprawy nastrojów. Dobre dane makro wspierają ryzykowne aktywa. Powrót apetytu na ryzyko pomaga również Bitcoinowi. To naturalna reakcja rynku na zmiany w otoczeniu. Pojawia się kolejne pytanie: dlaczego to takie ważne dla początkujących? Odpowiedź jest prosta. Jeśli ktoś rozumie makroekonomię, łatwiej rozumie ruchy cenowe. Bitcoin reaguje na globalne wydarzenia szybciej niż tradycyjne rynki. Dlaczego Bitcoin działa jako globalny hedge Kamil Gancarz zwraca uwagę na ważną zmianę. Po wprowadzeniu ETF-ów Bitcoin stał się narzędziem do zarządzania ryzykiem. Inwestor używa go jako surogatu dla innych aktywów. Szczególnie tych bardziej ryzykownych. W jego opinii Bitcoin działa jak hedge na cały system finansowy. Pomaga budować ekspozycję i zarządzać pozycją. Daje możliwość reakcji wtedy, gdy giełdy są zamknięte. To ogromna przewaga nad tradycyjnymi rynkami. “Hossa jest zawsze na Bitcoinie – cykliczna czy sekularna. Sekularna jest zawsze.” Ta przewaga wynika z faktu, że rynek działa 24/7. Gdy Wall Street zamyka handel, emocje nie znikają. Strach i decyzje polityczne przenoszą się właśnie na Bitcoin. Tam inwestor reaguje natychmiast. To rodzi kolejne pytanie: czy Bitcoin naprawdę zastępuje inne rynki? W pewnym sensie tak. Przejmuje rolę miejsca, gdzie inwestor zarządza ryzykiem poza godzinami handlu. Dlatego jego znaczenie stale rośnie. Sekularna hossa Bitcoina i długoterminowe podejście Najważniejsza teza analityka dotyczy długiego terminu. Według niego Bitcoin znajduje się w sekularnej hossie. Oznacza to wieloletni trend wzrostowy mimo okresowych spadków. Korekty są naturalne i nie zmieniają głównego kierunku. Gancarz podkreśla, że gra na spadki to zła strategia. To podejście krótkoterminowe i ryzykowne. Inwestor powinien patrzeć szerzej i spokojniej. Największe zyski pojawiają się w długim czasie. Sekularna hossa oznacza wzrost przez 10, 20, a nawet 30 lat. Cena może przechodzić przez wiele bess. Jednak ogólny kierunek pozostaje wzrostowy. To zmienia sposób myślenia o inwestowaniu. Brak ekspozycji na Bitcoina też jest decyzją inwestycyjną. To forma zakładu przeciwko rynkowi. Dlatego analityk sugeruje budowanie pozycji spokojnie. Bez emocji i bez prób łapania idealnego momentu. Rola płynności i globalnych wydarzeń dla Bitcoina Analityk zwraca uwagę na wpływ globalnej płynności. Bitcoin działa jak gąbka, która wchłania nadmiar pieniędzy. Reaguje na dodruk pieniądza i zmiany stóp procentowych. Dlatego jego cena często porusza się dynamicznie. Gdy pojawia się więcej kapitału, cena rośnie szybciej. Gdy płynność spada, pojawia się presja. To naturalny mechanizm rynku. Inwestor powinien to rozumieć. Na rynku często pojawia się pytanie: czy warto próbować timingować? Gancarz uważa, że to trudne i ryzykowne. Krótkoterminowe ruchy mogą być mylące. Lepiej skupić się na budowaniu pozycji. W jego opinii inwestor powinien zachować spokój. Emocje są największym wrogiem. Rynek zawsze przechodzi przez burze. Jednak długoterminowy trend pozostaje kluczowy. Spokojne podejście do inwestowania i cierpliwość Gancarz podkreśla, że emocjonalne decyzje rzadko przynoszą dobre efekty. Krótkie odbicia mogą dawać złudne poczucie sukcesu. Jednak to nie one decydują o wyniku inwestycji. Najważniejszy jest czas. Inwestor często pyta: czy to dobry moment na wejście? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Lepiej budować pozycję stopniowo. To zmniejsza ryzyko złego timingu. W jego podejściu kluczowa jest neutralność. Nie warto przesadnie cieszyć się wzrostami. Nie warto też panikować przy spadkach. Długoterminowy plan jest ważniejszy niż emocje. To podejście przypomina spokojne zarządzanie portfelem. Inwestor skupia się na horyzoncie roku lub dłużej. Wtedy krótkoterminowe ruchy tracą znaczenie. Liczy się strategia i konsekwencja. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Polski analityk tłumaczy: Na Bitcoinie hossa jest zawsze

Wszyscy ekscytują się ceną Bitcoina. Zwłaszcza kiedy pół roku temu inwestorzy celebrowali szczyt na 126 000 USD, by teraz wyrywać włosy z głowy po spadkach o ponad 50%. Natomiast Kamil Gancarz w swojej analizie podkreśla, że Bitcoin nie jest zwykłym aktywem spekulacyjnym. W jego opinii to długoterminowe makroaktywo, które odgrywa kluczową rolę w zarządzaniu ryzykiem na całym świecie.

Rynek zmienia się dynamicznie, dlatego warto spojrzeć na sytuację szerzej i z większej perspektywy.

Aktualna sytuacja na rynku i pierwsze sygnały odbicia Bitcoina

Kamil Gancarz zaczyna swoją analizę od bieżącej sytuacji cenowej. W momencie nagrania Bitcoin znajduje się w przedziale około 65 000–70 000 USD. Analityk zauważa, że największy ból spadkowy już się pojawił. Jednocześnie rynek zaczyna pokazywać pierwsze oznaki odbicia.

Według niego przestał spadać, co jest ważnym sygnałem psychologicznym. Inwestor zaczyna ponownie patrzeć na rynek z większym spokojem. Strach powoli ustępuje miejsca neutralnym emocjom. To nie oznacza jeszcze nowej euforii.

Pojawia się naturalne pytanie: czy to już koniec spadków? Gancarz uważa, że rynek może odbijać, ale nie warto reagować emocjonalnie. Krótkoterminowe ruchy nie mają wielkiego znaczenia w długim horyzoncie. Kluczowe jest spokojne podejście i cierpliwość.

W swojej wypowiedzi zwraca uwagę na własne decyzje inwestycyjne. Sam dokupował aktywa bliżej krzywej ryzyka powiązanej z Bitcoinem. Podkreśla jednak, że krótkoterminowy zysk nie powinien cieszyć. Liczy się horyzont roczny lub dłuższy.

Bitcoin jako makroaktywo powiązane z gospodarką

Analityk bardzo mocno akcentuje rolę Bitcoina jako makroaktywa. W jego opinii jest on powiązany z globalną płynnością i gospodarką USA. Zwraca uwagę na wpływ polityki monetarnej i decyzji banków centralnych. Rynek reaguje na każdy sygnał związany z pieniędzmi.

Bitcoin działa jak punkt odniesienia dla świata finansów. Zmienność pokazuje, jak bardzo rynek reaguje na informacje. Inwestor patrzy na niego jako na barometr nastrojów. To szczególnie ważne w czasach niepewności.

W praktyce oznacza to, że reaguje na takie czynniki jak:

dane inflacyjne,

non-farm payrolls,

spadające rentowności obligacji,

zmiany klimatu risk-on i risk-off.

Według Gancarza ostatnie odbicie wynika z poprawy nastrojów. Dobre dane makro wspierają ryzykowne aktywa. Powrót apetytu na ryzyko pomaga również Bitcoinowi. To naturalna reakcja rynku na zmiany w otoczeniu.

Pojawia się kolejne pytanie: dlaczego to takie ważne dla początkujących? Odpowiedź jest prosta. Jeśli ktoś rozumie makroekonomię, łatwiej rozumie ruchy cenowe. Bitcoin reaguje na globalne wydarzenia szybciej niż tradycyjne rynki.

Dlaczego Bitcoin działa jako globalny hedge

Kamil Gancarz zwraca uwagę na ważną zmianę. Po wprowadzeniu ETF-ów Bitcoin stał się narzędziem do zarządzania ryzykiem. Inwestor używa go jako surogatu dla innych aktywów. Szczególnie tych bardziej ryzykownych.

W jego opinii Bitcoin działa jak hedge na cały system finansowy. Pomaga budować ekspozycję i zarządzać pozycją. Daje możliwość reakcji wtedy, gdy giełdy są zamknięte. To ogromna przewaga nad tradycyjnymi rynkami.

“Hossa jest zawsze na Bitcoinie – cykliczna czy sekularna. Sekularna jest zawsze.”

Ta przewaga wynika z faktu, że rynek działa 24/7. Gdy Wall Street zamyka handel, emocje nie znikają. Strach i decyzje polityczne przenoszą się właśnie na Bitcoin. Tam inwestor reaguje natychmiast.

To rodzi kolejne pytanie: czy Bitcoin naprawdę zastępuje inne rynki? W pewnym sensie tak. Przejmuje rolę miejsca, gdzie inwestor zarządza ryzykiem poza godzinami handlu. Dlatego jego znaczenie stale rośnie.

Sekularna hossa Bitcoina i długoterminowe podejście

Najważniejsza teza analityka dotyczy długiego terminu. Według niego Bitcoin znajduje się w sekularnej hossie. Oznacza to wieloletni trend wzrostowy mimo okresowych spadków. Korekty są naturalne i nie zmieniają głównego kierunku.

Gancarz podkreśla, że gra na spadki to zła strategia. To podejście krótkoterminowe i ryzykowne. Inwestor powinien patrzeć szerzej i spokojniej. Największe zyski pojawiają się w długim czasie.

Sekularna hossa oznacza wzrost przez 10, 20, a nawet 30 lat. Cena może przechodzić przez wiele bess. Jednak ogólny kierunek pozostaje wzrostowy. To zmienia sposób myślenia o inwestowaniu.

Brak ekspozycji na Bitcoina też jest decyzją inwestycyjną. To forma zakładu przeciwko rynkowi. Dlatego analityk sugeruje budowanie pozycji spokojnie. Bez emocji i bez prób łapania idealnego momentu.

Rola płynności i globalnych wydarzeń dla Bitcoina

Analityk zwraca uwagę na wpływ globalnej płynności. Bitcoin działa jak gąbka, która wchłania nadmiar pieniędzy. Reaguje na dodruk pieniądza i zmiany stóp procentowych. Dlatego jego cena często porusza się dynamicznie.

Gdy pojawia się więcej kapitału, cena rośnie szybciej. Gdy płynność spada, pojawia się presja. To naturalny mechanizm rynku. Inwestor powinien to rozumieć.

Na rynku często pojawia się pytanie: czy warto próbować timingować? Gancarz uważa, że to trudne i ryzykowne. Krótkoterminowe ruchy mogą być mylące. Lepiej skupić się na budowaniu pozycji.

W jego opinii inwestor powinien zachować spokój. Emocje są największym wrogiem. Rynek zawsze przechodzi przez burze. Jednak długoterminowy trend pozostaje kluczowy.

Spokojne podejście do inwestowania i cierpliwość

Gancarz podkreśla, że emocjonalne decyzje rzadko przynoszą dobre efekty. Krótkie odbicia mogą dawać złudne poczucie sukcesu. Jednak to nie one decydują o wyniku inwestycji. Najważniejszy jest czas.

Inwestor często pyta: czy to dobry moment na wejście? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Lepiej budować pozycję stopniowo. To zmniejsza ryzyko złego timingu.

W jego podejściu kluczowa jest neutralność. Nie warto przesadnie cieszyć się wzrostami. Nie warto też panikować przy spadkach. Długoterminowy plan jest ważniejszy niż emocje.

To podejście przypomina spokojne zarządzanie portfelem. Inwestor skupia się na horyzoncie roku lub dłużej. Wtedy krótkoterminowe ruchy tracą znaczenie. Liczy się strategia i konsekwencja.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Jak inwestować 200zł miesięcznie i zbudować duży kapitał? Popularny inwestor wskazuje najprostszą...Czy niewielkie, regularne inwestycje mogą pozwolić zbudować spory kapitał? Paul Crow, popularny na X polski inwestor, pokazuje jak inwestować 200zł miesięcznie. Podzielił się on strategią, która udowadnia, że inwestowanie małych kwot może być efektywne i przynieść spore efekty. Jak twierdzi Crow, większość ludzi pozostaje biedna nie z braku wiedzy, ale dlatego, że gardzi powolnym bogaceniem się. Dlaczego lekceważymy inwestowanie małych kwot? Aktualnie Polacy inwestują rekordowe kwoty, a świadomość co do inwestycji jest coraz większa. Mimo to, wciąż wiele osób “nie może się za to zabrać”. Według nich inwestowanie jest trudne i wymaga dużego wkładu – zarówno finansowego jak i energicznego. Paul Crow w swoim materiale punktuje największy błąd myślowy początkujących inwestorów oraz pokazuje jak inwestować 200zł miesięcznie. Pod koniec ubiegłego roku, Millenium Bank przeprowadził badanie sprawdzające inwestycje Polaków. Blisko 3/4 respodentów odpowiedziało, że inwestuje mniej niż 1000zł miesięcznie, z czego 1/5 – mniej niż 100zł. Forma inwestowania, która według badanych jest najpopularniejsza, to nieruchomości oraz ziemia. Nic zatem dziwnego, że próg wejścia w inwestycje zdaje się wysoki. Crow zauważa, że to właśnie ten brak spektakularności sprawia, że większość ludzi rezygnuje na starcie. Paradoks jest bolesny: perspektywa posiadania 140 000 zł za 20 lat wydaje się odległa i mało atrakcyjna. Jednak brak tych pieniędzy w wieku 40 czy 45 lat jest już realnym problemem życiowym. Nasz mózg, nastawiony na szybką dopaminę, sabotuje proces, podpowiadając, że lepiej wydać te środki na bieżącą konsumpcję niż czekać dekady na efekt. Nuda, która buduje fortunę – S&P 500 Kluczem do sukcesu nie jest genialny trading, ale mechaniczna powtarzalność. Paul Crow proponuje oparcie strategii o indeks S&P 500, czyli inwestowanie w 500 największych amerykańskich firm jednocześnie. Aby inwestowanie małych kwot miało sens, należy unikać drogich pośredników i banków, które prowizjami „zjadają” zysk. Autor poleca tanich brokerów i wybór funduszy ETF typu „Physical” i „Accumulating” – takie, które automatycznie reinwestują dywidendy. Analiza przytaczana przez inwestora pokazuje, że S&P 500 w długim terminie oferuje stopy zwrotu, które trudno pobić innym popularnym aktywom. Crow wylicza, że inwestycja w ten indeks, przy uwzględnieniu reinwestowania dywidend, dawała średnioroczne wyniki na poziomie około 15 procent. Stanowi to znaczącą przewagę nad rynkiem nieruchomości, generującym zyski rzędu 9 czy 10 procent. Najważniejszą przestrogą jest unikanie kontraktów CFD, które często są wciskane nieświadomym klientom. W rzeczywistości jednak są zakładem przeciwko brokerowi, a nie realną inwestycją. Plan jest prosty: 12-miesięczny eksperyment, czyli inwestowanie małych kwot w to aktywo co miesiąc. Jak podsumowuje Crow: „Reszta uzna, że to za wolne i za mało spektakularne i dlatego nic nie zrobi”. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Jak inwestować 200zł miesięcznie i zbudować duży kapitał? Popularny inwestor wskazuje najprostszą...

Czy niewielkie, regularne inwestycje mogą pozwolić zbudować spory kapitał? Paul Crow, popularny na X polski inwestor, pokazuje jak inwestować 200zł miesięcznie. Podzielił się on strategią, która udowadnia, że inwestowanie małych kwot może być efektywne i przynieść spore efekty.

Jak twierdzi Crow, większość ludzi pozostaje biedna nie z braku wiedzy, ale dlatego, że gardzi powolnym bogaceniem się.

Dlaczego lekceważymy inwestowanie małych kwot?

Aktualnie Polacy inwestują rekordowe kwoty, a świadomość co do inwestycji jest coraz większa. Mimo to, wciąż wiele osób “nie może się za to zabrać”. Według nich inwestowanie jest trudne i wymaga dużego wkładu – zarówno finansowego jak i energicznego. Paul Crow w swoim materiale punktuje największy błąd myślowy początkujących inwestorów oraz pokazuje jak inwestować 200zł miesięcznie.

Pod koniec ubiegłego roku, Millenium Bank przeprowadził badanie sprawdzające inwestycje Polaków. Blisko 3/4 respodentów odpowiedziało, że inwestuje mniej niż 1000zł miesięcznie, z czego 1/5 – mniej niż 100zł. Forma inwestowania, która według badanych jest najpopularniejsza, to nieruchomości oraz ziemia. Nic zatem dziwnego, że próg wejścia w inwestycje zdaje się wysoki.

Crow zauważa, że to właśnie ten brak spektakularności sprawia, że większość ludzi rezygnuje na starcie. Paradoks jest bolesny: perspektywa posiadania 140 000 zł za 20 lat wydaje się odległa i mało atrakcyjna. Jednak brak tych pieniędzy w wieku 40 czy 45 lat jest już realnym problemem życiowym. Nasz mózg, nastawiony na szybką dopaminę, sabotuje proces, podpowiadając, że lepiej wydać te środki na bieżącą konsumpcję niż czekać dekady na efekt.

Nuda, która buduje fortunę – S&P 500

Kluczem do sukcesu nie jest genialny trading, ale mechaniczna powtarzalność. Paul Crow proponuje oparcie strategii o indeks S&P 500, czyli inwestowanie w 500 największych amerykańskich firm jednocześnie. Aby inwestowanie małych kwot miało sens, należy unikać drogich pośredników i banków, które prowizjami „zjadają” zysk. Autor poleca tanich brokerów i wybór funduszy ETF typu „Physical” i „Accumulating” – takie, które automatycznie reinwestują dywidendy.

Analiza przytaczana przez inwestora pokazuje, że S&P 500 w długim terminie oferuje stopy zwrotu, które trudno pobić innym popularnym aktywom. Crow wylicza, że inwestycja w ten indeks, przy uwzględnieniu reinwestowania dywidend, dawała średnioroczne wyniki na poziomie około 15 procent. Stanowi to znaczącą przewagę nad rynkiem nieruchomości, generującym zyski rzędu 9 czy 10 procent.

Najważniejszą przestrogą jest unikanie kontraktów CFD, które często są wciskane nieświadomym klientom. W rzeczywistości jednak są zakładem przeciwko brokerowi, a nie realną inwestycją. Plan jest prosty: 12-miesięczny eksperyment, czyli inwestowanie małych kwot w to aktywo co miesiąc. Jak podsumowuje Crow: „Reszta uzna, że to za wolne i za mało spektakularne i dlatego nic nie zrobi”.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Wieloryby manipulują ceną Ethereum: Zakup i sprzedaż dużych graczy paraliżuje ETHRynek Ethereum znalazł się w impasie. Gdy cena Ethereum walczy o utrzymanie się powyżej psychologicznej bariery 2000 USD, analiza on-chain ujawnia niepokojący mechanizm. Najwięksi posiadacze ETH, dysponujący kapitałem liczonym w miliardach dolarów, przeprowadzają skoordynowane transakcje kupna i sprzedaży w odstępie zaledwie kilkudziesięciu godzin. Efekt? Paraliż rynku i wymazanie krótkoterminowych trendów. Taka aktywność nie tylko zwiększa zmienność, ale przede wszystkim uniemożliwia uformowanie się wyraźnego kierunku cenowego. W efekcie drobni inwestorzy pozostają w niepewności, nie wiedząc, czy obserwują akumulację pod przyszły wzrost, czy dystrybucję przed większym spadkiem. Wieloryby Ethereum sprzedają… a potem znów kupują – o co chodzi? Wieloryby i długoterminowi posiadacze to dwie najbardziej wpływowe grupy na każdym rynku kryptowalut. W przypadku Ethereum obie grupy wysyłają sprzeczne sygnały. Brak zgody powoduje przedłużający się ruch boczny altcoina. Adresy przechowujące od 100 000 do 1 mln ETH sprzedały około 1,3 mln ETH między 9 a 12 lutego. Ta sprzedaż odpowiada mniej więcej 2,7 mld USD. Jednak ta sama grupa kupiła 1,25 mln ETH podczas kolejnych 48 godzin. Posiadanie wielorybów Ethereum. Źródło: Santiment Taka gwałtowna zmiana oznaczała prawie 2,6 mld USD zakupów w tym samym tygodniu. Z kolei duża aktywność dużych posiadaczy tworzy płynność bez wyraźnie określonego kierunku. W rezultacie kurs ETH pozostaje w wąskim przedziale, zamiast wyraźnie rosnąć lub spadać. Dane on-chain ujawniają szczegóły Wskaźnik zmiany pozycji netto hodlerów potwierdza to niezdecydowanie. Ten wskaźnik śledzi ruchy sald długoterminowych posiadaczy. Jak wynika z danych, od końca grudnia 2025 roku długoterminowi inwestorzy systematycznie akumulowali ETH. Natomiast, na początku lutego nastąpiła zmiana trendu. Długoterminowi posiadacze zmniejszyli zakupy i zaczęli umiarkowaną dystrybucję. Presja sprzedażowa nie jest silna, ale sygnalizuje rosnącą niepewność inwestorów, którzy zazwyczaj są pewni swoich decyzji. Zmiana pozycji netto hodlerów ETH. Źródło: Glassnode Analiza on-chain tłumaczy, dlaczego mieszana aktywność wielorybów i ostrożność długoterminowych posiadaczy ograniczają wzrost kursu. Bez wyraźnej akumulacji od tych grup cenie altcoina trudno przebić się powyżej głównych oporów. Cena ETH utknęła w okolicach 2000 USD Ether wyceniany jest na około 2087 USD w momencie pisania. Altcoin skutecznie obronił próg 2000 USD. Kolejny kluczowy opór leży na poziomie 2241 USD. Ruch w tym kierunku wymaga wyraźnych sygnałów wzrostowych od dominujących posiadaczy. Obecnie, przy braku zdecydowanej akumulacji, scenariusz konsolidacji wydaje się najbardziej prawdopodobny. Cena altcoina może nadal utrzymywać się blisko 2000 USD i bronić wsparcia na poziomie 1902 USD. Ruch boczny może potrwać, dopóki nie pojawi się wyraźny sygnał. Wykres dzienny i analiza ceny ETH. Źródło: TradingView Jeśli wieloryby i długoterminowi posiadacze wrócą do akumulacji, Ethereum może przebić poziom 2241 USD. W efekcie trwały rajd może poszerzyć ruch do 2395 USD i potencjalnie przetestować poziom 2500 USD. Z kolei przebicie 2500 USD anuluje niedźwiedzi scenariusz i potwierdzi silniejszy trend odbudowy dla altcoina. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Wieloryby manipulują ceną Ethereum: Zakup i sprzedaż dużych graczy paraliżuje ETH

Rynek Ethereum znalazł się w impasie. Gdy cena Ethereum walczy o utrzymanie się powyżej psychologicznej bariery 2000 USD, analiza on-chain ujawnia niepokojący mechanizm. Najwięksi posiadacze ETH, dysponujący kapitałem liczonym w miliardach dolarów, przeprowadzają skoordynowane transakcje kupna i sprzedaży w odstępie zaledwie kilkudziesięciu godzin. Efekt? Paraliż rynku i wymazanie krótkoterminowych trendów.

Taka aktywność nie tylko zwiększa zmienność, ale przede wszystkim uniemożliwia uformowanie się wyraźnego kierunku cenowego. W efekcie drobni inwestorzy pozostają w niepewności, nie wiedząc, czy obserwują akumulację pod przyszły wzrost, czy dystrybucję przed większym spadkiem.

Wieloryby Ethereum sprzedają… a potem znów kupują – o co chodzi?

Wieloryby i długoterminowi posiadacze to dwie najbardziej wpływowe grupy na każdym rynku kryptowalut. W przypadku Ethereum obie grupy wysyłają sprzeczne sygnały. Brak zgody powoduje przedłużający się ruch boczny altcoina.

Adresy przechowujące od 100 000 do 1 mln ETH sprzedały około 1,3 mln ETH między 9 a 12 lutego. Ta sprzedaż odpowiada mniej więcej 2,7 mld USD. Jednak ta sama grupa kupiła 1,25 mln ETH podczas kolejnych 48 godzin.

Posiadanie wielorybów Ethereum. Źródło: Santiment

Taka gwałtowna zmiana oznaczała prawie 2,6 mld USD zakupów w tym samym tygodniu. Z kolei duża aktywność dużych posiadaczy tworzy płynność bez wyraźnie określonego kierunku. W rezultacie kurs ETH pozostaje w wąskim przedziale, zamiast wyraźnie rosnąć lub spadać.

Dane on-chain ujawniają szczegóły

Wskaźnik zmiany pozycji netto hodlerów potwierdza to niezdecydowanie. Ten wskaźnik śledzi ruchy sald długoterminowych posiadaczy. Jak wynika z danych, od końca grudnia 2025 roku długoterminowi inwestorzy systematycznie akumulowali ETH.

Natomiast, na początku lutego nastąpiła zmiana trendu. Długoterminowi posiadacze zmniejszyli zakupy i zaczęli umiarkowaną dystrybucję. Presja sprzedażowa nie jest silna, ale sygnalizuje rosnącą niepewność inwestorów, którzy zazwyczaj są pewni swoich decyzji.

Zmiana pozycji netto hodlerów ETH. Źródło: Glassnode

Analiza on-chain tłumaczy, dlaczego mieszana aktywność wielorybów i ostrożność długoterminowych posiadaczy ograniczają wzrost kursu. Bez wyraźnej akumulacji od tych grup cenie altcoina trudno przebić się powyżej głównych oporów.

Cena ETH utknęła w okolicach 2000 USD

Ether wyceniany jest na około 2087 USD w momencie pisania. Altcoin skutecznie obronił próg 2000 USD. Kolejny kluczowy opór leży na poziomie 2241 USD. Ruch w tym kierunku wymaga wyraźnych sygnałów wzrostowych od dominujących posiadaczy.

Obecnie, przy braku zdecydowanej akumulacji, scenariusz konsolidacji wydaje się najbardziej prawdopodobny. Cena altcoina może nadal utrzymywać się blisko 2000 USD i bronić wsparcia na poziomie 1902 USD. Ruch boczny może potrwać, dopóki nie pojawi się wyraźny sygnał.

Wykres dzienny i analiza ceny ETH. Źródło: TradingView

Jeśli wieloryby i długoterminowi posiadacze wrócą do akumulacji, Ethereum może przebić poziom 2241 USD. W efekcie trwały rajd może poszerzyć ruch do 2395 USD i potencjalnie przetestować poziom 2500 USD. Z kolei przebicie 2500 USD anuluje niedźwiedzi scenariusz i potwierdzi silniejszy trend odbudowy dla altcoina.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
„Zmienność to przyjaciel” – polski trader zapowiada zarobki na tych kryptowalutachSpadki cen i brak stabilności znów dominują na rynku kryptowalut. Dla jednych to powód do obaw, dla innych okazja inwestycyjna. Coraz więcej traderów podkreśla, że zmienność rynku kryptowalut może działać na korzyść aktywnych inwestorów. Polski trader Maciej Tomczyk zwraca uwagę, że obecnie aktywnie rozgrywa BTC i ETH, jednocześnie zwiększając pozycję w ONDO. Obecna sytuacja rynkowa charakteryzuje się szybkim tempem zmian i dużą niepewnością. W takich warunkach rośnie znaczenie strategii opartych na analizie nastrojów i krótkoterminowych ruchów cen. Coraz więcej traderów podkreśla, że to właśnie teraz pojawiają się najlepsze okazje. Zmienność rynku kryptowalut jako narzędzie polskiego tradera Na platformie X głos w tej sprawie zabrał Maciej Tomczyk, aktywny trader i komentator rynku. W swojej wypowiedzi podkreślił, że brak stabilności i spadki to moment, w którym można „coś ugrać z rynku”. Według niego zmienność rynku kryptowalut nie jest wrogiem inwestora. Wręcz przeciwnie, stanowi naturalne środowisko do budowania pozycji. Kluczowe są jednak czas, konsekwencja oraz zaangażowanie. Tomczyk w poście na X napisał: „Brak stabilności i spadki to dobry czas by coś ugrać z rynku. Zmienność to w mojej opinii przyjaciel na nie wróg. Oczywiście potrzeba czau i zaangażowania.” Tomczyk zaznacza, że aktywnie rozgrywa Bitcoina i Ethereum. Jednocześnie zwiększa ekspozycję na projekt Ondo. Taka strategia łączy największe aktywa rynku z tokenami powiązanymi z sektorem real-world assets. Polski trader dodał: „Rozgrywam BTC, ETH i mnożę ONDO.” Zmienność cenowa Bitcoina w ujęciu 24-godzinnym pokazuje szybkie reakcje rynku na dane makro i sentyment. Podobnie zachowuje się Ethereum, które często wzmacnia ruchy lidera rynku. Ondo natomiast cechuje się wyższą dynamiką, co przyciąga traderów szukających większych wahań. Zestawienie wykresów BTC, ETH i ONDO. Źródło: TradingView W praktyce oznacza to, że inwestorzy aktywni mogą wykorzystywać krótkoterminowe ruchy. Warunkiem jest jednak jasno określony plan oraz kontrola ryzyka. Nastroje rynku i indeks Fear & Greed Drugim ważnym elementem obecnej sytuacji są nastroje inwestorów. Pomaga je ocenić Fear & Greed Index, który mierzy poziom strachu i chciwości na rynku. Niskie wartości indeksu często pojawiają się podczas spadków. W momencie pisania tekstu, wskaźnik strachu i chciwości dla kryptowalut wynosił 11, co plasuje go wciąż w strefie ekstremalnego strachu. Historycznie momenty ekstremalnego strachu sprzyjały akumulacji, choć nie gwarantowały natychmiastowych zysków. Dlatego jak podkreśla polski trader, zmienność rynku kryptowalut wymaga cierpliwości oraz świadomości cykli rynkowych. Gdy dominuje strach, płynność spada, a ruchy cen stają się gwałtowniejsze. To z kolei zwiększa liczbę okazji dla traderów krótkoterminowych. Inwestorzy długoterminowi zyskują natomiast lepsze poziomy wejścia. Warto jednak pamiętać, że zmienność działa w obie strony. Brak planu może prowadzić do strat równie szybko, jak do zysków. Dlatego doświadczeni gracze podkreślają znaczenie zarządzania kapitałem. Obecna sytuacja rynkowa pokazuje, że spadki nie muszą oznaczać strat, lecz mogą tworzyć nowe możliwości. Jak podkreśla polski trader Maciej Tomczyk, kluczem jest aktywne podejście, cierpliwość oraz konsekwencja w działaniu. Zmienność, zamiast budzić strach, może stać się narzędziem do budowania wyników – pod warunkiem jasnej strategii i kontroli ryzyka. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

„Zmienność to przyjaciel” – polski trader zapowiada zarobki na tych kryptowalutach

Spadki cen i brak stabilności znów dominują na rynku kryptowalut. Dla jednych to powód do obaw, dla innych okazja inwestycyjna. Coraz więcej traderów podkreśla, że zmienność rynku kryptowalut może działać na korzyść aktywnych inwestorów. Polski trader Maciej Tomczyk zwraca uwagę, że obecnie aktywnie rozgrywa BTC i ETH, jednocześnie zwiększając pozycję w ONDO.

Obecna sytuacja rynkowa charakteryzuje się szybkim tempem zmian i dużą niepewnością. W takich warunkach rośnie znaczenie strategii opartych na analizie nastrojów i krótkoterminowych ruchów cen. Coraz więcej traderów podkreśla, że to właśnie teraz pojawiają się najlepsze okazje.

Zmienność rynku kryptowalut jako narzędzie polskiego tradera

Na platformie X głos w tej sprawie zabrał Maciej Tomczyk, aktywny trader i komentator rynku. W swojej wypowiedzi podkreślił, że brak stabilności i spadki to moment, w którym można „coś ugrać z rynku”.

Według niego zmienność rynku kryptowalut nie jest wrogiem inwestora. Wręcz przeciwnie, stanowi naturalne środowisko do budowania pozycji. Kluczowe są jednak czas, konsekwencja oraz zaangażowanie. Tomczyk w poście na X napisał:

„Brak stabilności i spadki to dobry czas by coś ugrać z rynku. Zmienność to w mojej opinii przyjaciel na nie wróg. Oczywiście potrzeba czau i zaangażowania.”

Tomczyk zaznacza, że aktywnie rozgrywa Bitcoina i Ethereum. Jednocześnie zwiększa ekspozycję na projekt Ondo. Taka strategia łączy największe aktywa rynku z tokenami powiązanymi z sektorem real-world assets. Polski trader dodał:

„Rozgrywam BTC, ETH i mnożę ONDO.”

Zmienność cenowa Bitcoina w ujęciu 24-godzinnym pokazuje szybkie reakcje rynku na dane makro i sentyment. Podobnie zachowuje się Ethereum, które często wzmacnia ruchy lidera rynku. Ondo natomiast cechuje się wyższą dynamiką, co przyciąga traderów szukających większych wahań.

Zestawienie wykresów BTC, ETH i ONDO. Źródło: TradingView

W praktyce oznacza to, że inwestorzy aktywni mogą wykorzystywać krótkoterminowe ruchy. Warunkiem jest jednak jasno określony plan oraz kontrola ryzyka.

Nastroje rynku i indeks Fear & Greed

Drugim ważnym elementem obecnej sytuacji są nastroje inwestorów. Pomaga je ocenić Fear & Greed Index, który mierzy poziom strachu i chciwości na rynku. Niskie wartości indeksu często pojawiają się podczas spadków. W momencie pisania tekstu, wskaźnik strachu i chciwości dla kryptowalut wynosił 11, co plasuje go wciąż w strefie ekstremalnego strachu.

Historycznie momenty ekstremalnego strachu sprzyjały akumulacji, choć nie gwarantowały natychmiastowych zysków. Dlatego jak podkreśla polski trader, zmienność rynku kryptowalut wymaga cierpliwości oraz świadomości cykli rynkowych.

Gdy dominuje strach, płynność spada, a ruchy cen stają się gwałtowniejsze. To z kolei zwiększa liczbę okazji dla traderów krótkoterminowych. Inwestorzy długoterminowi zyskują natomiast lepsze poziomy wejścia.

Warto jednak pamiętać, że zmienność działa w obie strony. Brak planu może prowadzić do strat równie szybko, jak do zysków. Dlatego doświadczeni gracze podkreślają znaczenie zarządzania kapitałem.

Obecna sytuacja rynkowa pokazuje, że spadki nie muszą oznaczać strat, lecz mogą tworzyć nowe możliwości. Jak podkreśla polski trader Maciej Tomczyk, kluczem jest aktywne podejście, cierpliwość oraz konsekwencja w działaniu. Zmienność, zamiast budzić strach, może stać się narzędziem do budowania wyników – pod warunkiem jasnej strategii i kontroli ryzyka.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
5-letni cykl BTC zamiast 4 lat: Raoul Pal odwołuje bessę BitcoinaCzy tradycyjny czteroletni cykl hossy Bitcoina właśnie przestał obowiązywać? Raoul Pal uważa, że rynek kryptowalut wchodzi w nową fazę. Jeśli jego prognoza się sprawdzi, szczyt Bitcoina może nastąpić dopiero w 2026 rok. Dyskusja o tym, kiedy zakończy się obecna hossa, nabiera tempa. Nowe spojrzenie przedstawił Raoul Pal, makroanalityk i współzałożyciel Real Vision. Jego wypowiedź udostępnił na platformie X popularny trader i komentator rynku, MerlijnTrader. Cykl BTC w 2026 – czy cykl rynkowy się wydłuża? Raoul Pal twierdzi, że klasyczny czteroletni cykl przestaje być aktualny. Według niego obecnie mamy do czynienia z cyklem pięcioletnim. Oznacza to, że potencjalny szczyt może przypaść na rok 2026, prawdopodobnie w drugim kwartale. Pal opiera swoją analizę na globalnych cyklach płynności. Jako makroanalityk od lat bada zależność między rynkami a polityką monetarną. Jego zdaniem obecny cykl gospodarczy wydłuża się wraz z rosnącą płynnością. Makroanalityk powiedział: „Bitcoin nie rośnie jeszcze gwałtownie, ponieważ jego zachowanie jest ściśle powiązane z cyklem gospodarczym.Jeśli spojrzymy na tzw. zdetrendowany wykres Bitcoina, zobaczymy, że niemal idealnie pokrywa się on z indeksem ISM, który odzwierciedla cykl koniunkturalny.” Jeśli kapitał napływa wolniej, także wzrosty trwają dłużej. W efekcie hossa na kryptowalutach może mieć bardziej rozciągnięty przebieg. To zmienia sposób planowania strategii inwestycyjnych. Wniosek z tej analizy jest prosty. Inwestorzy, którzy sprzedadzą zbyt wcześnie, mogą stracić część potencjalnych zysków. Scenariusz szczytu Bitcoina w 2026 roku sugeruje więcej czasu na wzrosty. Pal dodał: „Od dawna powtarzam, że kluczowy jest cykl gospodarczy. To nie „czteroletni cykl” napędza rynek, lecz zmiany w aktywności ekonomicznej i płynności. Wielu uczestników rynku skupia się na teorii czteroletniego cyklu, jednak często nie rozumieją oni podstawowego mechanizmu. Fundamentem ruchów Bitcoina jest globalny cykl biznesowy, a nie sam harmonogram halvingów.” Wydłużone cykle płynności a strategia inwestora Jeśli cykle płynności faktycznie się wydłużają, zmienia się dynamika rynku. Przede wszystkim spada presja na szybkie realizowanie zysków. Zamiast tego rośnie znaczenie strategii długoterminowych. Kapitał instytucjonalny działa wolniej niż inwestorzy detaliczni. Jednak jego wpływ na rynek jest znacznie większy. Dlatego obecna hossa może rozwijać się etapami, a nie w gwałtownych ruchach. Raul Pal wytłumaczył: „Dlaczego obecny cykl gospodarczy jest wydłużony i wygląda inaczej niż w przeszłości? Powodem jest to, że w latach 2021–2022 znacząco wydłużono zapadalność zadłużenia. Firmy i instytucje refinansowały dług, przesuwając jego termin spłaty średnio z czterech do około pięciu lat. To właśnie wydłużenie zapadalności długu przesunęło w czasie cały cykl gospodarczy.” Dodatkowo rynek kryptowalut dojrzewa. Pojawienie się ETF-ów oraz regulacji zwiększa stabilność przepływów. To również sprzyja scenariuszowi, w którym cena Bitcoina w 2026 osiąga swój cykliczny szczyt. Jednocześnie inwestorzy powinni zachować ostrożność. Prognozy makro nie gwarantują konkretnych poziomów cen. Kluczowe pozostaje zarządzanie ryzykiem oraz stopniowa realizacja zysków. Warto także obserwować wskaźniki płynności globalnej. To one mogą potwierdzić lub podważyć tezę o wydłużonym cyklu. Analityk podkreślił: „W efekcie obecny cykl, który wcześniej trwał około czterech lat, tym razem ma charakter pięcioletni. Nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądał kolejny cykl. Wszystko zależy od tego, na jakich warunkach dług będzie ponownie refinansowany. Jeśli zapadalności znów będą dłuższe, cykl może pozostać wydłużony. Jeśli będą krótsze, cykl może się skrócić. Na ten moment jednak dane wskazują jasno: obecny cykl to cykl pięcioletni i tak wygląda jego struktura.” Tymczasem na platformie X CryptoXLARG, komentator rynku kryptowalut, przypomniał, że historycznie Bitcoin poruszał się w powtarzalnych czteroletnich cyklach. Jeśli jednak obecny schemat się wydłuża, teoria o szczycie jako BTC w 2026 może oznaczać przełom w dotychczasowym rytmie rynku. Podsumowując, prognoza Raoula Pala zmienia perspektywę dla całego rynku. Zamiast szybkiego finału hossy, możliwy jest dłuższy okres wzrostów. Scenariusz dla Bitcoina w 2026 roku zachęca do cierpliwości, ale nie zwalnia z dyscypliny. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

5-letni cykl BTC zamiast 4 lat: Raoul Pal odwołuje bessę Bitcoina

Czy tradycyjny czteroletni cykl hossy Bitcoina właśnie przestał obowiązywać? Raoul Pal uważa, że rynek kryptowalut wchodzi w nową fazę. Jeśli jego prognoza się sprawdzi, szczyt Bitcoina może nastąpić dopiero w 2026 rok.

Dyskusja o tym, kiedy zakończy się obecna hossa, nabiera tempa. Nowe spojrzenie przedstawił Raoul Pal, makroanalityk i współzałożyciel Real Vision. Jego wypowiedź udostępnił na platformie X popularny trader i komentator rynku, MerlijnTrader.

Cykl BTC w 2026 – czy cykl rynkowy się wydłuża?

Raoul Pal twierdzi, że klasyczny czteroletni cykl przestaje być aktualny. Według niego obecnie mamy do czynienia z cyklem pięcioletnim. Oznacza to, że potencjalny szczyt może przypaść na rok 2026, prawdopodobnie w drugim kwartale.

Pal opiera swoją analizę na globalnych cyklach płynności. Jako makroanalityk od lat bada zależność między rynkami a polityką monetarną. Jego zdaniem obecny cykl gospodarczy wydłuża się wraz z rosnącą płynnością. Makroanalityk powiedział:

„Bitcoin nie rośnie jeszcze gwałtownie, ponieważ jego zachowanie jest ściśle powiązane z cyklem gospodarczym.Jeśli spojrzymy na tzw. zdetrendowany wykres Bitcoina, zobaczymy, że niemal idealnie pokrywa się on z indeksem ISM, który odzwierciedla cykl koniunkturalny.”

Jeśli kapitał napływa wolniej, także wzrosty trwają dłużej. W efekcie hossa na kryptowalutach może mieć bardziej rozciągnięty przebieg. To zmienia sposób planowania strategii inwestycyjnych.

Wniosek z tej analizy jest prosty. Inwestorzy, którzy sprzedadzą zbyt wcześnie, mogą stracić część potencjalnych zysków. Scenariusz szczytu Bitcoina w 2026 roku sugeruje więcej czasu na wzrosty. Pal dodał:

„Od dawna powtarzam, że kluczowy jest cykl gospodarczy. To nie „czteroletni cykl” napędza rynek, lecz zmiany w aktywności ekonomicznej i płynności. Wielu uczestników rynku skupia się na teorii czteroletniego cyklu, jednak często nie rozumieją oni podstawowego mechanizmu. Fundamentem ruchów Bitcoina jest globalny cykl biznesowy, a nie sam harmonogram halvingów.”

Wydłużone cykle płynności a strategia inwestora

Jeśli cykle płynności faktycznie się wydłużają, zmienia się dynamika rynku. Przede wszystkim spada presja na szybkie realizowanie zysków. Zamiast tego rośnie znaczenie strategii długoterminowych.

Kapitał instytucjonalny działa wolniej niż inwestorzy detaliczni. Jednak jego wpływ na rynek jest znacznie większy. Dlatego obecna hossa może rozwijać się etapami, a nie w gwałtownych ruchach. Raul Pal wytłumaczył:

„Dlaczego obecny cykl gospodarczy jest wydłużony i wygląda inaczej niż w przeszłości? Powodem jest to, że w latach 2021–2022 znacząco wydłużono zapadalność zadłużenia. Firmy i instytucje refinansowały dług, przesuwając jego termin spłaty średnio z czterech do około pięciu lat. To właśnie wydłużenie zapadalności długu przesunęło w czasie cały cykl gospodarczy.”

Dodatkowo rynek kryptowalut dojrzewa. Pojawienie się ETF-ów oraz regulacji zwiększa stabilność przepływów. To również sprzyja scenariuszowi, w którym cena Bitcoina w 2026 osiąga swój cykliczny szczyt.

Jednocześnie inwestorzy powinni zachować ostrożność. Prognozy makro nie gwarantują konkretnych poziomów cen. Kluczowe pozostaje zarządzanie ryzykiem oraz stopniowa realizacja zysków.

Warto także obserwować wskaźniki płynności globalnej. To one mogą potwierdzić lub podważyć tezę o wydłużonym cyklu. Analityk podkreślił:

„W efekcie obecny cykl, który wcześniej trwał około czterech lat, tym razem ma charakter pięcioletni. Nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądał kolejny cykl. Wszystko zależy od tego, na jakich warunkach dług będzie ponownie refinansowany. Jeśli zapadalności znów będą dłuższe, cykl może pozostać wydłużony. Jeśli będą krótsze, cykl może się skrócić. Na ten moment jednak dane wskazują jasno: obecny cykl to cykl pięcioletni i tak wygląda jego struktura.”

Tymczasem na platformie X CryptoXLARG, komentator rynku kryptowalut, przypomniał, że historycznie Bitcoin poruszał się w powtarzalnych czteroletnich cyklach. Jeśli jednak obecny schemat się wydłuża, teoria o szczycie jako BTC w 2026 może oznaczać przełom w dotychczasowym rytmie rynku.

Podsumowując, prognoza Raoula Pala zmienia perspektywę dla całego rynku. Zamiast szybkiego finału hossy, możliwy jest dłuższy okres wzrostów. Scenariusz dla Bitcoina w 2026 roku zachęca do cierpliwości, ale nie zwalnia z dyscypliny.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Miliardy dla Polaków z kredytem? “To może być powtórka afery frankowej”Temat kredytów hipotecznych znów budzi ogromne emocje, ponieważ pojawił się ważny wyrok TSUE. Wiele osób z kredytem w PLN zastanawia się, czy banki będą musiały oddać miliardy złotych. Jednocześnie dyskusja o WIBOR i jego roli w rynku finansowym wraca z dużą siłą. Sprawa wywołuje pytania o przyszłość finansów wielu rodzin w Polsce. Wyrok TSUE i kredyt w PLN – o co chodzi? Katarzyna Iwuć omawia świeży wyrok TSUE z 12 lutego 2026 w sprawie C-471/24. Analiza dotyczy sporu PKO BP kontra konsument oraz zasad stosowania WIBOR. Ekspertka zastanawia się, czy sektor bankowy będzie musiał oddać klientom miliardy złotych. Jednocześnie porównuje sytuację do afery frankowej sprzed lat: “Czy czeka nas powtórka z afery frankowej, ale na znacznie większą skalę, bo o WIBOR opiera się teraz niemal wszystkie kredyty hipoteczne, konsumpcyjne, kredyty firmowe?” Katarzyna tłumaczy, że WIBOR stanowi podstawę niemal wszystkich kredytów w PLN. Dotyczy to kredytów hipotecznych, konsumpcyjnych oraz firmowych. Dlatego ewentualne zmiany mogą mieć ogromny wpływ na rynek. Warto więc rozumieć, co dokładnie oznacza ten wyrok. Ekspertka podkreśla, że banki, KNF, rząd i NBP mają wspólne stanowisko. Twierdzą, że WIBOR jest dobrze kontrolowany i odporny na manipulacje. Jednocześnie odrzucają teorie o jego sztucznym zawyżaniu. Jednak stare raporty pokazują, że system miał luki. Jak działa WIBOR i kto na nim zarabia? Katarzyna wyjaśnia mechanizm wyliczania WIBOR w prosty sposób. Najpierw bierze się pod uwagę realne transakcje międzybankowe. Następnie uwzględnia się dane modelowe oraz kwotowania banków. Na końcu odrzuca się skrajne wartości i liczy średnią. Administrator GPW Benchmark zbiera dane od panelu banków. Sam nie ustala jednak wysokości wskaźnika. System opiera się na tak zwanej kaskadzie danych. To ma zapewnić większą stabilność oraz przewidywalność. Ekspertka przytacza konkretne dane z raportów. Tylko 6–18% kwotowań opiera się na realnych transakcjach. Reszta bazuje na deklaracjach banków oraz kwotowaniach wiążących. Limit obowiązkowych transakcji wynosi tylko 10 mln zł od 2004 roku. Co to oznacza dla klientów? Katarzyna pokazuje ważne liczby i fakty: Banki mają nadwyżkę aktywów opartych na WIBOR około 700 mld zł. Kredyty hipoteczne to około 475 mld zł wartości. Kredyty konsumpcyjne i firmowe to około 207 mld zł. Ekspertka podkreśla, że depozyty klientów często są nieoprocentowane. Dlatego koszty banków rosną wolniej niż przychody z kredytów. Realna marża bywa więc wyższa niż umowna. Gdzie leży największy problem kredytów? Katarzyna krytykuje nazwę „WIBOR + marża”. Uważa, że wprowadza ona klientów w błąd. Bank zarabia nie tylko na marży, lecz także na części WIBOR. Wynika to z tańszego finansowania depozytami klientów. Ekspertka wskazuje także problem tak zwanego mismatchu terminów. Kredyt trwa często 25–30 lat, a WIBOR zmienia się co 3 lub 6 miesięcy. Całe ryzyko stóp procentowych przechodzi więc na klienta. Bank dostaje bieżącą stawkę oraz swoją marżę. Pojawia się pytanie: czy klient naprawdę rozumiał to ryzyko? Często bank podawał jedynie formułę „WIBOR 6M + marża”. Klient nie dostawał symulacji wzrostu rat przy zmianie stóp. To może być kluczowy element sporów sądowych. Ekspertka przypomina też afery LIBOR i EURIBOR. W przeszłości banki płaciły miliardowe kary za manipulacje. Dotyczyło to takich instytucji jak Barclays, Deutsche czy JPMorgan. Po tych wydarzeniach system w Polsce został uszczelniony. Co oznacza wyrok dla przyszłości kredytów? Katarzyna pokazuje dwie strony tej sprawy. Prezes ZBP dr Tadeusz Białek twierdzi, że wyrok jest korzystny dla systemu. Podkreśla, że WIBOR podlega regulacji BMR. Sądy cywilne nie mogą badać metody jego wyliczania. Z kolei radca prawny Arkadiusz Skrobich ma inne spojrzenie. Uważa, że klauzula WIBOR może być badana pod kątem abuzywności. Kluczowa jest przejrzystość informacji przekazywanych klientowi. Szczególnie ważne są konsekwencje ekonomiczne zmian stóp. Czy to oznacza szybkie zwroty pieniędzy? Nie, ponieważ wyrok nie przesądza masowych unieważnień umów. Jednak otwiera drogę do dalszych spraw sądowych. Orzecznictwo może dojrzewać latami, podobnie jak przy frankach. Ekspertka podsumowuje sytuację spokojnie i rzeczowo. Miliardy złotych wciąż są w grze, ale nic nie jest przesądzone. Wartość umów przekracza PKB Polski, więc stawka jest ogromna. Dlatego każda decyzja sądu może mieć duże znaczenie. Na końcu Katarzyna zachęca do rozsądku. Podkreśla, że warto analizować fakty i podejmować świadome decyzje. Sama ma ponad 15 lat doświadczenia w finansach i zarządzaniu. Pracowała jako dyrektor finansowy w spółkach zatrudniających 400–2000 osób. Kim jest Katarzyna Iwuć? To przedsiębiorczyni i biegła księgowa. Uczy ludzi, jak dbać o finanse osobiste i firmowe. Współtworzy blog finansowy oraz kanał FBO Marcin Iwuć i Fincrafters. W swoich materiałach stawia na wiedzę, spokój i długoterminowe myślenie. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Miliardy dla Polaków z kredytem? “To może być powtórka afery frankowej”

Temat kredytów hipotecznych znów budzi ogromne emocje, ponieważ pojawił się ważny wyrok TSUE. Wiele osób z kredytem w PLN zastanawia się, czy banki będą musiały oddać miliardy złotych. Jednocześnie dyskusja o WIBOR i jego roli w rynku finansowym wraca z dużą siłą.

Sprawa wywołuje pytania o przyszłość finansów wielu rodzin w Polsce.

Wyrok TSUE i kredyt w PLN – o co chodzi?

Katarzyna Iwuć omawia świeży wyrok TSUE z 12 lutego 2026 w sprawie C-471/24. Analiza dotyczy sporu PKO BP kontra konsument oraz zasad stosowania WIBOR. Ekspertka zastanawia się, czy sektor bankowy będzie musiał oddać klientom miliardy złotych. Jednocześnie porównuje sytuację do afery frankowej sprzed lat:

“Czy czeka nas powtórka z afery frankowej, ale na znacznie większą skalę, bo o WIBOR opiera się teraz niemal wszystkie kredyty hipoteczne, konsumpcyjne, kredyty firmowe?”

Katarzyna tłumaczy, że WIBOR stanowi podstawę niemal wszystkich kredytów w PLN. Dotyczy to kredytów hipotecznych, konsumpcyjnych oraz firmowych. Dlatego ewentualne zmiany mogą mieć ogromny wpływ na rynek. Warto więc rozumieć, co dokładnie oznacza ten wyrok.

Ekspertka podkreśla, że banki, KNF, rząd i NBP mają wspólne stanowisko. Twierdzą, że WIBOR jest dobrze kontrolowany i odporny na manipulacje. Jednocześnie odrzucają teorie o jego sztucznym zawyżaniu. Jednak stare raporty pokazują, że system miał luki.

Jak działa WIBOR i kto na nim zarabia?

Katarzyna wyjaśnia mechanizm wyliczania WIBOR w prosty sposób. Najpierw bierze się pod uwagę realne transakcje międzybankowe. Następnie uwzględnia się dane modelowe oraz kwotowania banków. Na końcu odrzuca się skrajne wartości i liczy średnią.

Administrator GPW Benchmark zbiera dane od panelu banków. Sam nie ustala jednak wysokości wskaźnika. System opiera się na tak zwanej kaskadzie danych. To ma zapewnić większą stabilność oraz przewidywalność.

Ekspertka przytacza konkretne dane z raportów. Tylko 6–18% kwotowań opiera się na realnych transakcjach. Reszta bazuje na deklaracjach banków oraz kwotowaniach wiążących. Limit obowiązkowych transakcji wynosi tylko 10 mln zł od 2004 roku.

Co to oznacza dla klientów? Katarzyna pokazuje ważne liczby i fakty:

Banki mają nadwyżkę aktywów opartych na WIBOR około 700 mld zł.

Kredyty hipoteczne to około 475 mld zł wartości.

Kredyty konsumpcyjne i firmowe to około 207 mld zł.

Ekspertka podkreśla, że depozyty klientów często są nieoprocentowane. Dlatego koszty banków rosną wolniej niż przychody z kredytów. Realna marża bywa więc wyższa niż umowna.

Gdzie leży największy problem kredytów?

Katarzyna krytykuje nazwę „WIBOR + marża”. Uważa, że wprowadza ona klientów w błąd. Bank zarabia nie tylko na marży, lecz także na części WIBOR. Wynika to z tańszego finansowania depozytami klientów.

Ekspertka wskazuje także problem tak zwanego mismatchu terminów. Kredyt trwa często 25–30 lat, a WIBOR zmienia się co 3 lub 6 miesięcy. Całe ryzyko stóp procentowych przechodzi więc na klienta. Bank dostaje bieżącą stawkę oraz swoją marżę.

Pojawia się pytanie: czy klient naprawdę rozumiał to ryzyko? Często bank podawał jedynie formułę „WIBOR 6M + marża”. Klient nie dostawał symulacji wzrostu rat przy zmianie stóp. To może być kluczowy element sporów sądowych.

Ekspertka przypomina też afery LIBOR i EURIBOR. W przeszłości banki płaciły miliardowe kary za manipulacje. Dotyczyło to takich instytucji jak Barclays, Deutsche czy JPMorgan. Po tych wydarzeniach system w Polsce został uszczelniony.

Co oznacza wyrok dla przyszłości kredytów?

Katarzyna pokazuje dwie strony tej sprawy. Prezes ZBP dr Tadeusz Białek twierdzi, że wyrok jest korzystny dla systemu. Podkreśla, że WIBOR podlega regulacji BMR. Sądy cywilne nie mogą badać metody jego wyliczania.

Z kolei radca prawny Arkadiusz Skrobich ma inne spojrzenie. Uważa, że klauzula WIBOR może być badana pod kątem abuzywności. Kluczowa jest przejrzystość informacji przekazywanych klientowi. Szczególnie ważne są konsekwencje ekonomiczne zmian stóp.

Czy to oznacza szybkie zwroty pieniędzy? Nie, ponieważ wyrok nie przesądza masowych unieważnień umów. Jednak otwiera drogę do dalszych spraw sądowych. Orzecznictwo może dojrzewać latami, podobnie jak przy frankach.

Ekspertka podsumowuje sytuację spokojnie i rzeczowo. Miliardy złotych wciąż są w grze, ale nic nie jest przesądzone. Wartość umów przekracza PKB Polski, więc stawka jest ogromna. Dlatego każda decyzja sądu może mieć duże znaczenie.

Na końcu Katarzyna zachęca do rozsądku. Podkreśla, że warto analizować fakty i podejmować świadome decyzje. Sama ma ponad 15 lat doświadczenia w finansach i zarządzaniu. Pracowała jako dyrektor finansowy w spółkach zatrudniających 400–2000 osób.

Kim jest Katarzyna Iwuć? To przedsiębiorczyni i biegła księgowa. Uczy ludzi, jak dbać o finanse osobiste i firmowe. Współtworzy blog finansowy oraz kanał FBO Marcin Iwuć i Fincrafters. W swoich materiałach stawia na wiedzę, spokój i długoterminowe myślenie.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Książulo chwali się kupnem Bitcoina. „Za 10 lat będę bogaty”Książulo zaskoczył widzów wyznaniem o swojej najnowszej inwestycji. Popularny influencer przyznał w jednym z materiałów na YouTube, że podczas spadków kupił Bitcoina i już zdążył odnotować stratę. Jak sam twierdzi, swoją inwestycję konsultował ze sztuczną inteligencją – Grokiem. Czy przy takich zarobkach, mniej niż jeden Bitcoin może zmienić życie? Książulo kupił Bitcoina „na spadku” Jeden z najpopularniejszych influencerów w Polsce, czyli Książulo, opublikował film, w którym pojawia się wątek kryptowalut. W krótkim dialogu opublikowanym w materiale, Książulo przyznał, że zakupił na spadkach część Bitcoina. Dodał jednak, że nie była to przemyślana decyzja inwestycyjna. Influencer zaznaczył, że „stracił już dużo” i otwarcie powiedział, że nie zna się na rynku kryptowalut. Wspomniał również, że zapytał AI – Groka – czy to dobry moment na zakup. Odpowiedź, jak relacjonował, była niejednoznaczna: „nie wiadomo, ale może warto”. “Kupiłem Bitcoina w ogóle teraz na spadku. Ale nie, że jednego – coś tam. Straciłem już dużo. Ja się na tym nie znam, ale zapytałem Groka, czy warto teraz. Powiedział, że nie wiadomo, ale że może warto. Za 10 lat będę bogaty.” Najbardziej znaczącym fragmentem wypowiedzi była jednak deklaracja na końcu wypowiedzi. Książulo wprost wskazał, że patrzy na Bitcoina w długim horyzoncie czasowym, dzięki czemu “ma być bogaty”. Jednak warto wziąć pod uwagę, że opowiadał o tym w ramach ciekawostki, podczas luźnej pogawędki z kamerzystą. W takich momentach Ksiażulo często używa humorystycznej, sarkastycznej narracji. A to oznacza, że deklaracja o “byciu bogatym za 10 lat” prawdopodobnie również jest w żartobliwym tonie. Ile zarabia Książulo? W kontekście zakupu kryptowalut, może pojawić się również pytanie “Ile zarabia Ksiązulo?”. Odpowiedź w tym temacie nie jest jednoznacza, bo sam influencer nigdy o tym nie mówił. Jednak jesteśmy to w stanie oszacować na podstawie zarobków innych twórców. Choć do konkretnych liczb jeszcze przejdziemy, to warto zawczasu zwrócić już uwagę na pewnie kwestie. Influencer, podczas swoich podróży kulinarnych, potrafił wydać 30 000 PLN za noc w hotelu lub 7000 PLN za pizzę pokrytą złotem. To wszystko oczywiście w ramach testów na swój kanał. Sam Książulo raczej nie jest osobą, która lubi emanować pieniędzmi i rzadko o nich rozmawia. Jednak podczas jednego z Q&A z widzami, pojawił się temat udziału Książula we freakfightach. Influencer, zapytany przez widza o ten temat, powiedział, że ostatnią propozycją jaką dostał, były 2 mln PLN za walkę z Filipem Chajzerem. Odrzucił ją. Co do zysków i monetyzacji, to duża ich część zależy od wyświetleń na YouTube. Średnia wyświetleń filmów za rok 2025 Książula wyniosła blisko 36 mln odtworzeń miesięcznie. Do kalkulacji możemy użyć zarobków innego dużego twórcy – Sylwestra Wardęgi. Pod koniec zeszłego roku pokazał, że za 3,5 mln wyświetleń dostał prawie 150 000 PLN. Szacunkowe przychody Sylwestra Wardęgi. Źródło: x.com A to oznacza, że dla uzyskania szacunkowego przychodu Książula, wystarczy pomnożyć to razy dziesięć. Dzięki temu możemy uznać, że Książulo zarabia blisko 1,5 mln PLN miesięcznie z samych wyświetleń na YouTube. Do tego dochodzą jeszcze współprace z takimi gigantami jak ZEN czy Pepsi, z którymi kontrakty i zarobki są oczywiście ścisłą tajemnicą. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Książulo chwali się kupnem Bitcoina. „Za 10 lat będę bogaty”

Książulo zaskoczył widzów wyznaniem o swojej najnowszej inwestycji. Popularny influencer przyznał w jednym z materiałów na YouTube, że podczas spadków kupił Bitcoina i już zdążył odnotować stratę. Jak sam twierdzi, swoją inwestycję konsultował ze sztuczną inteligencją – Grokiem.

Czy przy takich zarobkach, mniej niż jeden Bitcoin może zmienić życie?

Książulo kupił Bitcoina „na spadku”

Jeden z najpopularniejszych influencerów w Polsce, czyli Książulo, opublikował film, w którym pojawia się wątek kryptowalut. W krótkim dialogu opublikowanym w materiale, Książulo przyznał, że zakupił na spadkach część Bitcoina. Dodał jednak, że nie była to przemyślana decyzja inwestycyjna.

Influencer zaznaczył, że „stracił już dużo” i otwarcie powiedział, że nie zna się na rynku kryptowalut. Wspomniał również, że zapytał AI – Groka – czy to dobry moment na zakup. Odpowiedź, jak relacjonował, była niejednoznaczna: „nie wiadomo, ale może warto”.

“Kupiłem Bitcoina w ogóle teraz na spadku. Ale nie, że jednego – coś tam. Straciłem już dużo. Ja się na tym nie znam, ale zapytałem Groka, czy warto teraz. Powiedział, że nie wiadomo, ale że może warto. Za 10 lat będę bogaty.”

Najbardziej znaczącym fragmentem wypowiedzi była jednak deklaracja na końcu wypowiedzi. Książulo wprost wskazał, że patrzy na Bitcoina w długim horyzoncie czasowym, dzięki czemu “ma być bogaty”. Jednak warto wziąć pod uwagę, że opowiadał o tym w ramach ciekawostki, podczas luźnej pogawędki z kamerzystą. W takich momentach Ksiażulo często używa humorystycznej, sarkastycznej narracji. A to oznacza, że deklaracja o “byciu bogatym za 10 lat” prawdopodobnie również jest w żartobliwym tonie.

Ile zarabia Książulo?

W kontekście zakupu kryptowalut, może pojawić się również pytanie “Ile zarabia Ksiązulo?”. Odpowiedź w tym temacie nie jest jednoznacza, bo sam influencer nigdy o tym nie mówił. Jednak jesteśmy to w stanie oszacować na podstawie zarobków innych twórców.

Choć do konkretnych liczb jeszcze przejdziemy, to warto zawczasu zwrócić już uwagę na pewnie kwestie. Influencer, podczas swoich podróży kulinarnych, potrafił wydać 30 000 PLN za noc w hotelu lub 7000 PLN za pizzę pokrytą złotem. To wszystko oczywiście w ramach testów na swój kanał.

Sam Książulo raczej nie jest osobą, która lubi emanować pieniędzmi i rzadko o nich rozmawia. Jednak podczas jednego z Q&A z widzami, pojawił się temat udziału Książula we freakfightach. Influencer, zapytany przez widza o ten temat, powiedział, że ostatnią propozycją jaką dostał, były 2 mln PLN za walkę z Filipem Chajzerem. Odrzucił ją.

Co do zysków i monetyzacji, to duża ich część zależy od wyświetleń na YouTube. Średnia wyświetleń filmów za rok 2025 Książula wyniosła blisko 36 mln odtworzeń miesięcznie. Do kalkulacji możemy użyć zarobków innego dużego twórcy – Sylwestra Wardęgi. Pod koniec zeszłego roku pokazał, że za 3,5 mln wyświetleń dostał prawie 150 000 PLN.

Szacunkowe przychody Sylwestra Wardęgi. Źródło: x.com

A to oznacza, że dla uzyskania szacunkowego przychodu Książula, wystarczy pomnożyć to razy dziesięć. Dzięki temu możemy uznać, że Książulo zarabia blisko 1,5 mln PLN miesięcznie z samych wyświetleń na YouTube. Do tego dochodzą jeszcze współprace z takimi gigantami jak ZEN czy Pepsi, z którymi kontrakty i zarobki są oczywiście ścisłą tajemnicą.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
1,4 mld zł, kokaina i kryptowaluty. Świadek zmienia zeznaniaW warszawskim sądzie trwa jedna z największych spraw narkotykowych ostatnich lat. Chodzi o przemyt kokainy, pranie pieniędzy, kryptowaluty i 1,4 mld zł zabezpieczone przez państwo. Teraz kluczowy świadek oskarżenia wycofał swoje wcześniejsze zeznania. To może znacząco wpłynąć na dalszy przebieg procesu. Sprawa łączy kilka kontynentów i największe giełdy kryptowalut. Międzynarodowe śledztwo i rekordowe zabezpieczenie majątku Jak donosi Wirtualna Polska sprawa sięga 2017 roku. Śledztwo prowadził Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. W działania zaangażowały się także amerykańskie służby. W czerwcu 2019 roku ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił sukces. Poinformował o zabezpieczeniu 1,4 mld zł. Środki miały pochodzić z handlu kokainą i prania pieniędzy. Według śledczych grupa przestępcza przemycała nawet 100 kg kokainy miesięcznie. Narkotyki ukrywano w generatorach prądu. Wartość całego procederu mogła przekroczyć 3 mld zł. Na czele grupy miał stać Shalom Lior A., obywatel Izraela mieszkający w Panamie. Z kolei Ivan M.-L. miał zarządzać siecią spółek pośredników. Te spółki obsługiwały rachunki powiązane z giełdami kryptowalut. Jedna z firm była zarejestrowana w Michałowicach. Jej kapitał zakładowy wynosił 5 tys. zł. Prowadziła jednak rachunki depozytowe dużej giełdy kryptowalut w polskim banku. Akt oskarżenia trafił do sądu w lutym 2023 roku. Liczy ponad 130 tomów. Dokumenty opisują przepływy finansowe między kilkudziesięcioma krajami. Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia. Prokuratura domaga się także przepadku zabezpieczonych środków. Kluczowy świadek zmienia zeznania Jednym z najważniejszych świadków oskarżenia jest Dan B. To izraelski biznesmen działający w Argentynie. W 2017 roku spotkał się w Bogocie z agentami DEA i izraelskiej policji. Po tym spotkaniu powstał dokument nazwany protokołem zeznań. Trafił on z DEA do polskiej prokuratury. W dokumencie Dan B. miał obciążać głównych oskarżonych. Twierdził między innymi, że Ivan M.-L. był jedynie „słupem”. Za nim miały stać kartele narkotykowe z Ameryki Łacińskiej. Wskazywał też na rolę Shaloma Liora A. w przemycie narkotyków i pieniędzy. Jednak w kolejnych latach świadek zmienił stanowisko. W 2020 roku publicznie oświadczył, że jego słowa były nieprawdziwe. Natomiast w 2022 roku wysłał e-mail do Prokuratury Krajowej, w którym przeprosił za swoje zeznania. Następnie w lutym 2025 roku złożył notarialne oświadczenie w Argentynie. Wycofał w nim wcześniejsze oskarżenia. Podkreślił, że rozmowa z agentami DEA miała charakter nieoficjalny. Dan B. zaznaczył, że nie składał zeznań pod przysięgą. Twierdzi, że nie był formalnie przesłuchiwany. Utrzymuje też, że nigdy nie wskazał Shaloma Liora A. jako uczestnika przestępstw. W grudniu 2025 roku zeznawał przed sądem w Warszawie w trybie wideokonferencji. Potwierdził swoje wcześniejsze oświadczenia. Zaprzeczył wiedzy o praniu pieniędzy i handlu narkotykami przez oskarżonych. Obrona powołała opinię prawną prof. Roberta Zawłockiego. Według niej dokumenty z DEA nie są formalnymi protokołami przesłuchania. To jedynie notatki agentów, które nie mają podpisu świadka. Prokuratura pozostaje jednak spokojna. Twierdzi, że zgromadzony materiał dowodowy nadal potwierdza tezy aktu oskarżenia. Spór o 1,4 mld zł i roszczenia giełd kryptowalut Sprawa dotyczy nie tylko odpowiedzialności karnej. Chodzi także o ogromne pieniądze i kryptowaluty. Zabezpieczone 1,4 mld zł budzi roszczenia podmiotów trzecich. Do sądu zgłosiły się giełdy kryptowalut. Twierdzą, że część środków to legalne depozyty ich użytkowników. Wśród nich znajduje się spółka iFinex, właściciel giełdy Bitfinex. Według przedstawionej ekspertyzy co najmniej 768,6 mln zł to legalne środki klientów. Z kolei brytyjska giełda CEX.IO domaga się zwrotu około 135 mln zł. Na razie sąd uwzględnił jedno roszczenie. Pozostałe uznano za przedwczesne. Jednak każda kolejna rozprawa może zmienić sytuację. Jeśli sąd uzna, że część środków nie pochodziła z przestępstwa, państwo może stanąć przed koniecznością zwrotu kryptowalut. To zwiększa presję na dokładną ocenę dowodów. Kolejna rozprawa została wyznaczona na 20 lutego. Sprawa wciąż budzi duże emocje. Jej finał może mieć znaczenie dla współpracy międzynarodowej w zwalczaniu przestępczości finansowej. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

1,4 mld zł, kokaina i kryptowaluty. Świadek zmienia zeznania

W warszawskim sądzie trwa jedna z największych spraw narkotykowych ostatnich lat. Chodzi o przemyt kokainy, pranie pieniędzy, kryptowaluty i 1,4 mld zł zabezpieczone przez państwo. Teraz kluczowy świadek oskarżenia wycofał swoje wcześniejsze zeznania.

To może znacząco wpłynąć na dalszy przebieg procesu. Sprawa łączy kilka kontynentów i największe giełdy kryptowalut.

Międzynarodowe śledztwo i rekordowe zabezpieczenie majątku

Jak donosi Wirtualna Polska sprawa sięga 2017 roku. Śledztwo prowadził Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. W działania zaangażowały się także amerykańskie służby.

W czerwcu 2019 roku ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ogłosił sukces. Poinformował o zabezpieczeniu 1,4 mld zł. Środki miały pochodzić z handlu kokainą i prania pieniędzy.

Według śledczych grupa przestępcza przemycała nawet 100 kg kokainy miesięcznie. Narkotyki ukrywano w generatorach prądu. Wartość całego procederu mogła przekroczyć 3 mld zł.

Na czele grupy miał stać Shalom Lior A., obywatel Izraela mieszkający w Panamie. Z kolei Ivan M.-L. miał zarządzać siecią spółek pośredników. Te spółki obsługiwały rachunki powiązane z giełdami kryptowalut.

Jedna z firm była zarejestrowana w Michałowicach. Jej kapitał zakładowy wynosił 5 tys. zł. Prowadziła jednak rachunki depozytowe dużej giełdy kryptowalut w polskim banku.

Akt oskarżenia trafił do sądu w lutym 2023 roku. Liczy ponad 130 tomów. Dokumenty opisują przepływy finansowe między kilkudziesięcioma krajami.

Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia. Prokuratura domaga się także przepadku zabezpieczonych środków.

Kluczowy świadek zmienia zeznania

Jednym z najważniejszych świadków oskarżenia jest Dan B. To izraelski biznesmen działający w Argentynie. W 2017 roku spotkał się w Bogocie z agentami DEA i izraelskiej policji.

Po tym spotkaniu powstał dokument nazwany protokołem zeznań. Trafił on z DEA do polskiej prokuratury. W dokumencie Dan B. miał obciążać głównych oskarżonych.

Twierdził między innymi, że Ivan M.-L. był jedynie „słupem”. Za nim miały stać kartele narkotykowe z Ameryki Łacińskiej. Wskazywał też na rolę Shaloma Liora A. w przemycie narkotyków i pieniędzy.

Jednak w kolejnych latach świadek zmienił stanowisko. W 2020 roku publicznie oświadczył, że jego słowa były nieprawdziwe. Natomiast w 2022 roku wysłał e-mail do Prokuratury Krajowej, w którym przeprosił za swoje zeznania.

Następnie w lutym 2025 roku złożył notarialne oświadczenie w Argentynie. Wycofał w nim wcześniejsze oskarżenia. Podkreślił, że rozmowa z agentami DEA miała charakter nieoficjalny.

Dan B. zaznaczył, że nie składał zeznań pod przysięgą. Twierdzi, że nie był formalnie przesłuchiwany. Utrzymuje też, że nigdy nie wskazał Shaloma Liora A. jako uczestnika przestępstw.

W grudniu 2025 roku zeznawał przed sądem w Warszawie w trybie wideokonferencji. Potwierdził swoje wcześniejsze oświadczenia. Zaprzeczył wiedzy o praniu pieniędzy i handlu narkotykami przez oskarżonych.

Obrona powołała opinię prawną prof. Roberta Zawłockiego. Według niej dokumenty z DEA nie są formalnymi protokołami przesłuchania. To jedynie notatki agentów, które nie mają podpisu świadka.

Prokuratura pozostaje jednak spokojna. Twierdzi, że zgromadzony materiał dowodowy nadal potwierdza tezy aktu oskarżenia.

Spór o 1,4 mld zł i roszczenia giełd kryptowalut

Sprawa dotyczy nie tylko odpowiedzialności karnej. Chodzi także o ogromne pieniądze i kryptowaluty. Zabezpieczone 1,4 mld zł budzi roszczenia podmiotów trzecich.

Do sądu zgłosiły się giełdy kryptowalut. Twierdzą, że część środków to legalne depozyty ich użytkowników. Wśród nich znajduje się spółka iFinex, właściciel giełdy Bitfinex.

Według przedstawionej ekspertyzy co najmniej 768,6 mln zł to legalne środki klientów. Z kolei brytyjska giełda CEX.IO domaga się zwrotu około 135 mln zł.

Na razie sąd uwzględnił jedno roszczenie. Pozostałe uznano za przedwczesne. Jednak każda kolejna rozprawa może zmienić sytuację.

Jeśli sąd uzna, że część środków nie pochodziła z przestępstwa, państwo może stanąć przed koniecznością zwrotu kryptowalut. To zwiększa presję na dokładną ocenę dowodów.

Kolejna rozprawa została wyznaczona na 20 lutego. Sprawa wciąż budzi duże emocje. Jej finał może mieć znaczenie dla współpracy międzynarodowej w zwalczaniu przestępczości finansowej.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Putin znowu chce zakazać stablecoinów: Rośnie presja ze strony USA i UEZgodnie z lokalnymi doniesieniami, bank centralny Rosji ponownie analizuje swoją postawę, czy zakazać stablecoinów. Wiceprezes Władimir Czistiuchin zapowiedział, że Bank Rosji przeprowadzi w tym roku badanie dotyczące opłacalności utworzenia rosyjskiego stablecoina. Wcześniej Rosja konsekwentnie sprzeciwiała się planom dotyczącym scentralizowanego stablecoina. Jednak Czistiuchin stwierdził, że zagraniczne doświadczenia wymagają ponownej oceny ryzyk i perspektyw. Moskwa ponownie otwiera debatę, czy zakazać stablecoinów Kierunek ten oznacza strategiczną zmianę myślenia, nie natychmiastową zmianę polityki. Jednak moment jest bardzo ważny. W ciągu ostatniego roku Stany Zjednoczone uchwaliły GENIUS Act, tworząc federalne ramy prawne dla płatniczych stablecoinów. Prawo to formalizuje wymóg zabezpieczenia 1:1 w USD oraz przejrzystości rezerw. Dzięki temu stablecoiny zabezpieczone przez USD zyskały instytucjonalną legitymację. Tym samym zwiększyły udział w płatnościach transgranicznych i rozliczeniach aktywów cyfrowych. Jednocześnie Unia Europejska przyspieszyła prace nad cyfrowym euro i stablecoinami zgodnymi z MiCA, rozwijanymi przez główne banki. Europejscy decydenci uzasadniają te działania potrzebą ochrony suwerenności monetarnej i zmniejszenia zależności od zagranicznych walut cyfrowych. W tym kontekście Rosja ryzykuje pozostanie w tyle w wyścigu o kształtowanie cyfrowej infrastruktury finansowej. Stablecoiny działają dziś jako kluczowe szyny płynności na globalnych rynkach kryptowalut, a także coraz częściej przy rozliczeniach międzynarodowych. Gdy tokeny powiązane z USD i euro przejmą transgraniczne przepływy, rosyjskie podmioty mogą uzależnić się jeszcze bardziej od instrumentów regulowanych za granicą. Presja sankcji i kwestia suwerenności Ponadto sankcje i ograniczenia dostępu Rosji do tradycyjnych sieci płatniczych zwiększają presję na znalezienie rozwiązania. Krajowy stablecoin mógłby teoretycznie stanowić alternatywny mechanizm rozliczeń dla zagranicznych partnerów, którzy chcą handlować poza systemami Zachodu. Nawet samo analizowanie tej koncepcji pokazuje, że Moskwa dostrzega geopolityczny wymiar stablecoinowej infrastruktury. Jednak ryzyka pozostają duże. Rosyjski stablecoin wymagałby wiarygodnych rezerw, jasnych przepisów i zaufania kontrahentów. Bez przejrzystości i płynności adopcja będzie ograniczona. Na razie Bank Rosji bada temat, lecz oficjalnie go nie popiera. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Putin znowu chce zakazać stablecoinów: Rośnie presja ze strony USA i UE

Zgodnie z lokalnymi doniesieniami, bank centralny Rosji ponownie analizuje swoją postawę, czy zakazać stablecoinów. Wiceprezes Władimir Czistiuchin zapowiedział, że Bank Rosji przeprowadzi w tym roku badanie dotyczące opłacalności utworzenia rosyjskiego stablecoina.

Wcześniej Rosja konsekwentnie sprzeciwiała się planom dotyczącym scentralizowanego stablecoina. Jednak Czistiuchin stwierdził, że zagraniczne doświadczenia wymagają ponownej oceny ryzyk i perspektyw.

Moskwa ponownie otwiera debatę, czy zakazać stablecoinów

Kierunek ten oznacza strategiczną zmianę myślenia, nie natychmiastową zmianę polityki. Jednak moment jest bardzo ważny.

W ciągu ostatniego roku Stany Zjednoczone uchwaliły GENIUS Act, tworząc federalne ramy prawne dla płatniczych stablecoinów.

Prawo to formalizuje wymóg zabezpieczenia 1:1 w USD oraz przejrzystości rezerw.

Dzięki temu stablecoiny zabezpieczone przez USD zyskały instytucjonalną legitymację. Tym samym zwiększyły udział w płatnościach transgranicznych i rozliczeniach aktywów cyfrowych.

Jednocześnie Unia Europejska przyspieszyła prace nad cyfrowym euro i stablecoinami zgodnymi z MiCA, rozwijanymi przez główne banki.

Europejscy decydenci uzasadniają te działania potrzebą ochrony suwerenności monetarnej i zmniejszenia zależności od zagranicznych walut cyfrowych.

W tym kontekście Rosja ryzykuje pozostanie w tyle w wyścigu o kształtowanie cyfrowej infrastruktury finansowej. Stablecoiny działają dziś jako kluczowe szyny płynności na globalnych rynkach kryptowalut, a także coraz częściej przy rozliczeniach międzynarodowych.

Gdy tokeny powiązane z USD i euro przejmą transgraniczne przepływy, rosyjskie podmioty mogą uzależnić się jeszcze bardziej od instrumentów regulowanych za granicą.

Presja sankcji i kwestia suwerenności

Ponadto sankcje i ograniczenia dostępu Rosji do tradycyjnych sieci płatniczych zwiększają presję na znalezienie rozwiązania.

Krajowy stablecoin mógłby teoretycznie stanowić alternatywny mechanizm rozliczeń dla zagranicznych partnerów, którzy chcą handlować poza systemami Zachodu.

Nawet samo analizowanie tej koncepcji pokazuje, że Moskwa dostrzega geopolityczny wymiar stablecoinowej infrastruktury.

Jednak ryzyka pozostają duże. Rosyjski stablecoin wymagałby wiarygodnych rezerw, jasnych przepisów i zaufania kontrahentów. Bez przejrzystości i płynności adopcja będzie ograniczona.

Na razie Bank Rosji bada temat, lecz oficjalnie go nie popiera.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Spekulacja rośnie, ale ryzyko też: 3 altcoiny, które mogą zaskoczyć w weekendAltcoiny pokazują w tym tygodniu wyraźnie mieszane sygnały. Dynamiczne wzrosty przeplatają się z pogłębiającymi się korektami na rynku. Niektóre tokeny przyciągają uwagę mocnymi wybiciami, podczas gdy inne wciąż walczą w pobliżu świeżych dołków. BeInCrypto przeanalizował trzy altcoiny, na które inwestorzy powinni zwrócić uwagę w weekend. Pippin (PIPPIN) jako najlepiej radzący sobie altcoin PIPPIN należy do najlepiej radzących sobie altcoinów w tym tygodniu. Wzrost w ciągu siedmiu dni wyniósł go o 203%. Ten memecoin kosztuje obecnie 0,492 USD i pozostaje poniżej poziomu oporu na 0,514 USD. Silna dynamika napędza spekulacyjne zainteresowanie. W tym samym czasie traderzy szukają sygnałów kontynuacji ruchu. Technicznie, PIPPIN wybił z rozszerzającego się klina spadkowego. Ten układ sugeruje potencjalny wzrost o 221%. Potwierdzenie wybicia wymaga zamienienia poziomu 0,600 USD w wsparcie. Choć potencjał wzrostu jest duży, kluczowym celem pozostaje przebicie historycznego ATH przy poziomie 0,720 USD. Wykres dzienny i analiza ceny PIPPIN. Źródło: TradingView Jeśli impet wzrostowy osłabnie lub pogorszą się warunki makro, ryzyko spadku wrośnie. Z tego względu spadek poniżej wsparcia wynoszącego 0,449 USD może zepchnąć altcoin w stronę 0,372 USD. Taki ruch zaneguje wzrostowy scenariusz i unieważni strukturę wybicia z klina. Altcoiny do obserwacji w weekend: Aptos (APT) Cena APT spadła o 12,6% w ostatnim tygodniu. W tym czasie ustanowiła dwa nowe historyczne dołki. Altcoin kosztuje teraz 0,899 USD i wciąż utrzymuje się poniżej psychologicznej bariery wynoszącej 1,00 USD. Ponadto, utrzymująca się słabość pokazuje przewagę niedźwiedzi na szerokim rynku kryptowalut. Z drugiej strony wskaźnik napływu kapitału (Money Flow Index) znajduje się poniżej poziomu 20,0. To wprowadza altcoin w strefę wyprzedania. Tak niskie odczyty często wskazują na przesycenie sprzedażą i możliwe rozpoczęcie akumulacji. Jeśli wskaźnik wzrośnie powyżej 20,0 i presja kupna się wzmocni, odbicie powyżej poziomu 1,029 USD może zapoczątkować trend wzrostowy w krótkim terminie. Wykres dzienny i analiza ceny APT. Źródło: TradingView Tymczasem inne altcoiny dotknięte szerszym spadkiem są w podobnej sytuacji co Aptos. Jeśli przewaga niedźwiedzi na szerszym rynku utrzyma się, ryzyko spadków automatycznie wzrośnie. Kontynuacja presji sprzedażowej może sprowadzić APT jeszcze niżej. Dodatkowo przebicie ostatnich dołków może utworzyć nowy historyczny najniższy poziom w okolicach 0,800 USD. To wzmocniłoby obecny negatywny trend. Kite (KITE) radzi sobie całkiem dobrze na tle innych altcoinów KITE to kolejny altcoin wart uwagi w ten weekend. Stanowi on wyraźny kontrast do słabszych altcoinów i regularnie notuje nowe ATH w tym tygodniu. Moneta obecnie kosztuje 0,197 USD, czyli o 53% więcej niż tydzień temu. Wzmacniającym argumentem jest fakt, że utrzymująca się przewaga kupujących odzwierciedla wysokie zainteresowanie inwestorów oraz poprawę nastrojów na rynku kryptowalut wokół KITE. Nie wszystkie altcoiny mają okazję testować nieznane rejony w trendzie wzrostowym. W związku z tym KITE zanotował wczoraj kolejny historyczny szczyt na poziomie 0,210 USD, wzmacniając pozytywną strukturę techniczną. Stałe napływy kapitału napędzają ten rajd. Dlatego, jeśli presja akumulacji się utrzyma, cena altcoina może wzrosnąć w kierunku 0,231 USD. Silny wolumen i pozytywna dynamika krótkoterminowa mogą to wspierać. Wykres dzienny i analiza ceny KITE. Źródło: TradingView Jednak testowanie ceny na wyższych poziomach może wiązać się z wykupieniem aktywa, a to może zachęcić inwestorów do realizacji zysków. Jeśli ruchy kupujących zaczną słabnąć, KITE może cofnąć się w rejon wsparcia na poziomie 0,163 USD. Spadek do tej strefy odwróci scenariusz wzrostowy i wskaże na osłabienie trendu. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Spekulacja rośnie, ale ryzyko też: 3 altcoiny, które mogą zaskoczyć w weekend

Altcoiny pokazują w tym tygodniu wyraźnie mieszane sygnały. Dynamiczne wzrosty przeplatają się z pogłębiającymi się korektami na rynku. Niektóre tokeny przyciągają uwagę mocnymi wybiciami, podczas gdy inne wciąż walczą w pobliżu świeżych dołków.

BeInCrypto przeanalizował trzy altcoiny, na które inwestorzy powinni zwrócić uwagę w weekend.

Pippin (PIPPIN) jako najlepiej radzący sobie altcoin

PIPPIN należy do najlepiej radzących sobie altcoinów w tym tygodniu. Wzrost w ciągu siedmiu dni wyniósł go o 203%. Ten memecoin kosztuje obecnie 0,492 USD i pozostaje poniżej poziomu oporu na 0,514 USD. Silna dynamika napędza spekulacyjne zainteresowanie. W tym samym czasie traderzy szukają sygnałów kontynuacji ruchu.

Technicznie, PIPPIN wybił z rozszerzającego się klina spadkowego. Ten układ sugeruje potencjalny wzrost o 221%. Potwierdzenie wybicia wymaga zamienienia poziomu 0,600 USD w wsparcie. Choć potencjał wzrostu jest duży, kluczowym celem pozostaje przebicie historycznego ATH przy poziomie 0,720 USD.

Wykres dzienny i analiza ceny PIPPIN. Źródło: TradingView

Jeśli impet wzrostowy osłabnie lub pogorszą się warunki makro, ryzyko spadku wrośnie. Z tego względu spadek poniżej wsparcia wynoszącego 0,449 USD może zepchnąć altcoin w stronę 0,372 USD. Taki ruch zaneguje wzrostowy scenariusz i unieważni strukturę wybicia z klina.

Altcoiny do obserwacji w weekend: Aptos (APT)

Cena APT spadła o 12,6% w ostatnim tygodniu. W tym czasie ustanowiła dwa nowe historyczne dołki. Altcoin kosztuje teraz 0,899 USD i wciąż utrzymuje się poniżej psychologicznej bariery wynoszącej 1,00 USD. Ponadto, utrzymująca się słabość pokazuje przewagę niedźwiedzi na szerokim rynku kryptowalut.

Z drugiej strony wskaźnik napływu kapitału (Money Flow Index) znajduje się poniżej poziomu 20,0. To wprowadza altcoin w strefę wyprzedania. Tak niskie odczyty często wskazują na przesycenie sprzedażą i możliwe rozpoczęcie akumulacji. Jeśli wskaźnik wzrośnie powyżej 20,0 i presja kupna się wzmocni, odbicie powyżej poziomu 1,029 USD może zapoczątkować trend wzrostowy w krótkim terminie.

Wykres dzienny i analiza ceny APT. Źródło: TradingView

Tymczasem inne altcoiny dotknięte szerszym spadkiem są w podobnej sytuacji co Aptos. Jeśli przewaga niedźwiedzi na szerszym rynku utrzyma się, ryzyko spadków automatycznie wzrośnie. Kontynuacja presji sprzedażowej może sprowadzić APT jeszcze niżej. Dodatkowo przebicie ostatnich dołków może utworzyć nowy historyczny najniższy poziom w okolicach 0,800 USD. To wzmocniłoby obecny negatywny trend.

Kite (KITE) radzi sobie całkiem dobrze na tle innych altcoinów

KITE to kolejny altcoin wart uwagi w ten weekend. Stanowi on wyraźny kontrast do słabszych altcoinów i regularnie notuje nowe ATH w tym tygodniu. Moneta obecnie kosztuje 0,197 USD, czyli o 53% więcej niż tydzień temu. Wzmacniającym argumentem jest fakt, że utrzymująca się przewaga kupujących odzwierciedla wysokie zainteresowanie inwestorów oraz poprawę nastrojów na rynku kryptowalut wokół KITE.

Nie wszystkie altcoiny mają okazję testować nieznane rejony w trendzie wzrostowym. W związku z tym KITE zanotował wczoraj kolejny historyczny szczyt na poziomie 0,210 USD, wzmacniając pozytywną strukturę techniczną. Stałe napływy kapitału napędzają ten rajd. Dlatego, jeśli presja akumulacji się utrzyma, cena altcoina może wzrosnąć w kierunku 0,231 USD. Silny wolumen i pozytywna dynamika krótkoterminowa mogą to wspierać.

Wykres dzienny i analiza ceny KITE. Źródło: TradingView

Jednak testowanie ceny na wyższych poziomach może wiązać się z wykupieniem aktywa, a to może zachęcić inwestorów do realizacji zysków. Jeśli ruchy kupujących zaczną słabnąć, KITE może cofnąć się w rejon wsparcia na poziomie 0,163 USD. Spadek do tej strefy odwróci scenariusz wzrostowy i wskaże na osłabienie trendu.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Ostrożna prognoza ceny Bitcoina od Standard Chartered: Spadek do 50 000 USDPrognoza ceny Bitcoina zmienia się, gdy rynek krypto pozostaje pod presją. W ciągu ostatnich 24 godzin największa kryptowaluta spadła o około 1,2%. Aktualnie Bitcoin handluje w okolicach 67 000 USD. Krótkoterminowe odbicia wciąż się pojawiają, ale długoterminowa struktura rynku nadal wygląda niedźwiedzio. Nawet duże instytucje również zaczynają ostrożnie podchodzić do prognozy ceny Bitcoina. Nowe sygnały on-chain i działania długoterminowych posiadaczy wskazują, że ryzyko spadku jeszcze się nie skończyło. Ostrzeżenie Standard Chartered: Słabe przepływy ETF i instytucje Standard Chartered ostatnio powtórzył, że Bitcoin może wkrótce spaść w okolice 50 000 USD, zanim pojawi się trwałe odbicie. Bank zwrócił uwagę na słabnące zainteresowanie ETF i mniejsze zaangażowanie instytucjonalne jako kluczowe ryzyka. Jeśli porównasz tę opinię z danymi rynkowymi, wszystko się zgadza. Na wykresie cen widać, że Bitcoin wybił się w dół z formacji flagi niedźwiedzia. Flaga niedźwiedzia pojawia się, gdy cena konsoliduje się po mocnym spadku, po czym kontynuuje ruch w dół. Ta formacja sugeruje, że presja sprzedażowa wciąż dominuje, nawet jeśli na krótko pojawiają się odbicia. Jednocześnie słabną wskaźniki przepływu instytucjonalnego kapitału. Chaikin Money Flow, czyli CMF, który śledzi, czy duże pieniądze wpływają czy wypływają z rynku, zanurkował gwałtownie. Teraz CMF wygląda słabiej niż podczas korekty styczeń–kwiecień 2025, gdy Bitcoin spadł o ok. 31%. Historyczne przepływy BTC: TradingView Teraz ten spadek jest jeszcze silniejszy. Bitcoin spadł już o prawie 38% od szczytu, a CMF zniżkuje szybciej niż na początku 2025 roku. To potwierdza, że instytucjonalni kupujący jeszcze nie wracają. Bez stałych napływów dużych inwestorów, wzrosty nie utrzymują się długo. Warto zwrócić uwagę, że w okresie od kwietnia do października 2025, gdy BTC notował szczyty, tylko kilka razy CMF spadł poniżej zera i to bardzo nieznacznie. Teraz spadek CMF wygląda jednak znacznie groźniej. Dlatego ostrożność Standard Chartered ma sens. Załamanie na wykresie i słabe przepływy związane z ETF mówią to samo. Ale osłabienie instytucji to nie jedyny problem. Zyski on-chain i długoterminowi posiadacze nadal wskazują na dalszy spadek Poza ETF, dane on-chain pokazują, że zaufanie inwestorów nadal pozostaje słabe. Jednym z kluczowych wskaźników jest niezrealizowany zysk i strata netto, czyli NUPL. Wskaźnik ten mierzy, jak dużo zysków lub strat mają obecni posiadacze, porównując aktualną cenę z momentem ostatniego ruchu monet. Podczas odbicia w kwietniu 2024 wskaźnik NUPL wynosił około 0,42. Pokazywało to niewielkie niezrealizowane zyski i sprzyjało odbiciu. Obecnie NUPL spadł znacznie niżej. Na początku lutego wyniósł około 0,11, a teraz jest blisko 0,17. To znaczy, że większość zysków z hossy już się zrealizowała. Jednak biorąc pod uwagę szerszy kontekst, to jeszcze nie oznacza końca spadków. Bitcoin NUPL: Glassnode Historia pokazuje, że NUPL może spaść jeszcze niżej. W marcu 2023 NUPL doszedł do okolic 0,02, gdy Bitcoin kosztował ok. 20 000 USD. To był moment wielkiej kapitulacji przed kolejną dużą falą wzrostów. W porównaniu do tamtego czasu obecny poziom NUPL jest wciąż dość wysoki. To sugeruje, że rynek może jeszcze nie być całkiem “przepłukany”. Zachowanie długoterminowych posiadaczy potwierdza tę interpretację. Długoterminowi posiadacze BTC to portfele trzymające Bitcoina dłużej niż rok. Tacy inwestorzy zwykle kupują pod koniec bessy i stabilizują ceny. Obecnie nadal sprzedają. Na początku lutego 2025 długoterminowi posiadacze zmniejszyli swoje portfele o ponad 170 000 BTC. Podczas szczytu ostatniej wyprzedaży, w lutym 2026, odpływy sięgnęły niemal 245 000 BTC. To większa dystrybucja niż podczas korekty styczeń–kwiecień 2025. Długoterminowi posiadacze sprzedają: Glassnode Wtedy popyt długoterminowych posiadaczy zaczął się odbudowywać jeszcze zanim ceny odbiły. Teraz tego odbicia nie widać. Mówiąc prosto: instytucje ostrożnie podchodzą do rynku, zyski topnieją, a długoterminowi posiadacze nie weszli do gry. Ta kombinacja oznacza, że silne odbicie w najbliższym czasie jest mało prawdopodobne. Prognoza ceny Bitcoina: Ważny obszar 53 000 – 48 000 USD Podstawy oraz dane on-chain wskazują na spadki, więc poziomy cen Bitcoina stają się teraz kluczowe. Aktualna projekcja formacji niedźwiedziej flagi wskazuje szeroką strefę wsparcia między 53 200 USD i 48 300 USD. Ten zakres pokrywa się z kluczowymi poziomami zniesienia Fibonacciego. Środek tej strefy znajduje się blisko 50 000 USD. To dalej ważny psychologiczny poziom. Okrągłe wartości często przyciągają silny popyt i podaż, więc stają się naturalnymi magnesami podczas korekt. Dlatego prognoza Standard Chartered na 50 000 USD pasuje do układu technicznego. To nie jest przypadkowy cel. Leży bezpośrednio w głównej strefie wsparcia. Analiza ceny Bitcoina: TradingView Jeśli presja sprzedażowa się utrzyma, a przepływy w ETF-ach pozostaną słabe, Bitcoin może przetestować ten obszar w kolejnych miesiącach. W skrajnie ryzykownym scenariuszu spadki mogą sięgnąć nawet do 42 400 USD. Ten poziom pokrywa się z długoterminowymi projekcjami spadkowymi i historycznym wsparciem. Aby ta niedźwiedzia prognoza dla Bitcoina się zatrzymała, BTC musi odzyskać i utrzymać poziom powyżej 72 100 USD, przy dużym wolumenie i powrocie napływów instytucjonalnych. To byłby sygnał powrotu popytu i zanegowania niedźwiedziej flagi. Na razie nie ma na to dowodów. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Ostrożna prognoza ceny Bitcoina od Standard Chartered: Spadek do 50 000 USD

Prognoza ceny Bitcoina zmienia się, gdy rynek krypto pozostaje pod presją. W ciągu ostatnich 24 godzin największa kryptowaluta spadła o około 1,2%. Aktualnie Bitcoin handluje w okolicach 67 000 USD. Krótkoterminowe odbicia wciąż się pojawiają, ale długoterminowa struktura rynku nadal wygląda niedźwiedzio.

Nawet duże instytucje również zaczynają ostrożnie podchodzić do prognozy ceny Bitcoina. Nowe sygnały on-chain i działania długoterminowych posiadaczy wskazują, że ryzyko spadku jeszcze się nie skończyło.

Ostrzeżenie Standard Chartered: Słabe przepływy ETF i instytucje

Standard Chartered ostatnio powtórzył, że Bitcoin może wkrótce spaść w okolice 50 000 USD, zanim pojawi się trwałe odbicie. Bank zwrócił uwagę na słabnące zainteresowanie ETF i mniejsze zaangażowanie instytucjonalne jako kluczowe ryzyka. Jeśli porównasz tę opinię z danymi rynkowymi, wszystko się zgadza.

Na wykresie cen widać, że Bitcoin wybił się w dół z formacji flagi niedźwiedzia. Flaga niedźwiedzia pojawia się, gdy cena konsoliduje się po mocnym spadku, po czym kontynuuje ruch w dół. Ta formacja sugeruje, że presja sprzedażowa wciąż dominuje, nawet jeśli na krótko pojawiają się odbicia.

Jednocześnie słabną wskaźniki przepływu instytucjonalnego kapitału. Chaikin Money Flow, czyli CMF, który śledzi, czy duże pieniądze wpływają czy wypływają z rynku, zanurkował gwałtownie. Teraz CMF wygląda słabiej niż podczas korekty styczeń–kwiecień 2025, gdy Bitcoin spadł o ok. 31%.

Historyczne przepływy BTC: TradingView

Teraz ten spadek jest jeszcze silniejszy. Bitcoin spadł już o prawie 38% od szczytu, a CMF zniżkuje szybciej niż na początku 2025 roku. To potwierdza, że instytucjonalni kupujący jeszcze nie wracają. Bez stałych napływów dużych inwestorów, wzrosty nie utrzymują się długo.

Warto zwrócić uwagę, że w okresie od kwietnia do października 2025, gdy BTC notował szczyty, tylko kilka razy CMF spadł poniżej zera i to bardzo nieznacznie. Teraz spadek CMF wygląda jednak znacznie groźniej.

Dlatego ostrożność Standard Chartered ma sens. Załamanie na wykresie i słabe przepływy związane z ETF mówią to samo. Ale osłabienie instytucji to nie jedyny problem.

Zyski on-chain i długoterminowi posiadacze nadal wskazują na dalszy spadek

Poza ETF, dane on-chain pokazują, że zaufanie inwestorów nadal pozostaje słabe.

Jednym z kluczowych wskaźników jest niezrealizowany zysk i strata netto, czyli NUPL. Wskaźnik ten mierzy, jak dużo zysków lub strat mają obecni posiadacze, porównując aktualną cenę z momentem ostatniego ruchu monet.

Podczas odbicia w kwietniu 2024 wskaźnik NUPL wynosił około 0,42. Pokazywało to niewielkie niezrealizowane zyski i sprzyjało odbiciu. Obecnie NUPL spadł znacznie niżej. Na początku lutego wyniósł około 0,11, a teraz jest blisko 0,17.

To znaczy, że większość zysków z hossy już się zrealizowała. Jednak biorąc pod uwagę szerszy kontekst, to jeszcze nie oznacza końca spadków.

Bitcoin NUPL: Glassnode

Historia pokazuje, że NUPL może spaść jeszcze niżej. W marcu 2023 NUPL doszedł do okolic 0,02, gdy Bitcoin kosztował ok. 20 000 USD. To był moment wielkiej kapitulacji przed kolejną dużą falą wzrostów. W porównaniu do tamtego czasu obecny poziom NUPL jest wciąż dość wysoki. To sugeruje, że rynek może jeszcze nie być całkiem “przepłukany”.

Zachowanie długoterminowych posiadaczy potwierdza tę interpretację. Długoterminowi posiadacze BTC to portfele trzymające Bitcoina dłużej niż rok. Tacy inwestorzy zwykle kupują pod koniec bessy i stabilizują ceny.

Obecnie nadal sprzedają. Na początku lutego 2025 długoterminowi posiadacze zmniejszyli swoje portfele o ponad 170 000 BTC. Podczas szczytu ostatniej wyprzedaży, w lutym 2026, odpływy sięgnęły niemal 245 000 BTC. To większa dystrybucja niż podczas korekty styczeń–kwiecień 2025.

Długoterminowi posiadacze sprzedają: Glassnode

Wtedy popyt długoterminowych posiadaczy zaczął się odbudowywać jeszcze zanim ceny odbiły. Teraz tego odbicia nie widać. Mówiąc prosto: instytucje ostrożnie podchodzą do rynku, zyski topnieją, a długoterminowi posiadacze nie weszli do gry. Ta kombinacja oznacza, że silne odbicie w najbliższym czasie jest mało prawdopodobne.

Prognoza ceny Bitcoina: Ważny obszar 53 000 – 48 000 USD

Podstawy oraz dane on-chain wskazują na spadki, więc poziomy cen Bitcoina stają się teraz kluczowe.

Aktualna projekcja formacji niedźwiedziej flagi wskazuje szeroką strefę wsparcia między 53 200 USD i 48 300 USD. Ten zakres pokrywa się z kluczowymi poziomami zniesienia Fibonacciego.

Środek tej strefy znajduje się blisko 50 000 USD. To dalej ważny psychologiczny poziom. Okrągłe wartości często przyciągają silny popyt i podaż, więc stają się naturalnymi magnesami podczas korekt.

Dlatego prognoza Standard Chartered na 50 000 USD pasuje do układu technicznego. To nie jest przypadkowy cel. Leży bezpośrednio w głównej strefie wsparcia.

Analiza ceny Bitcoina: TradingView

Jeśli presja sprzedażowa się utrzyma, a przepływy w ETF-ach pozostaną słabe, Bitcoin może przetestować ten obszar w kolejnych miesiącach. W skrajnie ryzykownym scenariuszu spadki mogą sięgnąć nawet do 42 400 USD. Ten poziom pokrywa się z długoterminowymi projekcjami spadkowymi i historycznym wsparciem.

Aby ta niedźwiedzia prognoza dla Bitcoina się zatrzymała, BTC musi odzyskać i utrzymać poziom powyżej 72 100 USD, przy dużym wolumenie i powrocie napływów instytucjonalnych. To byłby sygnał powrotu popytu i zanegowania niedźwiedziej flagi. Na razie nie ma na to dowodów.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Ten analityk pokazuje dane, że bessa na krypto się kończyRynek krypto budzi skrajne emocje, ponieważ wielu inwestorów zastanawia się, czy to już koniec bessy. Jednocześnie nowe dane sugerują, że aktywa są ekstremalnie wyprzedane i mogą być blisko odbicia. Dlatego analityk Lark Davis analizuje sygnały, które mogą wskazywać na zmianę trendu. Rynek przechodzi trudny moment, a jednocześnie pojawiają się pierwsze oznaki możliwego odwrócenia trendu. Czy rynek krypto zbliża się do końca bessy? Lark Davis w najnowszym nagraniu analizuje, czy rynek niedźwiedzia naprawdę dobiega końca. Zauważa, że wiele osób już ogłasza powrót hossy. Jednocześnie dane pokazują historycznie niskie poziomy wyprzedania. Dlatego sytuacja wygląda wyjątkowo i nietypowo: “Bitcoin jest teraz bardziej oversold niż podczas krachu COVID. Co jeśli to nie początek, ale koniec bear marketu?” Analityk zwraca uwagę na ekstremalne poziomy RSI na dużych aktywach. Bitcoin, Ethereum i Solana pozostają wyprzedane od wielu tygodni. Altcoiny znajdują się nawet na minus 2,5 odchylenia standardowego. To oznacza jedne z najniższych poziomów w historii rynku. Czy to oznacza idealny moment na zakupy? Davis odpowiada ostrożnie i podkreśla, że rynek nadal może zaskakiwać. Z jednej strony to może być historyczna okazja inwestycyjna. Z drugiej strony możliwy jest jeszcze większy strach i dalsze spadki. Fundamenty rynku krypto i rozwój technologii Davis odnosi się do opinii CEO Bitwise o wczesnych oznakach końca bessy. Wskazuje na rozwój agentic finance oraz instytucjonalnego DeFi. Podkreśla też rosnącą tokenizację aktywów i postępy w odporności kwantowej. Te zmiany budują solidne fundamenty dla rynku krypto. Agenci AI będą korzystać z blockchainów do szybkich transakcji. Davis widzi tu ogromny potencjał na przyszłość. Wspomina, że wcześniejsza fala AI w 2024 przyniosła niewiele projektów. Jednak pojedyncze inicjatywy, jak Virtuals, pokazały realne zastosowania. Instytucje również zwiększają swoją aktywność na rynku. BlackRock nawiązał współpracę z Uniswap, co rynek prawie zignorował. Michael Saylor finansuje badania nad odpornością Bitcoina na komputery kwantowe. Takie wydarzenia mogą mieć ogromne znaczenie w długim terminie. Krypto a rynki finansowe i globalna gospodarka Davis patrzy szerzej na kontekst gospodarczy. Wskazuje, że akcje znajdują się blisko kluczowych poziomów technicznych. NASDAQ może doświadczyć korekty nawet o 12–22%. S&P 500 pozostaje tylko 2–6% od lokalnych dołków. Tesla i Meta pokazują oznaki słabości. Jednak korekty na szczytach są naturalnym elementem cyklu. Davis uspokaja, że nie należy panikować w takich momentach. Historia pokazuje, że takie spadki są normalne. Zwraca uwagę na ogromne IPO planowane w najbliższych 6–18 miesiącach. Około 15 bln USD może trafić na rynek. SpaceX celuje w wycenę 1,5 bln USD, a Anthropic w setki miliardów. Wall Street potrzebuje płynności, więc rynki mogą pozostać wysoko. Dane techniczne i sygnały z rynku krypto Davis analizuje kluczowe wskaźniki i pokazuje, jak wygląda obecna sytuacja. Bitcoin znajduje się w dolnych 5% względem 200-dniowej średniej. Coinbase premium pozostaje ujemne od 25 dni. Funding jest negatywny, a shorty dominują rynek. Najważniejsze sygnały, które obserwuje, to: około 25 mld USD shortów może zostać zlikwidowane przy poziomie około 104 000 USD niewielka liczba pozycji long pokazuje silny pesymizm Bitcoin porusza się w falling wedge między 60 000 USD a 72 000 USD Czy to oznacza szybkie odbicie? Davis odpowiada, że rynek jest ekstremalnie wyprzedany. Dlatego często pojawiają się dynamiczne ruchy w górę. Jednak rynek może stać się jeszcze bardziej wyprzedany. Zadaje też ważne pytanie: co stanie się, gdy altcoiny się odwrócą? Historia pokazuje, że wtedy rosną najszybciej. Dlatego inwestorzy często zarabiają najwięcej właśnie w tej fazie. Długoterminowa przyszłość krypto i zmiany na świecie Davis porusza temat sztucznej inteligencji i robotyki. Odwołuje się do wizji supersonicznego tsunami technologicznego. Inteligencja stanie się tania, a praca zmieni swoją wartość. Wtedy gospodarka może przejść ogromną transformację. Najpierw pojawi się boom produktywności i wzrost gospodarczy. Jednak za 4–5 lat może nadejść problem bezrobocia. Wtedy pojawi się pytanie, kto kupi wszystkie produkty. To scenariusz, który zmieni strukturę gospodarki. Tokenizacja aktywów może sprowadzić biliony dolarów na blockchain do 2030 roku. Jednocześnie część altcoinów może stracić znaczenie. Davis uważa, że wartość skupi się wokół największych projektów. Bitcoin, Ethereum, Solana i Chainlink mogą dominować rynek. Czy to oznacza koniec większości projektów? Być może na rynku zostanie około 100 realnie inwestowalnych aktywów. Reszta stanie się spekulacją, choć nadal będzie przyciągać traderów. Jeśli cena rośnie, to zainteresowanie zawsze wraca. Na koniec Davis podkreśla, że sentyment jest wyjątkowo negatywny. Właśnie takie momenty często pojawiają się blisko dna rynku. Jednak nikt nie ma pewności, że historia powtórzy się identycznie. Ten cykl już wielokrotnie zaskoczył inwestorów. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Ten analityk pokazuje dane, że bessa na krypto się kończy

Rynek krypto budzi skrajne emocje, ponieważ wielu inwestorów zastanawia się, czy to już koniec bessy. Jednocześnie nowe dane sugerują, że aktywa są ekstremalnie wyprzedane i mogą być blisko odbicia. Dlatego analityk Lark Davis analizuje sygnały, które mogą wskazywać na zmianę trendu.

Rynek przechodzi trudny moment, a jednocześnie pojawiają się pierwsze oznaki możliwego odwrócenia trendu.

Czy rynek krypto zbliża się do końca bessy?

Lark Davis w najnowszym nagraniu analizuje, czy rynek niedźwiedzia naprawdę dobiega końca. Zauważa, że wiele osób już ogłasza powrót hossy. Jednocześnie dane pokazują historycznie niskie poziomy wyprzedania. Dlatego sytuacja wygląda wyjątkowo i nietypowo:

“Bitcoin jest teraz bardziej oversold niż podczas krachu COVID. Co jeśli to nie początek, ale koniec bear marketu?”

Analityk zwraca uwagę na ekstremalne poziomy RSI na dużych aktywach. Bitcoin, Ethereum i Solana pozostają wyprzedane od wielu tygodni. Altcoiny znajdują się nawet na minus 2,5 odchylenia standardowego. To oznacza jedne z najniższych poziomów w historii rynku.

Czy to oznacza idealny moment na zakupy? Davis odpowiada ostrożnie i podkreśla, że rynek nadal może zaskakiwać. Z jednej strony to może być historyczna okazja inwestycyjna. Z drugiej strony możliwy jest jeszcze większy strach i dalsze spadki.

Fundamenty rynku krypto i rozwój technologii

Davis odnosi się do opinii CEO Bitwise o wczesnych oznakach końca bessy. Wskazuje na rozwój agentic finance oraz instytucjonalnego DeFi. Podkreśla też rosnącą tokenizację aktywów i postępy w odporności kwantowej. Te zmiany budują solidne fundamenty dla rynku krypto.

Agenci AI będą korzystać z blockchainów do szybkich transakcji. Davis widzi tu ogromny potencjał na przyszłość. Wspomina, że wcześniejsza fala AI w 2024 przyniosła niewiele projektów. Jednak pojedyncze inicjatywy, jak Virtuals, pokazały realne zastosowania.

Instytucje również zwiększają swoją aktywność na rynku. BlackRock nawiązał współpracę z Uniswap, co rynek prawie zignorował. Michael Saylor finansuje badania nad odpornością Bitcoina na komputery kwantowe. Takie wydarzenia mogą mieć ogromne znaczenie w długim terminie.

Krypto a rynki finansowe i globalna gospodarka

Davis patrzy szerzej na kontekst gospodarczy. Wskazuje, że akcje znajdują się blisko kluczowych poziomów technicznych. NASDAQ może doświadczyć korekty nawet o 12–22%. S&P 500 pozostaje tylko 2–6% od lokalnych dołków.

Tesla i Meta pokazują oznaki słabości. Jednak korekty na szczytach są naturalnym elementem cyklu. Davis uspokaja, że nie należy panikować w takich momentach. Historia pokazuje, że takie spadki są normalne.

Zwraca uwagę na ogromne IPO planowane w najbliższych 6–18 miesiącach. Około 15 bln USD może trafić na rynek. SpaceX celuje w wycenę 1,5 bln USD, a Anthropic w setki miliardów. Wall Street potrzebuje płynności, więc rynki mogą pozostać wysoko.

Dane techniczne i sygnały z rynku krypto

Davis analizuje kluczowe wskaźniki i pokazuje, jak wygląda obecna sytuacja. Bitcoin znajduje się w dolnych 5% względem 200-dniowej średniej. Coinbase premium pozostaje ujemne od 25 dni. Funding jest negatywny, a shorty dominują rynek.

Najważniejsze sygnały, które obserwuje, to:

około 25 mld USD shortów może zostać zlikwidowane przy poziomie około 104 000 USD

niewielka liczba pozycji long pokazuje silny pesymizm

Bitcoin porusza się w falling wedge między 60 000 USD a 72 000 USD

Czy to oznacza szybkie odbicie? Davis odpowiada, że rynek jest ekstremalnie wyprzedany. Dlatego często pojawiają się dynamiczne ruchy w górę. Jednak rynek może stać się jeszcze bardziej wyprzedany.

Zadaje też ważne pytanie: co stanie się, gdy altcoiny się odwrócą? Historia pokazuje, że wtedy rosną najszybciej. Dlatego inwestorzy często zarabiają najwięcej właśnie w tej fazie.

Długoterminowa przyszłość krypto i zmiany na świecie

Davis porusza temat sztucznej inteligencji i robotyki. Odwołuje się do wizji supersonicznego tsunami technologicznego. Inteligencja stanie się tania, a praca zmieni swoją wartość. Wtedy gospodarka może przejść ogromną transformację.

Najpierw pojawi się boom produktywności i wzrost gospodarczy. Jednak za 4–5 lat może nadejść problem bezrobocia. Wtedy pojawi się pytanie, kto kupi wszystkie produkty. To scenariusz, który zmieni strukturę gospodarki.

Tokenizacja aktywów może sprowadzić biliony dolarów na blockchain do 2030 roku. Jednocześnie część altcoinów może stracić znaczenie. Davis uważa, że wartość skupi się wokół największych projektów. Bitcoin, Ethereum, Solana i Chainlink mogą dominować rynek.

Czy to oznacza koniec większości projektów? Być może na rynku zostanie około 100 realnie inwestowalnych aktywów. Reszta stanie się spekulacją, choć nadal będzie przyciągać traderów. Jeśli cena rośnie, to zainteresowanie zawsze wraca.

Na koniec Davis podkreśla, że sentyment jest wyjątkowo negatywny. Właśnie takie momenty często pojawiają się blisko dna rynku. Jednak nikt nie ma pewności, że historia powtórzy się identycznie. Ten cykl już wielokrotnie zaskoczył inwestorów.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
KNF stawia krzyżyk na krypto. Łotwa wyciąga rękę do polskich firmRynek krypto w Polsce ponownie znalazł się w centrum politycznej burzy i niepewności regulacyjnej. Decyzje władz mogą znacząco wpłynąć na przyszłość firm działających w obszarze krypto oraz na inwestorów. Jednocześnie pojawia się nowa szansa, ponieważ inne kraje chcą przyciągnąć przedsiębiorców i stworzyć lepsze warunki rozwoju. Sytuacja pokazuje, jak mocno polityka wpływa dziś na nowoczesne finanse. Polityczne napięcia wokół krypto i decyzja prezydenta Na styku polityki i finansów cyfrowych znów pojawiło się napięcie. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się ponownie zawetować ustawę dotyczącą rynku kryptoaktywów. Była to już druga taka decyzja w krótkim czasie. Dlatego temat szybko wrócił do debaty publicznej. Rząd argumentował, że nowe przepisy miały wzmocnić nadzór nad rynkiem. Projekt zakładał dostosowanie polskiego prawa do unijnego rozporządzenia MiCA. Dzięki temu rynek miał działać w spójnych ramach w całej Unii Europejskiej. Jednak prezydent nie zgodził się z tą wizją. Dlaczego decyzja wywołała tyle emocji? Wiele osób uważa, że brak jasnych przepisów spowalnia rozwój krypto. Z drugiej strony pojawia się obawa przed nadmierną kontrolą. To pokazuje, jak trudne jest znalezienie równowagi. Nowe uprawnienia KNF i wpływ na rynek krypto Projektowane przepisy dawały duże możliwości nadzorcze instytucji państwowej. Komisja Nadzoru Finansowego miała otrzymać prawo do wstrzymywania ofert publicznych kryptoaktywów. Dotyczyło to sytuacji, gdy pojawią się wątpliwości dotyczące legalności. Takie działania miały chronić inwestorów. Nowe regulacje pozwalały też blokować dopuszczenie kryptoaktywów do obrotu. Komisja mogła czasowo przerwać trwającą ofertę. Wszystko miało odbywać się w przypadku podejrzeń o nieprawidłowości. W teorii oznaczało to większe bezpieczeństwo. Planowano również wprowadzenie rejestru domen wykorzystywanych do oszustw. Osoby zawodowo pośredniczące w transakcjach mogłyby otrzymać kary finansowe. W najpoważniejszych przypadkach grzywny mogły sięgać nawet 10 mln zł. Dla wielu firm była to poważna zmiana zasad gry. Opłaty, sankcje i praktyczne konsekwencje regulacji W trakcie prac nad ustawą pojawił się ważny wątek finansowy. Rząd początkowo proponował opłatę w wysokości 0,4 % przychodów dla firm. Posłowie zdecydowali się jednak obniżyć ją do 0,1 %. Zmiana miała zmniejszyć obciążenia dla przedsiębiorców. Ministerstwo Finansów zapewniało, że opłata nie zostanie pobrana w pierwszym roku. Jej wysokość miała zależeć od realnych kosztów nadzoru. Ten zapis miał uspokoić rynek i zachęcić firmy do działania. Jednak nie wszyscy uznali go za wystarczający. Ustawa przewidywała także odpowiedzialność karną za niezgłoszoną działalność. Dotyczyło to emisji tokenów oraz świadczenia usług bez zgody nadzoru. W praktyce oznaczało to większą odpowiedzialność dla przedsiębiorców. Wielu z nich obawiało się nowych formalności. Warto zadać pytanie: czy takie regulacje są potrzebne? Teoretycznie tak, ponieważ powinny chronić użytkowników przed oszustwami. Jednak część rynku uważa, że zbyt restrykcyjne przepisy hamują innowacje. Dlatego dyskusja wciąż trwa. Co dalej z rynkiem krypto w Polsce i możliwa emigracja firm Brak wejścia ustawy w życie tworzy realny problem systemowy. Zgodnie z informacjami, Polska nie wyznaczyła jeszcze organu odpowiedzialnego za realizację przepisów MiCA. Oznacza to brak formalnej struktury nadzoru. Dla firm to poważne utrudnienie. Według stanowiska nadzoru każdy kraj musi wyznaczyć odpowiedni organ. Bez tego rynek nie działa w pełnym zakresie regulacyjnym. Po 1 lipca 2026 roku krajowe podmioty stracą możliwość świadczenia usług. Wrócą dopiero po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń. Co to oznacza dla przedsiębiorców? W praktyce wielu z nich rozważy przeniesienie działalności za granicę. Firmy będą szukać stabilnych i przewidywalnych warunków. To może oznaczać odpływ innowacji z kraju. Właśnie w tym momencie pojawia się nowy gracz. Łotwa chce przyciągnąć polskie firmy i zaproponować lepsze warunki. Spotkania z przedstawicielami odbywają się m.in. w Warszawa. Dla wielu przedsiębiorców to realna alternatywa. Jak podaje Jakub Bartoszek z Cashify: “Polski regulator bardzo dosadnie nam “podziękował”. Tymczasem jutro w Warszawie meldują się przedstawiciele z Łotwy (w tym ludzie z ich banku centralnego!), by porozmawiać o realnym wsparciu i partnerskich warunkach do rozwoju krypto w EU.” Z tego, co nam wiadomo, łotewskie instytucje już bezpośrednio zapraszały firmy do współpracy. Wiele podmiotów analizuje takie propozycje. Decyzja może wpłynąć na przyszłość całego rynku. Dlatego sytuacja jest bardzo dynamiczna. Czy to oznacza koniec krypto w Polsce? Nie, ale rozwój może znacząco spowolnić. Przedsiębiorcy potrzebują jasnych przepisów i stabilnych warunków. Bez nich trudno planować inwestycje. Na co zwracają uwagę firmy z branży: stabilność przepisów szybkie procedury licencyjne realne wsparcie państwa Te elementy często decydują o wyborze kraju do prowadzenia działalności. Warto zadać jeszcze jedno pytanie. Czy zagraniczne rynki naprawdę są lepsze dla firm krypto? W wielu przypadkach tak, ponieważ oferują przejrzyste regulacje. Jednak każdy przedsiębiorca musi sam ocenić ryzyko. Sytuacja pokazuje, jak bardzo rynek zależy od decyzji politycznych. Dlatego temat wciąż budzi ogromne emocje. Szczególnie wśród młodych firm i inwestorów. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

KNF stawia krzyżyk na krypto. Łotwa wyciąga rękę do polskich firm

Rynek krypto w Polsce ponownie znalazł się w centrum politycznej burzy i niepewności regulacyjnej. Decyzje władz mogą znacząco wpłynąć na przyszłość firm działających w obszarze krypto oraz na inwestorów. Jednocześnie pojawia się nowa szansa, ponieważ inne kraje chcą przyciągnąć przedsiębiorców i stworzyć lepsze warunki rozwoju.

Sytuacja pokazuje, jak mocno polityka wpływa dziś na nowoczesne finanse.

Polityczne napięcia wokół krypto i decyzja prezydenta

Na styku polityki i finansów cyfrowych znów pojawiło się napięcie. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się ponownie zawetować ustawę dotyczącą rynku kryptoaktywów. Była to już druga taka decyzja w krótkim czasie. Dlatego temat szybko wrócił do debaty publicznej.

Rząd argumentował, że nowe przepisy miały wzmocnić nadzór nad rynkiem. Projekt zakładał dostosowanie polskiego prawa do unijnego rozporządzenia MiCA. Dzięki temu rynek miał działać w spójnych ramach w całej Unii Europejskiej. Jednak prezydent nie zgodził się z tą wizją.

Dlaczego decyzja wywołała tyle emocji? Wiele osób uważa, że brak jasnych przepisów spowalnia rozwój krypto. Z drugiej strony pojawia się obawa przed nadmierną kontrolą. To pokazuje, jak trudne jest znalezienie równowagi.

Nowe uprawnienia KNF i wpływ na rynek krypto

Projektowane przepisy dawały duże możliwości nadzorcze instytucji państwowej. Komisja Nadzoru Finansowego miała otrzymać prawo do wstrzymywania ofert publicznych kryptoaktywów. Dotyczyło to sytuacji, gdy pojawią się wątpliwości dotyczące legalności. Takie działania miały chronić inwestorów.

Nowe regulacje pozwalały też blokować dopuszczenie kryptoaktywów do obrotu. Komisja mogła czasowo przerwać trwającą ofertę. Wszystko miało odbywać się w przypadku podejrzeń o nieprawidłowości. W teorii oznaczało to większe bezpieczeństwo.

Planowano również wprowadzenie rejestru domen wykorzystywanych do oszustw. Osoby zawodowo pośredniczące w transakcjach mogłyby otrzymać kary finansowe. W najpoważniejszych przypadkach grzywny mogły sięgać nawet 10 mln zł. Dla wielu firm była to poważna zmiana zasad gry.

Opłaty, sankcje i praktyczne konsekwencje regulacji

W trakcie prac nad ustawą pojawił się ważny wątek finansowy. Rząd początkowo proponował opłatę w wysokości 0,4 % przychodów dla firm. Posłowie zdecydowali się jednak obniżyć ją do 0,1 %. Zmiana miała zmniejszyć obciążenia dla przedsiębiorców.

Ministerstwo Finansów zapewniało, że opłata nie zostanie pobrana w pierwszym roku. Jej wysokość miała zależeć od realnych kosztów nadzoru. Ten zapis miał uspokoić rynek i zachęcić firmy do działania. Jednak nie wszyscy uznali go za wystarczający.

Ustawa przewidywała także odpowiedzialność karną za niezgłoszoną działalność. Dotyczyło to emisji tokenów oraz świadczenia usług bez zgody nadzoru. W praktyce oznaczało to większą odpowiedzialność dla przedsiębiorców. Wielu z nich obawiało się nowych formalności.

Warto zadać pytanie: czy takie regulacje są potrzebne? Teoretycznie tak, ponieważ powinny chronić użytkowników przed oszustwami. Jednak część rynku uważa, że zbyt restrykcyjne przepisy hamują innowacje. Dlatego dyskusja wciąż trwa.

Co dalej z rynkiem krypto w Polsce i możliwa emigracja firm

Brak wejścia ustawy w życie tworzy realny problem systemowy. Zgodnie z informacjami, Polska nie wyznaczyła jeszcze organu odpowiedzialnego za realizację przepisów MiCA. Oznacza to brak formalnej struktury nadzoru. Dla firm to poważne utrudnienie.

Według stanowiska nadzoru każdy kraj musi wyznaczyć odpowiedni organ. Bez tego rynek nie działa w pełnym zakresie regulacyjnym. Po 1 lipca 2026 roku krajowe podmioty stracą możliwość świadczenia usług. Wrócą dopiero po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń.

Co to oznacza dla przedsiębiorców? W praktyce wielu z nich rozważy przeniesienie działalności za granicę. Firmy będą szukać stabilnych i przewidywalnych warunków. To może oznaczać odpływ innowacji z kraju.

Właśnie w tym momencie pojawia się nowy gracz. Łotwa chce przyciągnąć polskie firmy i zaproponować lepsze warunki. Spotkania z przedstawicielami odbywają się m.in. w Warszawa. Dla wielu przedsiębiorców to realna alternatywa.

Jak podaje Jakub Bartoszek z Cashify:

“Polski regulator bardzo dosadnie nam “podziękował”. Tymczasem jutro w Warszawie meldują się przedstawiciele z Łotwy (w tym ludzie z ich banku centralnego!), by porozmawiać o realnym wsparciu i partnerskich warunkach do rozwoju krypto w EU.”

Z tego, co nam wiadomo, łotewskie instytucje już bezpośrednio zapraszały firmy do współpracy. Wiele podmiotów analizuje takie propozycje. Decyzja może wpłynąć na przyszłość całego rynku. Dlatego sytuacja jest bardzo dynamiczna.

Czy to oznacza koniec krypto w Polsce? Nie, ale rozwój może znacząco spowolnić. Przedsiębiorcy potrzebują jasnych przepisów i stabilnych warunków. Bez nich trudno planować inwestycje.

Na co zwracają uwagę firmy z branży:

stabilność przepisów

szybkie procedury licencyjne

realne wsparcie państwa

Te elementy często decydują o wyborze kraju do prowadzenia działalności.

Warto zadać jeszcze jedno pytanie. Czy zagraniczne rynki naprawdę są lepsze dla firm krypto? W wielu przypadkach tak, ponieważ oferują przejrzyste regulacje. Jednak każdy przedsiębiorca musi sam ocenić ryzyko.

Sytuacja pokazuje, jak bardzo rynek zależy od decyzji politycznych. Dlatego temat wciąż budzi ogromne emocje. Szczególnie wśród młodych firm i inwestorów.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Globalny problem rośnie: 85% wzrost płatności krypto w handlu ludźmiPrzepływy kryptowalut do usług powiązanych z podejrzewanym handlem ludźmi wzrosły w 2025 roku o 85% rok do roku. Na te dane wskazuje nowy raport firmy analitycznej Chainalysis. Wskazuje on, że powiązania kryptowalut z podejrzewanym handlem ludźmi gwałtownie się powiększyły w ubiegłym roku. Które monety są najczęściej używane w podejrzanych sieciach handlu ludźmi? Raport wyróżnił cztery główne kategorie podejrzewanego handlu ludźmi z udziałem kryptowalut. To m.in. usługi „międzynarodowych eskort” działające przez Telegram, rekrutacja do pracy przymusowej w oszustwach, sieci prostytucyjne oraz sprzedawcy materiałów z wykorzystywaniem seksualnym dzieci (CSAM). Chainalysis w raporcie napisał: „Powiązania kryptowalut z podejrzewanym handlem ludźmi znacząco się zintensyfikowały w 2025 roku. Całkowita wartość transakcji na zidentyfikowanych usługach sięgnęła setek mln USD, co oznacza wzrost o 85% rok do roku. Kwoty w USD znacząco nie oddają ludzkiego wymiaru tych przestępstw. Prawdziwy koszt mierzy się tu w liczbie żyć dotkniętych tym procederem, a nie w przesłanych pieniądzach.” Według raportu, metody płatności różniły się w poszczególnych kategoriach. Międzynarodowe usługi eskort i sieci prostytucji wykorzystywały stablecoiny. Firma analityczna dodała: „Międzynarodowe usługi eskort są ściśle powiązane z chińskojęzycznymi sieciami prania pieniędzy. Sieci te błyskawicznie wymieniają stablecoiny w USD na waluty lokalne, co pozwala zminimalizować ryzyko zamrożenia stablecoinów i blokady środków.” Wpływy do usług handlu ludźmi według rodzaju aktywów. Źródło: Chainalysis Z innej strony, dostawcy CSAM historycznie chętnie sięgali po Bitcoin (BTC). Jednak udział Bitcoina spada na rzecz nowych sieci warstwy 1. W 2025 roku te sieci nadal przyjmują główne krypto jako płatność, ale coraz częściej wykorzystują Monero (XMR) do prania środków. Chainalysis podkreślił: „Błyskawiczne kantory, umożliwiające szybką i anonimową wymianę kryptowalut bez weryfikacji KYC, odgrywają kluczową rolę w tym procesie.” Podwójna rola krypto w transakcjach powiązanych z handlem ludźmi Chainalysis zwraca uwagę, że ten wzrost przepływów kryptowalut do usług związanych z handlem ludźmi nie jest zjawiskiem odosobnionym. Odzwierciedla on ekspansję azjatyckich farm scamowych, kasyn online, platform hazardowych i chińskojęzycznych sieci prania pieniędzy, działających głównie przez Telegram. Te podmioty tworzą razem szybko rozwijający się ekosystem przestępczy o globalnym zasięgu. Raport podaje, że chińskojęzyczne usługi, funkcjonujące w Chinach kontynentalnych, Hongkongu, na Tajwanie i wielu krajach Azji Południowo-Wschodniej, mają zaawansowane systemy płatnicze i rozległe sieci transgraniczne. W związku z tym analiza geograficzna pokazuje też, że chociaż wiele usług związanych z handlem ludźmi ma siedziby w Azji Południowo-Wschodniej, wpływy kryptowalut pochodzą z całego świata. Znaczące przepływy odnotowano m.in. z USA, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Australii. W raporcie firmy analitycznej uwzględniono: „Chociaż klasyczne szlaki i schematy handlu ludźmi nadal funkcjonują, te azjatyckie usługi pokazują, jak technologia kryptowalut pozwala prowadzić operacje, ułatwiać płatności i ukrywać przepływy pieniędzy transgranicznie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Różnorodność krajów docelowych sugeruje, że sieci te stworzyły zaawansowaną infrastrukturę do operacji globalnych.” Jednocześnie Chainalysis zaznacza, że przejrzystość technologii blockchain daje śledczym większy wgląd w przepływy finansowe powiązane z handlem ludźmi. W przeciwieństwie do gotówki, transakcje krypto na blockchainie zostawiają trwały i łatwo namierzany ślad. Dzięki temu pojawiają się nowe możliwości wykrywania i zwalczania procederów, które nie były dostępne przy tradycyjnych systemach płatności. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Globalny problem rośnie: 85% wzrost płatności krypto w handlu ludźmi

Przepływy kryptowalut do usług powiązanych z podejrzewanym handlem ludźmi wzrosły w 2025 roku o 85% rok do roku.

Na te dane wskazuje nowy raport firmy analitycznej Chainalysis. Wskazuje on, że powiązania kryptowalut z podejrzewanym handlem ludźmi gwałtownie się powiększyły w ubiegłym roku.

Które monety są najczęściej używane w podejrzanych sieciach handlu ludźmi?

Raport wyróżnił cztery główne kategorie podejrzewanego handlu ludźmi z udziałem kryptowalut. To m.in. usługi „międzynarodowych eskort” działające przez Telegram, rekrutacja do pracy przymusowej w oszustwach, sieci prostytucyjne oraz sprzedawcy materiałów z wykorzystywaniem seksualnym dzieci (CSAM). Chainalysis w raporcie napisał:

„Powiązania kryptowalut z podejrzewanym handlem ludźmi znacząco się zintensyfikowały w 2025 roku. Całkowita wartość transakcji na zidentyfikowanych usługach sięgnęła setek mln USD, co oznacza wzrost o 85% rok do roku. Kwoty w USD znacząco nie oddają ludzkiego wymiaru tych przestępstw. Prawdziwy koszt mierzy się tu w liczbie żyć dotkniętych tym procederem, a nie w przesłanych pieniądzach.”

Według raportu, metody płatności różniły się w poszczególnych kategoriach. Międzynarodowe usługi eskort i sieci prostytucji wykorzystywały stablecoiny. Firma analityczna dodała:

„Międzynarodowe usługi eskort są ściśle powiązane z chińskojęzycznymi sieciami prania pieniędzy. Sieci te błyskawicznie wymieniają stablecoiny w USD na waluty lokalne, co pozwala zminimalizować ryzyko zamrożenia stablecoinów i blokady środków.”

Wpływy do usług handlu ludźmi według rodzaju aktywów. Źródło: Chainalysis

Z innej strony, dostawcy CSAM historycznie chętnie sięgali po Bitcoin (BTC). Jednak udział Bitcoina spada na rzecz nowych sieci warstwy 1.

W 2025 roku te sieci nadal przyjmują główne krypto jako płatność, ale coraz częściej wykorzystują Monero (XMR) do prania środków. Chainalysis podkreślił:

„Błyskawiczne kantory, umożliwiające szybką i anonimową wymianę kryptowalut bez weryfikacji KYC, odgrywają kluczową rolę w tym procesie.”

Podwójna rola krypto w transakcjach powiązanych z handlem ludźmi

Chainalysis zwraca uwagę, że ten wzrost przepływów kryptowalut do usług związanych z handlem ludźmi nie jest zjawiskiem odosobnionym. Odzwierciedla on ekspansję azjatyckich farm scamowych, kasyn online, platform hazardowych i chińskojęzycznych sieci prania pieniędzy, działających głównie przez Telegram.

Te podmioty tworzą razem szybko rozwijający się ekosystem przestępczy o globalnym zasięgu. Raport podaje, że chińskojęzyczne usługi, funkcjonujące w Chinach kontynentalnych, Hongkongu, na Tajwanie i wielu krajach Azji Południowo-Wschodniej, mają zaawansowane systemy płatnicze i rozległe sieci transgraniczne.

W związku z tym analiza geograficzna pokazuje też, że chociaż wiele usług związanych z handlem ludźmi ma siedziby w Azji Południowo-Wschodniej, wpływy kryptowalut pochodzą z całego świata. Znaczące przepływy odnotowano m.in. z USA, Brazylii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Australii. W raporcie firmy analitycznej uwzględniono:

„Chociaż klasyczne szlaki i schematy handlu ludźmi nadal funkcjonują, te azjatyckie usługi pokazują, jak technologia kryptowalut pozwala prowadzić operacje, ułatwiać płatności i ukrywać przepływy pieniędzy transgranicznie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Różnorodność krajów docelowych sugeruje, że sieci te stworzyły zaawansowaną infrastrukturę do operacji globalnych.”

Jednocześnie Chainalysis zaznacza, że przejrzystość technologii blockchain daje śledczym większy wgląd w przepływy finansowe powiązane z handlem ludźmi.

W przeciwieństwie do gotówki, transakcje krypto na blockchainie zostawiają trwały i łatwo namierzany ślad. Dzięki temu pojawiają się nowe możliwości wykrywania i zwalczania procederów, które nie były dostępne przy tradycyjnych systemach płatności.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Wieloryby wchodzą byczo w Ethereum z 2 mld USD: Kogo portfel ucierpi najbardziej?Ethereum próbuje ustabilizować się w okolicach 1950 USD, podczas gdy największe wieloryby skupują ETH warte ponad 2 mld USD, stawiając rynek w napięciu między rosnącą akumulacją a silną presją sprzedaży ze strony krótkoterminowych inwestorów i traderów z dźwignią. Sprzedający krótkoterminowo oraz inwestorzy na rynku instrumentów pochodnych zachowują ostrożność. To tworzy coraz większe napięcie przed kolejnym ruchem ceny. Wieloryby Ethereum akumulują – bycza dywergencja wciąż aktywna Dane on-chain pokazują, że najwięksi posiadacze Ethereum szykują się na odbicie. Od 9 lutego adresy posiadające od 1 mln do 10 mln ETH zwiększyły swoje zasoby z około 5,17 mln ETH do prawie 6,27 mln ETH. To oznacza przyrost o ponad 1,1 mln ETH, co obecnie jest warte około 2 mld USD. Wieloryby Ethereum: Santiment Ta akumulacja pokrywa się z byczym sygnałem technicznym na wykresie 12-godzinnym. W okresie od 25 stycznia do 12 lutego kurs Ethereum zanotował niższy dołek, podczas gdy wskaźnik siły względnej (RSI) utworzył wyższy dołek. Dla kontekstu, wskaźnik RSI mierzy impet porównując ostatnie wzrosty i spadki. Gdy cena spada, a RSI rośnie, często sygnalizuje to słabnącą presję sprzedażową. Ta utworzona bycza dywergencja sugeruje wygaszanie impetu spadkowego. Sprzedający spowalniają, a wieloryby wykorzystują moment na zwiększanie zasobów. Bycza dywergencja Ethereum: TradingView Struktura pozostaje ważna, dopóki cena Ethereum utrzymuje się powyżej 1890 USD. Ten sam sygnał pojawił się też 11 lutego i nadal się utrzymuje. Spadek poniżej tego poziomu unieważni obecnie dywergencję i osłabi scenariusz odbicia. Niemniej jednak w tej chwili wieloryby najwyraźniej zakładają, że to wsparcie się utrzyma, stąd taka agresywna akumulacja. Dlaczego krótkoterminowi posiadacze sprzedają? Podczas gdy duzi inwestorzy akumulują, posiadacze krótkoterminowi zachowują się zupełnie inaczej. Wskaźnik Spent Coins Age Band dla grupy 7–30 dni mocno wzrósł. Od 9 lutego (ten sam moment, w którym zaczęły kupować wieloryby) metryka ta wzrosła z około 14 000 do prawie 107 000, czyli ponad 660% w górę. Wskaźnik ten śledzi liczbę monet nabytych w ostatnim czasie, które są teraz przesuwane. Wzrost tego wskaźnika często oznacza realizację zysków lub dystrybucję. Monety ETH w rękach posiadaczy krótkoterminowych: Santiment W uproszczeniu: inwestorzy krótkoterminowi wychodzą z pozycji. Ten wzorzec wystąpił także wcześniej w lutym. 5 lutego aktywność krótkoterminowych monet skoczyła przy poziomie 2140 USD. W jeden dzień Ethereum spadło o około 13%. Ta sytuacja pokazuje, że agresywna sprzedaż tej grupy może szybko odwrócić ruchy wielorybów ETH. Dopóki inwestorzy krótkoterminowi aktywnie sprzedają, wzrosty będą miały silny opór do przebicia. Dane z rynku instrumentów pochodnych pokazują przewagę niedźwiedzich Rynki instrumentów pochodnych wzmacniają ostrożną perspektywę altcoina. Obecne dane o likwidacjach pokazują prawie 3,06 mld USD w pozycjach krótkich wobec zaledwie około 755 mln USD w dźwigni dla pozycji dugich. To tworzy znaczącą przewagę niedźwiedzi, bo niemal 80% rynku obstawia spadki. Mapa likwidacji Ethereum i dominacja shortów: Coinglass Z jednej strony taka sytuacja to potencjalne paliwo dla short squeeze, jeśli ceny zaczną rosnąć. Z drugiej strony takie pozycjonowanie pokazuje, że większość inwestorów zakłada dalszą słabość rynku. To zdecydowanie powstrzymuje impet, ale daje nadzieję na odbicie. Niemniej jednak wieloryby muszą doprowadzą choć do niewielkich wzrostów, żeby przebić ważne poziomy, które mogą zadecydować o odmiennych losach altcoina. Aby lepiej zrozumieć sytuację altcoina, dane on-chain o średnich kosztach zakupu tłumaczą, dlaczego tak trudno wybić się wyżej cenie Ethereum. Z danych wynika, że w okolicy 1980 USD zakupiono około 1,58% podaży w obiegu. Przy 2020 USD kolejne 1,23% podaży jest na granicy opłacalności. Te strefy to duże grupy inwestorów czekających na wyjście bez straty. Klaster średniej bazy kosztów: Glassnode Kiedy cena zbliża się do tych poziomów, rośnie presja sprzedażowa, bo inwestorzy starają się odzyskać kapitał. To wielokrotnie zatrzymywało ostatnie odbicia. W związku z tym, tylko mocny ruch oparty na dźwigni lub short squeeze wielorybów może przebić te strefy podaży. Do tego czasu te poziomy pozostają dużymi barierami. Kluczowe poziomy ceny Ethereum do obserwowania Gdy wieloryby kupują, a krótkoterminowi gracze stawiają opór, poziomy cen Ethereum liczą się teraz bardziej niż narracje. Po stronie wzrostowej pierwszy duży opór jest blisko 2010 USD. Czyste zamknięcie świecy 12-godzinnej powyżej tego poziomu zwiększyłoby szansę na likwidacje shortów. To miejsce leży też przy kluczowym klastrze podaży. W takim scenariuszu ETH mogłoby celować w poziom 2140 USD. To mocna strefa oporu z wieloma punktami styku. Leży około 10% wyżej od obecnych poziomów. Natomiast po stronie spadkowej poziom 1890 USD pozostaje kluczowym wsparciem. Przebicie tego poziomu zaneguje byczą dywergencję i wskaże na nową presję spadkową. Niżej najbliższe mocne wsparcie znajduje się w okolicach 1740 USD. Wykres 12 godzinny i analiza ceny Ethereum: TradingView Dopóki ETH utrzymuje się powyżej 1890 USD i testuje 2010 USD, struktura odbicia jest aktualna. Jednak trwała utrata wsparcia zaneguje aktualną próbę odbicia. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Wieloryby wchodzą byczo w Ethereum z 2 mld USD: Kogo portfel ucierpi najbardziej?

Ethereum próbuje ustabilizować się w okolicach 1950 USD, podczas gdy największe wieloryby skupują ETH warte ponad 2 mld USD, stawiając rynek w napięciu między rosnącą akumulacją a silną presją sprzedaży ze strony krótkoterminowych inwestorów i traderów z dźwignią.

Sprzedający krótkoterminowo oraz inwestorzy na rynku instrumentów pochodnych zachowują ostrożność. To tworzy coraz większe napięcie przed kolejnym ruchem ceny.

Wieloryby Ethereum akumulują – bycza dywergencja wciąż aktywna

Dane on-chain pokazują, że najwięksi posiadacze Ethereum szykują się na odbicie. Od 9 lutego adresy posiadające od 1 mln do 10 mln ETH zwiększyły swoje zasoby z około 5,17 mln ETH do prawie 6,27 mln ETH. To oznacza przyrost o ponad 1,1 mln ETH, co obecnie jest warte około 2 mld USD.

Wieloryby Ethereum: Santiment

Ta akumulacja pokrywa się z byczym sygnałem technicznym na wykresie 12-godzinnym.

W okresie od 25 stycznia do 12 lutego kurs Ethereum zanotował niższy dołek, podczas gdy wskaźnik siły względnej (RSI) utworzył wyższy dołek. Dla kontekstu, wskaźnik RSI mierzy impet porównując ostatnie wzrosty i spadki. Gdy cena spada, a RSI rośnie, często sygnalizuje to słabnącą presję sprzedażową.

Ta utworzona bycza dywergencja sugeruje wygaszanie impetu spadkowego. Sprzedający spowalniają, a wieloryby wykorzystują moment na zwiększanie zasobów.

Bycza dywergencja Ethereum: TradingView

Struktura pozostaje ważna, dopóki cena Ethereum utrzymuje się powyżej 1890 USD. Ten sam sygnał pojawił się też 11 lutego i nadal się utrzymuje. Spadek poniżej tego poziomu unieważni obecnie dywergencję i osłabi scenariusz odbicia.

Niemniej jednak w tej chwili wieloryby najwyraźniej zakładają, że to wsparcie się utrzyma, stąd taka agresywna akumulacja.

Dlaczego krótkoterminowi posiadacze sprzedają?

Podczas gdy duzi inwestorzy akumulują, posiadacze krótkoterminowi zachowują się zupełnie inaczej.

Wskaźnik Spent Coins Age Band dla grupy 7–30 dni mocno wzrósł. Od 9 lutego (ten sam moment, w którym zaczęły kupować wieloryby) metryka ta wzrosła z około 14 000 do prawie 107 000, czyli ponad 660% w górę. Wskaźnik ten śledzi liczbę monet nabytych w ostatnim czasie, które są teraz przesuwane. Wzrost tego wskaźnika często oznacza realizację zysków lub dystrybucję.

Monety ETH w rękach posiadaczy krótkoterminowych: Santiment

W uproszczeniu: inwestorzy krótkoterminowi wychodzą z pozycji. Ten wzorzec wystąpił także wcześniej w lutym. 5 lutego aktywność krótkoterminowych monet skoczyła przy poziomie 2140 USD. W jeden dzień Ethereum spadło o około 13%.

Ta sytuacja pokazuje, że agresywna sprzedaż tej grupy może szybko odwrócić ruchy wielorybów ETH. Dopóki inwestorzy krótkoterminowi aktywnie sprzedają, wzrosty będą miały silny opór do przebicia.

Dane z rynku instrumentów pochodnych pokazują przewagę niedźwiedzich

Rynki instrumentów pochodnych wzmacniają ostrożną perspektywę altcoina. Obecne dane o likwidacjach pokazują prawie 3,06 mld USD w pozycjach krótkich wobec zaledwie około 755 mln USD w dźwigni dla pozycji dugich. To tworzy znaczącą przewagę niedźwiedzi, bo niemal 80% rynku obstawia spadki.

Mapa likwidacji Ethereum i dominacja shortów: Coinglass

Z jednej strony taka sytuacja to potencjalne paliwo dla short squeeze, jeśli ceny zaczną rosnąć. Z drugiej strony takie pozycjonowanie pokazuje, że większość inwestorów zakłada dalszą słabość rynku. To zdecydowanie powstrzymuje impet, ale daje nadzieję na odbicie. Niemniej jednak wieloryby muszą doprowadzą choć do niewielkich wzrostów, żeby przebić ważne poziomy, które mogą zadecydować o odmiennych losach altcoina.

Aby lepiej zrozumieć sytuację altcoina, dane on-chain o średnich kosztach zakupu tłumaczą, dlaczego tak trudno wybić się wyżej cenie Ethereum. Z danych wynika, że w okolicy 1980 USD zakupiono około 1,58% podaży w obiegu. Przy 2020 USD kolejne 1,23% podaży jest na granicy opłacalności. Te strefy to duże grupy inwestorów czekających na wyjście bez straty.

Klaster średniej bazy kosztów: Glassnode

Kiedy cena zbliża się do tych poziomów, rośnie presja sprzedażowa, bo inwestorzy starają się odzyskać kapitał. To wielokrotnie zatrzymywało ostatnie odbicia. W związku z tym, tylko mocny ruch oparty na dźwigni lub short squeeze wielorybów może przebić te strefy podaży.

Do tego czasu te poziomy pozostają dużymi barierami.

Kluczowe poziomy ceny Ethereum do obserwowania

Gdy wieloryby kupują, a krótkoterminowi gracze stawiają opór, poziomy cen Ethereum liczą się teraz bardziej niż narracje.

Po stronie wzrostowej pierwszy duży opór jest blisko 2010 USD. Czyste zamknięcie świecy 12-godzinnej powyżej tego poziomu zwiększyłoby szansę na likwidacje shortów. To miejsce leży też przy kluczowym klastrze podaży.

W takim scenariuszu ETH mogłoby celować w poziom 2140 USD. To mocna strefa oporu z wieloma punktami styku. Leży około 10% wyżej od obecnych poziomów. Natomiast po stronie spadkowej poziom 1890 USD pozostaje kluczowym wsparciem. Przebicie tego poziomu zaneguje byczą dywergencję i wskaże na nową presję spadkową. Niżej najbliższe mocne wsparcie znajduje się w okolicach 1740 USD.

Wykres 12 godzinny i analiza ceny Ethereum: TradingView

Dopóki ETH utrzymuje się powyżej 1890 USD i testuje 2010 USD, struktura odbicia jest aktualna. Jednak trwała utrata wsparcia zaneguje aktualną próbę odbicia.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Bitcoin spada o 30% w tym miesiącu – czy wieloryby weszły za wcześnie?Bitcoin (BTC) kontynuuje spadkowy trend. W ciągu ostatnich 24 godzin spadł o 1,39%, a jego łączne straty za miesiąc przekroczyły 30%. Nasilające się wpłaty dużych graczy na giełdy oraz sygnały kapitulacji inwestorów rodzą pytanie: czy wieloryby weszły na rynek zbyt wcześnie i dopiero teraz zwiększają presję sprzedażową? Szeroki rynek niedźwiedzia pozostaje głównym powodem słabości. Jednak pojawiają się sygnały on-chain, które sugerują, że skoncentrowana aktywność wielorybów może wzmacniać spadki BTC. Aktywność wielorybów budzi obawy o krótkoterminową zmienność Bitcoin W poście na X firma analityczna Lookonchain poinformowała, że wpłaty wieloryba (3NVeXm) zbiegały się w czasie ze spadkami cen Bitcoina. Ponadto, dane Arkham pokazują, że ten wieloryb trzy tygodnie temu rozpoczął wpłaty na Binance, zaczynając od niewielkich kwot. Jednak w tym tygodniu aktywność przyspieszyła. 11 lutego wieloryb przesłał 5000 BTC na giełdę. Transfery nadal trwają — dziś portfel wysłał kolejne 2800 monet. Transfery Bitcoina wieloryba 3NVeXm. Źródło: Arkham Tymczasem Lookonchain zasugerował, że moment tych wpłat mógł wpłynąć na krótkoterminowe ruchy cenowe. W poście platforma analityczna napisała: „Za każdym razem, gdy on wpłaca BTC, cena spada. Wczoraj ostrzegałem, gdy dokonał wpłaty — i wkrótce po tym BTC spadł o ponad 3%.” Według najnowszych danych ten adres nadal posiada 166,5 BTC, wycenianych obecnie na ponad 11 mln USD. Duże wpłaty na giełdy często zwiastują sprzedaż, ponieważ inwestorzy zazwyczaj przenoszą środki, by je upłynnić lub zabezpieczyć pozycje. Niemniej korelacja nie zawsze oznacza przyczynowość, chociaż skala i czas tych transferów mogły podnieść presję sprzedażową na i tak już słabym rynku. W okresach wysokiej wrażliwości nawet samo podejrzenie sprzedaży przez wieloryby potęguje spadki, gdy inwestorzy reagują na sygnały on-chain i odpowiednio zmieniają pozycje. Sygnały kapitulacji wskazują na napięcia na rynku Transfery wielorybów następują w momencie wyraźnej słabości rynku Bitcoina. Jeden z analityków zauważył, że zrealizowane straty Bitcoina wzrosły do 2,3 mld USD. Analityk wyjaśnił: „Tak wysokie straty plasują nas w pierwszej trójce–piątce takich wydarzeń w historii. Tylko kilka momentów w historii Bitcoina przyniosło taki poziom kapitulacji.” Zrealizowane straty Bitcoina. Źródło: CryptoQuant Analityk dodał, że to posiadacze krótkoterminowi, którzy trzymają monety krócej niż 155 dni, głównie odpowiadają za obecną kapitulację. Inwestorzy, którzy kupowali BTC po 80 000–110 000 USD, teraz realizują znaczące straty, co sugeruje, że z rynku wychodzą zadłużeni gracze detaliczni oraz słabe ręce. Z kolei posiadacze długoterminowi nie wydają się głównym źródłem ostatniej fali sprzedaży. Historycznie ta grupa zwykle trzyma swoje monety nawet podczas spadków. Analityk CryptoQuant dodał: „W przeszłości ekstremalne skoki strat wywoływały odbicia. Teraz też to widać: BTC odbił z 60K USD na 71K USD po kapitulacji. Jednak to może być dopiero początek głębokiej i powolnej wyprzedaży. Nawet podczas przedłużających się rynków niedźwiedzia czasem dochodzi do krótkotrwałych odbić.” Tymczasem BeInCrypto wcześniej wskazywało na różne sygnały sugerujące, że BTC może być dopiero na początku szerszego cyklu rynku niedźwiedzia, co pozostawia miejsce na dalsze spadki. Analitycy CryptoQuant wskazali na poziom 55 000 USD jako zrealizowaną cenę Bitcoina, która historycznie oznaczała dołki rynku niedźwiedzia. W poprzednich cyklach BTC schodził 24%–30% poniżej zrealizowanej ceny, zanim ustabilizował sytuację. Obecnie Bitcoin pozostaje powyżej tego poziomu. Kiedy BTC zbliża się do poziomu zrealizowanej ceny, historycznie pojawia się boczna konsolidacja przed odbiciem. Niektórzy analitycy uważają, że głębsza korekta w okolice poniżej 40 000 USD może wyznaczyć bardziej zdecydowany dołek. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Bitcoin spada o 30% w tym miesiącu – czy wieloryby weszły za wcześnie?

Bitcoin (BTC) kontynuuje spadkowy trend. W ciągu ostatnich 24 godzin spadł o 1,39%, a jego łączne straty za miesiąc przekroczyły 30%. Nasilające się wpłaty dużych graczy na giełdy oraz sygnały kapitulacji inwestorów rodzą pytanie: czy wieloryby weszły na rynek zbyt wcześnie i dopiero teraz zwiększają presję sprzedażową?

Szeroki rynek niedźwiedzia pozostaje głównym powodem słabości. Jednak pojawiają się sygnały on-chain, które sugerują, że skoncentrowana aktywność wielorybów może wzmacniać spadki BTC.

Aktywność wielorybów budzi obawy o krótkoterminową zmienność Bitcoin

W poście na X firma analityczna Lookonchain poinformowała, że wpłaty wieloryba (3NVeXm) zbiegały się w czasie ze spadkami cen Bitcoina. Ponadto, dane Arkham pokazują, że ten wieloryb trzy tygodnie temu rozpoczął wpłaty na Binance, zaczynając od niewielkich kwot.

Jednak w tym tygodniu aktywność przyspieszyła. 11 lutego wieloryb przesłał 5000 BTC na giełdę. Transfery nadal trwają — dziś portfel wysłał kolejne 2800 monet.

Transfery Bitcoina wieloryba 3NVeXm. Źródło: Arkham

Tymczasem Lookonchain zasugerował, że moment tych wpłat mógł wpłynąć na krótkoterminowe ruchy cenowe. W poście platforma analityczna napisała:

„Za każdym razem, gdy on wpłaca BTC, cena spada. Wczoraj ostrzegałem, gdy dokonał wpłaty — i wkrótce po tym BTC spadł o ponad 3%.”

Według najnowszych danych ten adres nadal posiada 166,5 BTC, wycenianych obecnie na ponad 11 mln USD. Duże wpłaty na giełdy często zwiastują sprzedaż, ponieważ inwestorzy zazwyczaj przenoszą środki, by je upłynnić lub zabezpieczyć pozycje.

Niemniej korelacja nie zawsze oznacza przyczynowość, chociaż skala i czas tych transferów mogły podnieść presję sprzedażową na i tak już słabym rynku. W okresach wysokiej wrażliwości nawet samo podejrzenie sprzedaży przez wieloryby potęguje spadki, gdy inwestorzy reagują na sygnały on-chain i odpowiednio zmieniają pozycje.

Sygnały kapitulacji wskazują na napięcia na rynku

Transfery wielorybów następują w momencie wyraźnej słabości rynku Bitcoina. Jeden z analityków zauważył, że zrealizowane straty Bitcoina wzrosły do 2,3 mld USD. Analityk wyjaśnił:

„Tak wysokie straty plasują nas w pierwszej trójce–piątce takich wydarzeń w historii. Tylko kilka momentów w historii Bitcoina przyniosło taki poziom kapitulacji.”

Zrealizowane straty Bitcoina. Źródło: CryptoQuant

Analityk dodał, że to posiadacze krótkoterminowi, którzy trzymają monety krócej niż 155 dni, głównie odpowiadają za obecną kapitulację. Inwestorzy, którzy kupowali BTC po 80 000–110 000 USD, teraz realizują znaczące straty, co sugeruje, że z rynku wychodzą zadłużeni gracze detaliczni oraz słabe ręce.

Z kolei posiadacze długoterminowi nie wydają się głównym źródłem ostatniej fali sprzedaży. Historycznie ta grupa zwykle trzyma swoje monety nawet podczas spadków. Analityk CryptoQuant dodał:

„W przeszłości ekstremalne skoki strat wywoływały odbicia. Teraz też to widać: BTC odbił z 60K USD na 71K USD po kapitulacji. Jednak to może być dopiero początek głębokiej i powolnej wyprzedaży. Nawet podczas przedłużających się rynków niedźwiedzia czasem dochodzi do krótkotrwałych odbić.”

Tymczasem BeInCrypto wcześniej wskazywało na różne sygnały sugerujące, że BTC może być dopiero na początku szerszego cyklu rynku niedźwiedzia, co pozostawia miejsce na dalsze spadki. Analitycy CryptoQuant wskazali na poziom 55 000 USD jako zrealizowaną cenę Bitcoina, która historycznie oznaczała dołki rynku niedźwiedzia.

W poprzednich cyklach BTC schodził 24%–30% poniżej zrealizowanej ceny, zanim ustabilizował sytuację. Obecnie Bitcoin pozostaje powyżej tego poziomu.

Kiedy BTC zbliża się do poziomu zrealizowanej ceny, historycznie pojawia się boczna konsolidacja przed odbiciem. Niektórzy analitycy uważają, że głębsza korekta w okolice poniżej 40 000 USD może wyznaczyć bardziej zdecydowany dołek.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Wiara Salwadoru w Bitcoina kosztuje teraz 300 mln USDSpadki Bitcoina (BTC) mocno obciążyła inwestorów. Skutki odczuły korporacje skarbowe, duże wieloryby oraz państwa posiadające kryptowalutę – w tym słynny Salwador. Spadek kursu największej kryptowaluty obniżył wartość rezerw Salwadoru. Jednocześnie CDS wzrosły do pięciomiesięcznego szczytu, co budzi obawy o program MFW oraz perspektywy zadłużenia kraju. Wiara Salwadoru w Bitcoina słabnie, gdy portfel kraju traci na wartości Z najnowszych danych Biura Bitcoina Salwadoru wynika, że państwowe rezerwy Bitcoina wynoszą 7560 BTC, o wartości około 503,8 mln USD. Bloomberg poinformował, że wartość portfela spadła z około 800 mln USD podczas szczytu Bitcoina w październiku 2025 roku, co oznacza prawie 300 mln USD straty w zaledwie cztery miesiące. Rezerwy Bitcoina Salwadoru. Źródło: Biuro Bitcoina Salwadoru Bukele, zagorzały zwolennik Bitcoina, dalej kupuje jednego Bitcoina dziennie. Jednak ta strategia zwiększa wrażliwość kraju na zmienność rynku. Dla porównania Bhutan ostatnio sprzedał Bitcoiny za 22,4 mln USD. Rozbieżne strategie Salwadoru oraz Bhutanu odzwierciedlają zupełnie inne podejście do ryzyka. Operacje wydobywania Bitcoina w Bhutanie przyniosły od 2019 roku ponad 765 mln USD zysku. Jednak halving w 2024 roku znacznie podniósł koszty wydobycia, przez co marże się zmniejszyły, a zyski spadły. Bhutan teraz najwyraźniej upłynnia część swoich zasobów, a Salwador woli długoterminową akumulację. Jednak kraj ten także zdywersyfikował portfel. W zeszłym miesiącu przeznaczył 50 mln USD na zakup złota, ponieważ popyt na ten bezpieczny kruszec wzrósł w czasach napięć makroekonomicznych. Rozmowy o pożyczce z MFW zagrożone przez politykę Bitcoina w Salwadorze Pogłębiające się zaangażowanie Salwadoru w kryptowaluty wpłynęło na relacje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Ciągłe zakupy Bitcoina i opóźnienia w reformach emerytalnych komplikują umowę z MFW. Fundusz wyraził zaniepokojenie potencjalnym wpływem Bitcoina na stabilność fiskalną. Zakłócenie programu MFW osłabiłoby jedno z kluczowych wsparć stojących za odzyskiwaniem ratingu długu państwa. Przez ostatnie trzy lata obligacje kraju przyniosły ponad 130% zwrotu, co czyni je jednym z najciekawszych przypadków odbicia na rynkach wschodzących. Christopher Mejia, analityk ds. rynków wschodzących w T Rowe Price, powiedział agencji Bloomberg: „MFW może mieć zastrzeżenia, że wypłaty mogą zostać wykorzystane na zakup Bitcoina. Spadek kursu Bitcoina także nie pomaga uspokajać inwestorów.” MFW zatwierdził 40-miesięczny Fundusz Wydłużonego Wsparcia 26 lutego 2025 roku, odblokowując łącznie około 1,4 mld USD – wynika z oficjalnych dokumentów Funduszu. Pierwszy przegląd zakończył się w czerwcu 2025 roku, z wypłatą 231 mln USD. Jednak drugi przegląd pozostaje wstrzymany od września, po opóźnieniu publikacji analizy systemu emerytalnego przez rząd. W tym czasie Salwador nadal powiększał rezerwy Bitcoina pomimo wielokrotnych ostrzeżeń ze strony MFW. Trzeci przegląd zaplanowano na marzec, a każdy jest powiązany z kolejnymi wypłatami z pożyczki. Jared Lou, który pomaga zarządzać funduszem William Blair Emerging Markets Debt Fund, stwierdził: „Naszym zdaniem kontynuowanie zakupów Bitcoina może utrudnić kolejne przeglądy MFW. Rynek zareaguje bardzo negatywnie, jeśli kotwica w postaci wsparcia MFW przestanie istnieć.” Tymczasem rynki obligacji sygnalizują rosnące obawy o stabilność finansów Salwadoru. CDS wzrosły do poziomu niewidzianego od pięciu miesięcy, co odzwierciedla narastający niepokój inwestorów o zdolność kraju do spłaty zobowiązań. Z danych Bloomberga wynika, że Salwador musi w tym roku spłacić 450 mln USD w obligacjach. Natomiast w przyszłym roku zobowiązania wzrosną do prawie 700 mln USD. Wiara Salwadoru w Bitcoina znalazła się teraz wśród kluczowych tematów negocjacji fiskalnych i z MFW. Wynik przeglądów MFW i harmonogram spłat długu państwa będą miały duże znaczenie dla zaufania inwestorów i dalszej stabilności zadłużenia kraju. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Wiara Salwadoru w Bitcoina kosztuje teraz 300 mln USD

Spadki Bitcoina (BTC) mocno obciążyła inwestorów. Skutki odczuły korporacje skarbowe, duże wieloryby oraz państwa posiadające kryptowalutę – w tym słynny Salwador.

Spadek kursu największej kryptowaluty obniżył wartość rezerw Salwadoru. Jednocześnie CDS wzrosły do pięciomiesięcznego szczytu, co budzi obawy o program MFW oraz perspektywy zadłużenia kraju.

Wiara Salwadoru w Bitcoina słabnie, gdy portfel kraju traci na wartości

Z najnowszych danych Biura Bitcoina Salwadoru wynika, że państwowe rezerwy Bitcoina wynoszą 7560 BTC, o wartości około 503,8 mln USD. Bloomberg poinformował, że wartość portfela spadła z około 800 mln USD podczas szczytu Bitcoina w październiku 2025 roku, co oznacza prawie 300 mln USD straty w zaledwie cztery miesiące.

Rezerwy Bitcoina Salwadoru. Źródło: Biuro Bitcoina Salwadoru

Bukele, zagorzały zwolennik Bitcoina, dalej kupuje jednego Bitcoina dziennie. Jednak ta strategia zwiększa wrażliwość kraju na zmienność rynku.

Dla porównania Bhutan ostatnio sprzedał Bitcoiny za 22,4 mln USD. Rozbieżne strategie Salwadoru oraz Bhutanu odzwierciedlają zupełnie inne podejście do ryzyka.

Operacje wydobywania Bitcoina w Bhutanie przyniosły od 2019 roku ponad 765 mln USD zysku. Jednak halving w 2024 roku znacznie podniósł koszty wydobycia, przez co marże się zmniejszyły, a zyski spadły. Bhutan teraz najwyraźniej upłynnia część swoich zasobów, a Salwador woli długoterminową akumulację.

Jednak kraj ten także zdywersyfikował portfel. W zeszłym miesiącu przeznaczył 50 mln USD na zakup złota, ponieważ popyt na ten bezpieczny kruszec wzrósł w czasach napięć makroekonomicznych.

Rozmowy o pożyczce z MFW zagrożone przez politykę Bitcoina w Salwadorze

Pogłębiające się zaangażowanie Salwadoru w kryptowaluty wpłynęło na relacje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Ciągłe zakupy Bitcoina i opóźnienia w reformach emerytalnych komplikują umowę z MFW.

Fundusz wyraził zaniepokojenie potencjalnym wpływem Bitcoina na stabilność fiskalną. Zakłócenie programu MFW osłabiłoby jedno z kluczowych wsparć stojących za odzyskiwaniem ratingu długu państwa. Przez ostatnie trzy lata obligacje kraju przyniosły ponad 130% zwrotu, co czyni je jednym z najciekawszych przypadków odbicia na rynkach wschodzących. Christopher Mejia, analityk ds. rynków wschodzących w T Rowe Price, powiedział agencji Bloomberg:

„MFW może mieć zastrzeżenia, że wypłaty mogą zostać wykorzystane na zakup Bitcoina. Spadek kursu Bitcoina także nie pomaga uspokajać inwestorów.”

MFW zatwierdził 40-miesięczny Fundusz Wydłużonego Wsparcia 26 lutego 2025 roku, odblokowując łącznie około 1,4 mld USD – wynika z oficjalnych dokumentów Funduszu. Pierwszy przegląd zakończył się w czerwcu 2025 roku, z wypłatą 231 mln USD.

Jednak drugi przegląd pozostaje wstrzymany od września, po opóźnieniu publikacji analizy systemu emerytalnego przez rząd. W tym czasie Salwador nadal powiększał rezerwy Bitcoina pomimo wielokrotnych ostrzeżeń ze strony MFW.

Trzeci przegląd zaplanowano na marzec, a każdy jest powiązany z kolejnymi wypłatami z pożyczki. Jared Lou, który pomaga zarządzać funduszem William Blair Emerging Markets Debt Fund, stwierdził:

„Naszym zdaniem kontynuowanie zakupów Bitcoina może utrudnić kolejne przeglądy MFW. Rynek zareaguje bardzo negatywnie, jeśli kotwica w postaci wsparcia MFW przestanie istnieć.”

Tymczasem rynki obligacji sygnalizują rosnące obawy o stabilność finansów Salwadoru. CDS wzrosły do poziomu niewidzianego od pięciu miesięcy, co odzwierciedla narastający niepokój inwestorów o zdolność kraju do spłaty zobowiązań.

Z danych Bloomberga wynika, że Salwador musi w tym roku spłacić 450 mln USD w obligacjach. Natomiast w przyszłym roku zobowiązania wzrosną do prawie 700 mln USD.

Wiara Salwadoru w Bitcoina znalazła się teraz wśród kluczowych tematów negocjacji fiskalnych i z MFW. Wynik przeglądów MFW i harmonogram spłat długu państwa będą miały duże znaczenie dla zaufania inwestorów i dalszej stabilności zadłużenia kraju.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Dziś wygasa 3 mld USD w opcjach na Bitcoina i Ethereum — cisza przed kolejnym wstrząsem?Prawie 3 mld USD w opcjach na Bitcoina i Ethereum wygasa dziś o 08:00 UTC na Deribit. Rynki instrumentów pochodnych są pod silną obserwacją. Przed dzisiejszym rozliczeniem opcji inwestorzy zastanawiają się, czy niedawna stabilizacja cen to tylko chwilowa przerwa czy początek nowego trendu. Dziś wygasa 3 mld USD w opcjach na Bitcoina i Ethereum – nerwy na rynku po szoku likwidacyjnym W momencie pisania tego tekstu, Bitcoin kosztował 66 372 USD, a poziom maksymalnego bólu (max pain) wynosił około 74 000 USD. Łączna wartość otwartych pozycji przekraczała 2,53 mld USD. Opcje na Bitcoin wygasające dziś. Źródło: Deribit Tymczasem Ethereum utrzymuje się blisko 1950 USD, z otwartymi pozycjami o wartości około 425 mln USD oraz poziomem max pain w okolicach 2100 USD. Opcje na Ethereum wygasające dziś. Źródło: Deribit Te dane wskazują, że znaczna część pozycji zyska na wzroście cen w kierunku poziomów max pain. Jednak nastroje na rynku opcji pozostają ostrożne. Pomimo ostatniego odbicia po gwałtownej wyprzedaży w zeszłym tygodniu, metryki rynku opcji pokazują, że inwestorzy nadal zabezpieczają się przed ryzykiem spadków. Analitycy Laevitas podają, że risk reversals na Bitcoinie są mocno przesunięte w stronę opcji sprzedaży (put). „1-tygodniowe i 1-miesięczne 25-delta rr na BTC odbiły się od ekstremalnie niskich poziomów, ale pozostają wyraźnie ujemne na poziomie około -13 i -11 wol. To wskazuje na nieustanne zapotrzebowanie na ochronę przed spadkami.” Delta rr na Bitcoinie. Źródło: Laevitas na X Risk Reversals szeroko służą do oceny nastrojów na rynku instrumentów pochodnych. Utrzymujące się negatywne odczyty zwykle wskazują, że inwestorzy płacą premię za ochronne opcje sprzedaży, co często odzwierciedla obawy przed większymi spadkami. Likwidacje, szok nachylenia opcji put i kruche przesunięcie w stronę opcji call Ostrożne nastawienie wynika z niedawnego wydarzenia, gdy Bitcoin na chwilę spadł do 60 000 USD. Wywołało to szerokie likwidacje i duże zaburzenia na rynku instrumentów pochodnych. Analitycy Deribit podkreślili, że to wydarzenie spowodowało jeden z największych zwrotów w stronę popytu na opcje sprzedaży (put) od lat: „BTC przebił 70K w zeszłym tygodniu, wywołując kaskadowe likwidacje i jedno z najbardziej ekstremalnych przesunięć w stronę opcji sprzedaży w ostatnich latach, zanim odbił w okolice 67K.” Takie wydarzenia często długo wpływają psychologicznie na rynek. Inwestorzy pozostają ostrożni nawet po ustabilizowaniu cen. Jednak ostatnio pozycjonowanie na rynku pochodnych zaczęło się zmieniać. Część inwestorów wraca do kupna opcji call w miarę, jak zmienność spada z panikarskich poziomów. Analitycy Deribit zauważają, że rynek wszedł w kluczowy moment zwrotny. Tak duże wygasanie opcji potrafi wywierać krótkoterminową presję cenową, szczególnie gdy duże skupiska otwartego zainteresowania koncentrują się przy określonych poziomach wykonania. Chociaż krótkoterminowe pozycjonowanie się poprawiło, wybrane wskaźniki nadal pokazują, że inwestorzy instytucjonalni podchodzą sceptycznie do średnioterminowych perspektyw. Analitycy Greeks.live raportują, że opcje sprzedaży (put) wciąż dominują na rynku instrumentów pochodnych na Bitcoinie: „Opcje sprzedaży nadal dominują na rynku. Dziś zawarto transakcje na ponad 1 mld USD w putach na BTC, co stanowi 37% wolumenu. Większość tych opcji to opcje out-of-the-money z cenami wykonania pomiędzy 60 000 a 65 000 USD.” To pokazuje, że instytucje mają negatywne nastawienie do perspektyw rynku w średnim i dłuższym terminie. Według analityków, panuje silne oczekiwanie na trend spadkowy w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch. Dzisiejsze rozliczenie opcji może przynieść ulgę i ustabilizować rynek. Może jednak także być impulsem dla kolejnej fali zmienności w weekend. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Dziś wygasa 3 mld USD w opcjach na Bitcoina i Ethereum — cisza przed kolejnym wstrząsem?

Prawie 3 mld USD w opcjach na Bitcoina i Ethereum wygasa dziś o 08:00 UTC na Deribit. Rynki instrumentów pochodnych są pod silną obserwacją.

Przed dzisiejszym rozliczeniem opcji inwestorzy zastanawiają się, czy niedawna stabilizacja cen to tylko chwilowa przerwa czy początek nowego trendu.

Dziś wygasa 3 mld USD w opcjach na Bitcoina i Ethereum – nerwy na rynku po szoku likwidacyjnym

W momencie pisania tego tekstu, Bitcoin kosztował 66 372 USD, a poziom maksymalnego bólu (max pain) wynosił około 74 000 USD. Łączna wartość otwartych pozycji przekraczała 2,53 mld USD.

Opcje na Bitcoin wygasające dziś. Źródło: Deribit

Tymczasem Ethereum utrzymuje się blisko 1950 USD, z otwartymi pozycjami o wartości około 425 mln USD oraz poziomem max pain w okolicach 2100 USD.

Opcje na Ethereum wygasające dziś. Źródło: Deribit

Te dane wskazują, że znaczna część pozycji zyska na wzroście cen w kierunku poziomów max pain. Jednak nastroje na rynku opcji pozostają ostrożne.

Pomimo ostatniego odbicia po gwałtownej wyprzedaży w zeszłym tygodniu, metryki rynku opcji pokazują, że inwestorzy nadal zabezpieczają się przed ryzykiem spadków.

Analitycy Laevitas podają, że risk reversals na Bitcoinie są mocno przesunięte w stronę opcji sprzedaży (put).

„1-tygodniowe i 1-miesięczne 25-delta rr na BTC odbiły się od ekstremalnie niskich poziomów, ale pozostają wyraźnie ujemne na poziomie około -13 i -11 wol. To wskazuje na nieustanne zapotrzebowanie na ochronę przed spadkami.”

Delta rr na Bitcoinie. Źródło: Laevitas na X

Risk Reversals szeroko służą do oceny nastrojów na rynku instrumentów pochodnych. Utrzymujące się negatywne odczyty zwykle wskazują, że inwestorzy płacą premię za ochronne opcje sprzedaży, co często odzwierciedla obawy przed większymi spadkami.

Likwidacje, szok nachylenia opcji put i kruche przesunięcie w stronę opcji call

Ostrożne nastawienie wynika z niedawnego wydarzenia, gdy Bitcoin na chwilę spadł do 60 000 USD. Wywołało to szerokie likwidacje i duże zaburzenia na rynku instrumentów pochodnych.

Analitycy Deribit podkreślili, że to wydarzenie spowodowało jeden z największych zwrotów w stronę popytu na opcje sprzedaży (put) od lat:

„BTC przebił 70K w zeszłym tygodniu, wywołując kaskadowe likwidacje i jedno z najbardziej ekstremalnych przesunięć w stronę opcji sprzedaży w ostatnich latach, zanim odbił w okolice 67K.”

Takie wydarzenia często długo wpływają psychologicznie na rynek. Inwestorzy pozostają ostrożni nawet po ustabilizowaniu cen.

Jednak ostatnio pozycjonowanie na rynku pochodnych zaczęło się zmieniać. Część inwestorów wraca do kupna opcji call w miarę, jak zmienność spada z panikarskich poziomów. Analitycy Deribit zauważają, że rynek wszedł w kluczowy moment zwrotny.

Tak duże wygasanie opcji potrafi wywierać krótkoterminową presję cenową, szczególnie gdy duże skupiska otwartego zainteresowania koncentrują się przy określonych poziomach wykonania.

Chociaż krótkoterminowe pozycjonowanie się poprawiło, wybrane wskaźniki nadal pokazują, że inwestorzy instytucjonalni podchodzą sceptycznie do średnioterminowych perspektyw.

Analitycy Greeks.live raportują, że opcje sprzedaży (put) wciąż dominują na rynku instrumentów pochodnych na Bitcoinie:

„Opcje sprzedaży nadal dominują na rynku. Dziś zawarto transakcje na ponad 1 mld USD w putach na BTC, co stanowi 37% wolumenu. Większość tych opcji to opcje out-of-the-money z cenami wykonania pomiędzy 60 000 a 65 000 USD.”

To pokazuje, że instytucje mają negatywne nastawienie do perspektyw rynku w średnim i dłuższym terminie. Według analityków, panuje silne oczekiwanie na trend spadkowy w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch.

Dzisiejsze rozliczenie opcji może przynieść ulgę i ustabilizować rynek. Może jednak także być impulsem dla kolejnej fali zmienności w weekend.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Aktualizacja XRP Ledger zwiększa depozyt tokenów: Czy wzrośnie cena XRP?XRPL uruchomił poprawkę XLS-85 w dniu 12 lutego 2026 roku, wprowadzając natywny escrow dla wszystkich tokenów opartych na trustline (IOU) i wielofunkcyjnych tokenów (MPT). Aktualizacja otwiera nowe zastosowania dla bezpiecznego i programowalnego rozliczania aktywów. Ta decyzja zwiększa użyteczność XRPL i – według obserwatorów rynku – może zachęcić instytucje do inwestowania kapitału. Czy wpłynie to na cenę XRP? Na to pytanie musimy jeszcze poczekać z odpowiedzią. Poprawka XLS-85 rozszerza funkcjonalność escrow poza XRP XLS-0085 rozszerza możliwości escrow w sieci. Do tej pory natywna funkcjonalność escrow XRPL obejmowała tylko XRP. Dzięki XLS-85 to ograniczenie przestaje obowiązywać: „Od stablecoinów takich jak RLUSD po aktywa ze świata rzeczywistego, XRPL teraz obsługuje bezpieczne, warunkowe rozliczenia on-chain dla wszystkich aktywów.” XLS-85 ulepsza istniejące typy transakcji escrowcreate, escrowfinish i escrowcancel. Ważne, że emitenci tokenów utrzymują kontrolę. Tokeny muszą jawnie zezwolić na escrow poprzez odpowiednie flagi na poziomie emitenta. To pozwala zachować istniejące struktury zgodności i zarządzania tokenami. To nie jest drobna zmiana. Przekształca XRPL z sieci, gdzie tylko XRP mógł być zamrażany, w platformę, która oferuje natywne blokady czasowe i warunkowe zwolnienia dla dowolnych aktywów. To otwiera drogę do: Harmonogramów vestingu tokenów Instytucjonalnych procesów rozliczania Zarządzania skarbcem dla emitowanych aktywów Warunkowych wypłat stablecoinów Konstrukcji produktów finansowych bezpośrednio na XRPL Analityk napisał: „Token escrow (XLS-85) to aktualizacja księgi XRP, która integruje się z nią i czyni DEX gotowym na instytucje. Instytucje zaczną wdrażać kapitał na XRPL od 12 lutego.” Ta aktualizacja pojawia się krótko po wprowadzeniu Permissioned Domains na XRPL na początku tego miesiąca w celu poszerzenia zastosowań dla instytucji. Czy dzięki aktualizacji wzrośnie cena XRP? Warto pamiętać, że aktywacja XLS-0085 sama w sobie nie zwiększa popytu na XRP, lecz może wpłynąć na długoterminowy trend cenowy poprzez efekty sieciowe. Poprawka rozszerza natywne escrow na tokeny oparte na trustline i wielofunkcyjne tokeny, a nie na samo XRP. To oznacza, że aktualizacja nie wprowadza automatycznie dodatkowych blokad XRP ani natychmiastowych ograniczeń podaży. Jednak skutki strukturalne są bardziej złożone. Jeżeli emitenci tokenów, w tym dostawcy stablecoinów, platformy RWA czy instytucje, wybiorą XRPL ze względu na natywne escrow tokenów: Liczba emisji tokenów na XRPL może wzrosnąć Wolumen transakcji prawdopodobnie się zwiększy Liczba aktywnych kont może się powiększyć Popyt na XRP wzrośnie ze względu na opłaty i rezerwy To podnosi wykorzystanie sieci, a XRP nadal pełni rolę gazu i aktywa rezerwowego księgi. Większa użyteczność → potencjalnie wyższy popyt na XRP → możliwy wzrost ceny. Wszystko jednak zależy od rzeczywistej adopcji. Aktualizacje takie jak XLS-0085 pokazują, że XRPL stawia na infrastrukturę finansów opartych o tokenizację. Jeśli rynek uzna XRPL za silniejszego konkurenta dla Ethereum lub innych platform tokenów, sama narracja może wpłynąć na cenę. Rynki krypto często reagują nie tylko na wykorzystanie, ale na opowieść i strategię. W krótkim terminie wpływ na cenę zależy bardziej od nastrojów rynkowych niż od natychmiastowych wskaźników użycia. Długofalowo stały wzrost ekosystemu wywołany escrow z tokenami może wesprzeć silniejsze fundamenty. Natomiast historycznie to wpływa na wycenę aktywów cyfrowych. Wyniki cenowe XRP. Źródło: BeInCrypto Markets Obecnie XRP zmaga się z wyzwaniami razem z szerokim rynkiem. W chwili pisania tego tekstu handlowano nim po 1,36 USD, co oznacza spadek o 1,35% w ciągu ostatniej doby. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Aktualizacja XRP Ledger zwiększa depozyt tokenów: Czy wzrośnie cena XRP?

XRPL uruchomił poprawkę XLS-85 w dniu 12 lutego 2026 roku, wprowadzając natywny escrow dla wszystkich tokenów opartych na trustline (IOU) i wielofunkcyjnych tokenów (MPT). Aktualizacja otwiera nowe zastosowania dla bezpiecznego i programowalnego rozliczania aktywów.

Ta decyzja zwiększa użyteczność XRPL i – według obserwatorów rynku – może zachęcić instytucje do inwestowania kapitału. Czy wpłynie to na cenę XRP? Na to pytanie musimy jeszcze poczekać z odpowiedzią.

Poprawka XLS-85 rozszerza funkcjonalność escrow poza XRP

XLS-0085 rozszerza możliwości escrow w sieci. Do tej pory natywna funkcjonalność escrow XRPL obejmowała tylko XRP. Dzięki XLS-85 to ograniczenie przestaje obowiązywać:

„Od stablecoinów takich jak RLUSD po aktywa ze świata rzeczywistego, XRPL teraz obsługuje bezpieczne, warunkowe rozliczenia on-chain dla wszystkich aktywów.”

XLS-85 ulepsza istniejące typy transakcji escrowcreate, escrowfinish i escrowcancel. Ważne, że emitenci tokenów utrzymują kontrolę. Tokeny muszą jawnie zezwolić na escrow poprzez odpowiednie flagi na poziomie emitenta. To pozwala zachować istniejące struktury zgodności i zarządzania tokenami.

To nie jest drobna zmiana. Przekształca XRPL z sieci, gdzie tylko XRP mógł być zamrażany, w platformę, która oferuje natywne blokady czasowe i warunkowe zwolnienia dla dowolnych aktywów.

To otwiera drogę do:

Harmonogramów vestingu tokenów

Instytucjonalnych procesów rozliczania

Zarządzania skarbcem dla emitowanych aktywów

Warunkowych wypłat stablecoinów

Konstrukcji produktów finansowych bezpośrednio na XRPL

Analityk napisał:

„Token escrow (XLS-85) to aktualizacja księgi XRP, która integruje się z nią i czyni DEX gotowym na instytucje. Instytucje zaczną wdrażać kapitał na XRPL od 12 lutego.”

Ta aktualizacja pojawia się krótko po wprowadzeniu Permissioned Domains na XRPL na początku tego miesiąca w celu poszerzenia zastosowań dla instytucji.

Czy dzięki aktualizacji wzrośnie cena XRP?

Warto pamiętać, że aktywacja XLS-0085 sama w sobie nie zwiększa popytu na XRP, lecz może wpłynąć na długoterminowy trend cenowy poprzez efekty sieciowe.

Poprawka rozszerza natywne escrow na tokeny oparte na trustline i wielofunkcyjne tokeny, a nie na samo XRP. To oznacza, że aktualizacja nie wprowadza automatycznie dodatkowych blokad XRP ani natychmiastowych ograniczeń podaży.

Jednak skutki strukturalne są bardziej złożone. Jeżeli emitenci tokenów, w tym dostawcy stablecoinów, platformy RWA czy instytucje, wybiorą XRPL ze względu na natywne escrow tokenów:

Liczba emisji tokenów na XRPL może wzrosnąć

Wolumen transakcji prawdopodobnie się zwiększy

Liczba aktywnych kont może się powiększyć

Popyt na XRP wzrośnie ze względu na opłaty i rezerwy

To podnosi wykorzystanie sieci, a XRP nadal pełni rolę gazu i aktywa rezerwowego księgi. Większa użyteczność → potencjalnie wyższy popyt na XRP → możliwy wzrost ceny. Wszystko jednak zależy od rzeczywistej adopcji.

Aktualizacje takie jak XLS-0085 pokazują, że XRPL stawia na infrastrukturę finansów opartych o tokenizację. Jeśli rynek uzna XRPL za silniejszego konkurenta dla Ethereum lub innych platform tokenów, sama narracja może wpłynąć na cenę. Rynki krypto często reagują nie tylko na wykorzystanie, ale na opowieść i strategię.

W krótkim terminie wpływ na cenę zależy bardziej od nastrojów rynkowych niż od natychmiastowych wskaźników użycia. Długofalowo stały wzrost ekosystemu wywołany escrow z tokenami może wesprzeć silniejsze fundamenty. Natomiast historycznie to wpływa na wycenę aktywów cyfrowych.

Wyniki cenowe XRP. Źródło: BeInCrypto Markets

Obecnie XRP zmaga się z wyzwaniami razem z szerokim rynkiem. W chwili pisania tego tekstu handlowano nim po 1,36 USD, co oznacza spadek o 1,35% w ciągu ostatniej doby.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Polski ekspert zdradza, jakie krypto kupi w bessie. “Mam 2 kupki pieniędzy”Rynek krypto przechodzi trudniejszy moment po spadkach do poziomów 60 000-70 000 USD. Piotr Ostapowicz tłumaczy spokojnie, jak przygotować się na długą korektę i jak inwestować rozsądnie. Jego podejście do krypto skupia się na prostocie, cierpliwości oraz długoterminowym bezpieczeństwie finansowym. To materiał szczególnie przydatny dla początkujących inwestorów, którzy szukają stabilnej strategii. Strategia inwestowania w krypto podczas bessy Piotr Ostapowicz zaczyna od wprowadzenia i opisuje obecną sytuację rynkową. Według niego rynek krypto wciąż nie osiągnął ostatecznego dna. Dlatego nie widzi sensu w agresywnych zakupach pełnym kapitałem. Zamiast tego czeka na jeszcze większe spadki. Ekspert podkreśla, że przygotował się na bessę wcześniej. Zbierał stablecoiny już od końcówki 2024 roku. Sprzedał wtedy część aktywów na górce rynku. Teraz wykorzystuje te środki do spokojnych zakupów. Najważniejszym elementem jego strategii jest podział kapitału. W materiale jasno tłumaczy swoje podejście. Nie działa impulsywnie ani emocjonalnie. Skupia się na planie długoterminowym: “Mam dwie kupki: jedną to stable coiny zebrane od końcówki 2024 na większe spadki, drugą to regularne przepływy (30% oszczędności). W bessie kupuję przede wszystkim 90% Bitcoin, potem Ethereum, a dopiero później Chainlink, BNB, Solana, Hedera i pojedyncze L1.” Po tym wyjaśnieniu łatwiej zrozumieć jego filozofię inwestowania. Stawia na stabilność i przewidywalność. W jego ocenie to podejście daje największą szansę sukcesu. Szczególnie gdy rynek krypto jest niepewny. Podział kapitału i struktura portfela Ekspert dokładnie opisuje, jak dzieli swoje środki. Mówi wprost o dwóch głównych źródłach pieniędzy. Pierwsze to zgromadzona gotówka oraz stablecoiny. Drugie to regularne wpływy z pracy lub biznesu. Z pierwszej puli przeznacza około 20% na zakupy aktywów. Największa część trafia oczywiście do Bitcoina. Następnie kupuje Ethereum i pojedyncze projekty L1. Robi to stopniowo, bez presji czasu. Regularne wpływy dzieli według jasnego schematu: 30% przeznacza na oszczędzanie i inwestowanie połowę tej kwoty inwestuje regularnie przez DCA drugą połowę trzyma w stablecoinach jako rezerwę Taki model daje mu poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie pozwala reagować na większe spadki. Co ważne, nie uzależnia proporcji od chwilowych ruchów cenowych. Zachowuje stałą strukturę portfela. Obecnie jego główny portfel wygląda bardzo konserwatywnie. Ponad 80–90% stanowi Bitcoin. Około 8–9% zajmuje Ethereum. Reszta to niewielkie pozycje w Chainlink, BNB, Solana, Hedera i innych L1. Psychologia rynku i czteroletnie cykle krypto Piotr Ostapowicz zwraca uwagę na zachowanie inwestorów. Według niego wiele ruchów na rynku wynika z psychologii. Inwestorzy często działają schematycznie. Szczególnie w kontekście cykli halvingowych. Uważa, że obecna korekta jest częściowo samospełniającą się przepowiednią. Wiele osób zakłada, że po trzech latach wzrostów musi nadejść bessa. Dlatego zaczynają sprzedawać niezależnie od danych makro. To napędza spadki. Czy cykle halvingowe będą działać wiecznie? Jego zdaniem niekoniecznie. W przyszłości większą rolę może odegrać globalna płynność. Jednak obecnie rynek krypto nadal reaguje na te schematy. Dlatego dopasowuje strategię do rzeczywistości. Jak ocenia krótkoterminową przyszłość rynku? Daje około 65% szans na kontynuację hossy. Jednocześnie widzi 35% ryzyka dalszej bessy. Mimo tego skupia się na długim terminie, a nie prognozach. Jego celem nie jest trafienie idealnego dołka. Najważniejsze jest bezpieczeństwo rodziny i stabilna przyszłość. Wierzy, że średni roczny zwrot 8% przez 10 lat daje 97% szans realizacji planu. Spokojna strategia i długoterminowe podejście do krypto Po osiągnięciu ważnego celu finansowego w 2024 roku zmienił styl inwestowania. Stał się bardziej pasywny i cierpliwy. Sam porównuje swoje podejście do stylu Warrena Buffetta. Inwestowanie ma być nudne jak schnąca farba. Ograniczył liczbę projektów i skupił się na jakości. Nadal posiada około 14 aktywów, ale główną rolę pełni Bitcoin. Wie, że część projektów może upaść. Mimo to liczy, że kilka przyniesie duże zyski. Czy nie obawia się strat? Oczywiście bierze je pod uwagę. Jednak traktuje je jako element inwestowania. Liczy na to, że zwycięzcy zrekompensują porażki. Tak wygląda realistyczne podejście do rynku. Ekspert nie patrzy już obsesyjnie na ceny. Zadaje sobie inne pytanie. Czy dana inwestycja zwiększy jego niezależność za 10–15 lat? Jeśli odpowiedź brzmi tak, zostaje w projekcie. Co naprawdę napędza rynek i jak zachować spokój Piotr Ostapowicz przypomina, że emocje rządzą rynkiem w 100%. Strach i chciwość zmieniają się wraz z kosztem pieniądza. Gdy pieniądz jest tani, chciwość rośnie szybciej. Wtedy aktywa zyskują na wartości. Dlaczego Bitcoin ma według niego silną pozycję? Traktuje go jak formę prawdziwego pieniądza. Dlatego stawia na niego aż 90% kapitału w bessie. To fundament jego strategii. Pojawia się też pytanie o bezpieczeństwo sieci. Czy spadki cen zagrażają górnikom? Według niego temat wraca regularnie od 2017 roku. Jednak sieć zawsze się dostosowuje. Słabsi minerzy odpadają, a silniejsi zostają. Trudność wydobycia automatycznie się dopasowuje. Hashrate stale rośnie dzięki optymalizacji i tańszej energii. Bezpieczeństwo sieci pozostaje wysokie. Czy warto kombinować i szukać idealnego momentu? Jego zdaniem nie. Lepiej działać prosto i konsekwentnie. Strategia DCA i jasne proporcje zmniejszają stres. A właśnie spokój jest największą wartością inwestowania. Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

Polski ekspert zdradza, jakie krypto kupi w bessie. “Mam 2 kupki pieniędzy”

Rynek krypto przechodzi trudniejszy moment po spadkach do poziomów 60 000-70 000 USD. Piotr Ostapowicz tłumaczy spokojnie, jak przygotować się na długą korektę i jak inwestować rozsądnie. Jego podejście do krypto skupia się na prostocie, cierpliwości oraz długoterminowym bezpieczeństwie finansowym.

To materiał szczególnie przydatny dla początkujących inwestorów, którzy szukają stabilnej strategii.

Strategia inwestowania w krypto podczas bessy

Piotr Ostapowicz zaczyna od wprowadzenia i opisuje obecną sytuację rynkową. Według niego rynek krypto wciąż nie osiągnął ostatecznego dna. Dlatego nie widzi sensu w agresywnych zakupach pełnym kapitałem. Zamiast tego czeka na jeszcze większe spadki.

Ekspert podkreśla, że przygotował się na bessę wcześniej. Zbierał stablecoiny już od końcówki 2024 roku. Sprzedał wtedy część aktywów na górce rynku. Teraz wykorzystuje te środki do spokojnych zakupów.

Najważniejszym elementem jego strategii jest podział kapitału. W materiale jasno tłumaczy swoje podejście. Nie działa impulsywnie ani emocjonalnie. Skupia się na planie długoterminowym:

“Mam dwie kupki: jedną to stable coiny zebrane od końcówki 2024 na większe spadki, drugą to regularne przepływy (30% oszczędności). W bessie kupuję przede wszystkim 90% Bitcoin, potem Ethereum, a dopiero później Chainlink, BNB, Solana, Hedera i pojedyncze L1.”

Po tym wyjaśnieniu łatwiej zrozumieć jego filozofię inwestowania. Stawia na stabilność i przewidywalność. W jego ocenie to podejście daje największą szansę sukcesu. Szczególnie gdy rynek krypto jest niepewny.

Podział kapitału i struktura portfela

Ekspert dokładnie opisuje, jak dzieli swoje środki. Mówi wprost o dwóch głównych źródłach pieniędzy. Pierwsze to zgromadzona gotówka oraz stablecoiny. Drugie to regularne wpływy z pracy lub biznesu.

Z pierwszej puli przeznacza około 20% na zakupy aktywów. Największa część trafia oczywiście do Bitcoina. Następnie kupuje Ethereum i pojedyncze projekty L1. Robi to stopniowo, bez presji czasu.

Regularne wpływy dzieli według jasnego schematu:

30% przeznacza na oszczędzanie i inwestowanie

połowę tej kwoty inwestuje regularnie przez DCA

drugą połowę trzyma w stablecoinach jako rezerwę

Taki model daje mu poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie pozwala reagować na większe spadki. Co ważne, nie uzależnia proporcji od chwilowych ruchów cenowych. Zachowuje stałą strukturę portfela.

Obecnie jego główny portfel wygląda bardzo konserwatywnie. Ponad 80–90% stanowi Bitcoin. Około 8–9% zajmuje Ethereum. Reszta to niewielkie pozycje w Chainlink, BNB, Solana, Hedera i innych L1.

Psychologia rynku i czteroletnie cykle krypto

Piotr Ostapowicz zwraca uwagę na zachowanie inwestorów. Według niego wiele ruchów na rynku wynika z psychologii. Inwestorzy często działają schematycznie. Szczególnie w kontekście cykli halvingowych.

Uważa, że obecna korekta jest częściowo samospełniającą się przepowiednią. Wiele osób zakłada, że po trzech latach wzrostów musi nadejść bessa. Dlatego zaczynają sprzedawać niezależnie od danych makro. To napędza spadki.

Czy cykle halvingowe będą działać wiecznie? Jego zdaniem niekoniecznie. W przyszłości większą rolę może odegrać globalna płynność. Jednak obecnie rynek krypto nadal reaguje na te schematy. Dlatego dopasowuje strategię do rzeczywistości.

Jak ocenia krótkoterminową przyszłość rynku? Daje około 65% szans na kontynuację hossy. Jednocześnie widzi 35% ryzyka dalszej bessy. Mimo tego skupia się na długim terminie, a nie prognozach.

Jego celem nie jest trafienie idealnego dołka. Najważniejsze jest bezpieczeństwo rodziny i stabilna przyszłość. Wierzy, że średni roczny zwrot 8% przez 10 lat daje 97% szans realizacji planu.

Spokojna strategia i długoterminowe podejście do krypto

Po osiągnięciu ważnego celu finansowego w 2024 roku zmienił styl inwestowania. Stał się bardziej pasywny i cierpliwy. Sam porównuje swoje podejście do stylu Warrena Buffetta. Inwestowanie ma być nudne jak schnąca farba.

Ograniczył liczbę projektów i skupił się na jakości. Nadal posiada około 14 aktywów, ale główną rolę pełni Bitcoin. Wie, że część projektów może upaść. Mimo to liczy, że kilka przyniesie duże zyski.

Czy nie obawia się strat? Oczywiście bierze je pod uwagę. Jednak traktuje je jako element inwestowania. Liczy na to, że zwycięzcy zrekompensują porażki. Tak wygląda realistyczne podejście do rynku.

Ekspert nie patrzy już obsesyjnie na ceny. Zadaje sobie inne pytanie. Czy dana inwestycja zwiększy jego niezależność za 10–15 lat? Jeśli odpowiedź brzmi tak, zostaje w projekcie.

Co naprawdę napędza rynek i jak zachować spokój

Piotr Ostapowicz przypomina, że emocje rządzą rynkiem w 100%. Strach i chciwość zmieniają się wraz z kosztem pieniądza. Gdy pieniądz jest tani, chciwość rośnie szybciej. Wtedy aktywa zyskują na wartości.

Dlaczego Bitcoin ma według niego silną pozycję? Traktuje go jak formę prawdziwego pieniądza. Dlatego stawia na niego aż 90% kapitału w bessie. To fundament jego strategii.

Pojawia się też pytanie o bezpieczeństwo sieci. Czy spadki cen zagrażają górnikom? Według niego temat wraca regularnie od 2017 roku. Jednak sieć zawsze się dostosowuje.

Słabsi minerzy odpadają, a silniejsi zostają. Trudność wydobycia automatycznie się dopasowuje. Hashrate stale rośnie dzięki optymalizacji i tańszej energii. Bezpieczeństwo sieci pozostaje wysokie.

Czy warto kombinować i szukać idealnego momentu? Jego zdaniem nie. Lepiej działać prosto i konsekwentnie. Strategia DCA i jasne proporcje zmniejszają stres. A właśnie spokój jest największą wartością inwestowania.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Zaloguj się, aby odkryć więcej treści
Poznaj najnowsze wiadomości dotyczące krypto
⚡️ Weź udział w najnowszych dyskusjach na temat krypto
💬 Współpracuj ze swoimi ulubionymi twórcami
👍 Korzystaj z treści, które Cię interesują
E-mail / Numer telefonu
Mapa strony
Preferencje dotyczące plików cookie
Regulamin platformy