Interesujące, jak to się rozwinie na rynku. Niech będzie zero.

Ktoś powie, że ceny są smakowite? Może tak. Ale nie warto kupować. W tej chwili żaden rynek nie zachowuje się racjonalnie od słowa całkowicie. I nikt za to nie ponosi odpowiedzialności. To skłania mnie do myśli, że scenariusze, które były rozważane wcześniej, na podstawie historycznych prawidłowości - zostały złamane.

Tego rodzaju zachowanie na rynkach, gdzie nikt nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Wszyscy robią, co chcą, bezkarnie, może świadczyć albo o wielkich celach dotyczących samego rynku, albo o celach wojskowych. Kiedy elity nie przejmują się cenami akcji i kryptowalut. Ich cele są wojskowe, a kierunek może być przesunięty w stronę kampanii wojennej w celu zdobycia miejsca pod słońcem.

Rodzaj wielkiego resetu całego systemu przez globalny szok. Inaczej nie potrafię opisać tego szaleństwa. Nie trzeba nic odkupywać. Bowiem to możliwe, że to nie ten etap, gdzie po prostu na ulicach leje się krew. To raczej mogą być po prostu przestawienia na nowe tory. A które projekty przetrwają na nowych torach - nie wiadomo. Trzeba być realistami. Tak samo jak kupować, tak i sprzedawać nie trzeba, sens w utrwalaniu takich ogromnych strat nie ma.