CZY TGE JEST NIEWŁAŚCIWIE WYKORZYSTYWANE – RYNEK NIE JEST GŁÓWNYM PROBLEMEM, KLUCZOWA JEST MYŚLENIE O ZASTOSOWANIU

Wystarczy spojrzeć bezpośrednio na rzeczywistość, większość obecnych projektów crypto – szczególnie tych z "WIELKIM" VC stojącym za nimi – realizuje TGE w sposób skrajnie nieproporcjonalny do rzeczywistej wartości. Tokeny są wprowadzane na rynek z astronomiczną wyceną, podczas gdy produkt jest jeszcze w fazie rozwoju, a PMF jest w powijakach. Wzrost użytkowników oparty jest głównie na zachętach i airdropach, dane są piękne, ale puste.

Skutek jest zbyt znajomy: zaraz po liście tokeny są sprzedawane bez hamulców, ceny spadają, a holderzy zostają jako płynność dla tych, którzy weszli wcześniej. To nie jest 'zły rynek', to model TGE, który jest wykorzystywany w niewłaściwym czasie.

Moim zdaniem, TGE powinno istnieć tylko w dwóch wyraźnych ekstremach:

Po pierwsze, wydanie bardzo wcześnie – niemal od momentu powstania pomysłu. Token w tym momencie można traktować jako formę ICM: bardzo niska wycena, ekstremalne ryzyko. To jest plac zabaw dla degenów, gdzie budowniczowie szybko eksperymentują, żyjąc z opłat lub narracji, a uczestnicy muszą zaakceptować prawdopodobieństwo '0 albo 100'. Wszystko jest przejrzyste: nie ma nic poza pomysłem, kto gra, ten ponosi odpowiedzialność.

Po drugie, TGE jest na etapie dojrzałości. Projekt ma działający produkt, prawdziwych użytkowników, przepływ gotówki lub przynajmniej jasny model operacyjny. Wtedy TGE w pełni przypomina IPO: tworzy płynność, pozyskuje dodatkowy kapitał na rozwój i wynagradza tych, którzy towarzyszyli od początku.

Problem leży w środku – gdzie wiele projektów stara się umieścić siebie w pozycji 'przyszłego jednorożca', mimo że w rzeczywistości wciąż szukają PMF. Wczesne TGE, gdy jeszcze nie ma siły wewnętrznej, powoduje, że token nie ma naturalnego popytu. Spadek zachęt powoduje zniknięcie użytkowników, spadek ceny powoduje utratę zaufania, a ostatecznie społeczność staje się jedynym pozostałym źródłem dochodu.

Rynek musi zostać zróżnicowany zgodnie z odpowiednimi rolami. Pomysły powinny pozostać w strefie eksperymentalnej, degen gra z degen. Projekty wspierane przez VC powinny uczyć się, jak działać profesjonalnie jak w Web2: najpierw budować produkt, udowodnić wartość, a potem myśleć o wydaniu tokena. VC mogą nie być zadowoleni, ponieważ kapitał jest zablokowany na dłużej, ale w obecnej sytuacji, nie brakuje narzędzi do wcześniejszego wyjścia z pozycji jak rynek wtórny czy tokenizacja equity.

Patrząc na szereg nieudanych TGE w ostatnim czasie, widać, że kontynuowanie pompowania tokenów z wirtualną wyceną, pozbawionych wartości wewnętrznej na rynku, który jest już przeciążony, nic nie rozwiąże, poza dalszym podważaniem zaufania.

Ze strony inwestora, rada pozostaje stara, ale zawsze słuszna: nie daj się zwieść dużemu logo VC. Zobacz, czy projekt sprzedaje 'historię przyszłości', czy już ma realną wartość w rękach. Gdy masz 'mięso', wtedy jedz, a jeśli nie, to łatwo stać się osobą, która płaci za marzenia innych.

#tge #BinanceSquareTalks #JourneyIntoCrypto