W białej księdze Midnight najzimniejszym założeniem nie jest jego algorytm dowodów zerowej wiedzy, ale to, co nazywa się DUST – "zasobem".
Deweloper nadał mu romantyczną nazwę chemiczną, ale pod mikroskopem socjologa jest to pierwszy wytwór sztuczny w cyberprzestrzeni, określany jako "cyfrowa degradacja". W tradycyjnej logice cyfrowej dane są wieczne; gdy zostaną wygenerowane, pozostają tam na zawsze, chyba że zostaną fizycznie zniszczone.
Jednak Midnight osobiście rozszarpał tę iluzję.
Określił, że DUST będzie "ulegać degradacji", powoli ulatniając się jak wyciekająca bateria, a jak owoce, które stopniowo gniją w powietrzu.
Jeśli trzymasz $NIGHT , ale nie konsumujesz, twój DUST po cichu wróci do zera.
Ta symulacja wzrostu entropii w świecie fizycznym zasadniczo wymusza na ludziach zachowanie za pomocą kodu.
Nie pozwala ci być cichym oszczędzającym; zmusza cię do nieustannego biegu, nieustannego handlu lub nieustannego wynajmowania tej "mocy wytwórczej", aby zrekompensować straty wytworzone przez człowieka.
Posiadacze NIGHT stali się cyber-lordami, którzy posiadają elektrownie wiatrowe.
A ci, którzy nie mają aktywów, końcowi użytkownicy (Sponsee), stali się dzierżawcami, którzy żyją na linii energetycznej.
Na powierzchni mechanizm sponsorowania (Sponsorship) umożliwia użytkownikom "bezproblemowe wsiadanie", nawet nie musząc martwić się o portfel i opłaty za gaz.
Ale cena jest taka, że twoja suwerenność działa została cicho przekazana w ręce węzła, który płaci za ciebie.
Kto kontroluje prawo do dystrybucji DUST, ten kontroluje zawór definiujący "legalną transakcję".
Gdy prywatność zostaje przeliczona na coś, co jest rozliczane co sekundę i nieustannie paruje, przestaje być świętym prawem, a staje się drogą umową najmu.
Najbardziej absurdalne jest to, że ten system nawet zachęca do "wypełniania bloków".
Nie interesuje go, czy twój przesłany kod ma duszę; obchodzi go tylko, czy maszyna zwana DUST działa na pełnym obciążeniu.
W tym panoramicznym więzieniu, zablokowanym przez formuły, myśleliśmy, że kupujemy bilet do niewidzialności.
W rzeczywistości tylko wynajmujemy kawałek czasu, który wkrótce zacznie gnić.