Pierwsze dwa miesiące 2026 roku pozostaną w pamięci inwestorów jako okres, w którym jedna z niepisanych maksym rynkowych została poddana próbie z niezwykłą intensywnością: "Bitcoin to cyfrowe złoto". To, co obserwowaliśmy od stycznia, jest raczej kroniką zapowiedzianej śmierci, gdzie Bitcoin zachowywał się nie jak schronienie wartości, ale jak akcja technologiczna o wysokim ryzyku, uwięziona w najbardziej dewastującym upadku sektora oprogramowania od wybuchu bańki technologicznej.
Krach Oprogramowania: "Czyszczenie" Inteligentnego Tworzenia
Rok rozpoczął się od chwiejnych fundamentów rynku oprogramowania dla przedsiębiorstw. Zapalnikiem nie była klasyczna kryzys finansowy, lecz fala egzystencjalnego paniki wywołana postępami w sztucznej inteligencji. Narracja, która opanowała Wall Street, głosiła, że generatywna AI, a bardziej konkretnie, agenci autonomiczni, stanowią bezpośrednie zagrożenie dla modelu biznesowego tradycyjnych firm oprogramowania, opartego na subskrypcjach i licencjach na użytkownika.
Najwyraźniejszym wskaźnikiem tej krwawienia był ETF iShares Expanded Tech-Software Sector (IGV). Z daleka od bycia prostym korektem, IGV wszedł w historyczną spiralę spadkową. W połowie lutego ETF gromadził spadek bliski 30-32% od swoich szczytów z października roku poprzedniego, oznaczając swoją najgorszą passę od pandemii w 2020 roku. W pewnym momencie 100 z jego 110 składników gromadziło straty od początku roku.
Ten spadek nie był przypadkiem. Duże fundusze hedgingowe gromadziły około 24,000 milionów dolarów zysków stawiając na krótko przeciwko sektorowi oprogramowania już w pierwszych tygodniach 2026 roku, według danych Yahoo Finance. Teza była prosta: wiele firm oprogramowania nie uzasadniało swoich wysokich wycen po boomie AI. Pytanie, które zaczęło zadawać sobie wiele firm oprogramowania, brzmiało: "jak na tym zarabiamy?" a odpowiedzią dla wielu firm legacy było "z mniejszymi przychodami niż oczekiwano".
Bitcoin, Uwięziony w Ognistym Krzyżu: Z "Cyfrowego Złota" do "Akcji Oprogramowania"
To, co czyni ten okres wyjątkowym, to niemal wirusowe przenoszenie paniki z sektora oprogramowania na rynek kryptowalut. Historycznie Bitcoin wykazywał pewną korelację z Nasdaq, ale to, co wydarzyło się w styczniu i lutym 2026 roku, wyniosło tę relację na zupełnie nowy poziom.
Połączenie stało się przeraźliwie jasne. Zgodnie z danymi ByteTree Research, korelacja między Bitcoinem a ETF-em oprogramowania IGV wzrosła do alarmujących 0.73. Oznaczało to, że ceny obu aktywów poruszały się praktycznie w jednym rytmie. Stare aspiracje Bitcoina jako aktywa bezpieczeństwa, niekorelacyjnego z tradycyjną giełdą, zniknęły. Rynek zaczął traktować Bitcoina jak "technologiczną akcję o wysokim beta", a gdy najsłabszy sektor technologiczny (oprogramowanie) zatonął, Bitcoin spadł razem z nim.
Bezpośrednie konsekwencje na cenie były natychmiastowe i brutalne. Po niepewnym początku roku Bitcoin doświadczył jednego ze swoich najszybszych spadków, łamiąc kluczowe wsparcia. W połowie lutego kryptowaluta spadła poniżej $67,000 dolarów**, po załamaniu o niemal 30% w krótkim okresie. Zbliżyła się do **$65,000, zmazując ponad 50% swojej wartości od wcześniejszego paniki.
Rynek był świadkiem "wymuszonej i bezwzględnej likwidacji". Spekulowano, że duża instytucja azjatycka z pozycjami dźwigniowymi na Binance wywołała reakcję łańcuchową, z likwidacjami, które zmiotły rynek. Obroty ETF BlackRock (IBIT) wzrosły do $10.7 miliardów dolarów w ciągu jednego dnia, co było wyraźnym sygnałem paniki instytucjonalnej.
"Strach przed AI" i Utrata Tożsamości
Dlaczego to się stało? Odpowiedź leży w narracji. Rynek wyznaczył nowy "shibboleth", nowe hasło, które wszystko wyjaśniało: "Bitcoin to tylko oprogramowanie". Jeśli AI zagraża uczynieniem oprogramowania biznesowego przestarzałym lub mniej opłacalnym, to także zagraża Bitcoinowi. Ta logika, choć może się wydawać zbyt uproszczona, opanowała umysły inwestorów.
Symbolicznym zapalnikiem tej fali paniki było wprowadzenie narzędzi AI, takich jak "Claude Code" od Anthropic, które pokazały zdolność AI do automatyzacji złożonych zadań w takich sektorach jak prawo, powodując spadek akcji firm takich jak Thomson Reuters czy LegalZoom o ponad 15% w ciągu jednego dnia. Wnioskiem było to, że jeśli AI może zastąpić prawników, to również może zastąpić wartość firm tworzących oprogramowanie dla tych prawników... a kto wie, czy również logikę leżącą u podstaw technologii rozproszonej księgowości.
Ten "handlowy strach przed AI" rozprzestrzenił się jak wirus, a Bitcoin, mimo że jest aktywem zdecentralizowanym, nie był odporny na środowisko maksymalnej awersji do ryzyka. Inwestorzy instytucjonalni, uwięzieni w doskonałej burzy, aktywowali swoje protokoły zarządzania ryzykiem i sprzedali wszystko, co uważali za "technologiczną inwestycję", a Bitcoin znalazł się na tej liście.
Wnioski: Nowy Paradygmat dla Bitcoina
To, czego nauczyliśmy się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, to to, że instytucjonalizacja Bitcoina ma swoją cenę: jego niezależność. Od momentu zatwierdzenia ETF-ów spot w 2024 roku, korelacja Bitcoina z tradycyjnymi papiersami wartościowymi nieprzerwanie rosła. Napływ kapitału instytucjonalnego zapewnił płynność i legitymację, ale związał go z masztem statku tradycyjnych finansów.
Rynek oprogramowania, zdewastowany obietnicą (lub zagrożeniem) AI, stał się balastem dla Bitcoina. Jak zauważył Paul Howard z Wincent, kryptowaluty muszą "przekształcić się w atrakcyjną klasę aktywów" i znaleźć nową narrację wystarczająco silną, by przyciągnąć kapitał z powrotem. Tymczasem tożsamość Bitcoina jest pod znakiem zapytania: czy jest cyfrowym złotem, czy po prostu kolejną akcją technologiczną skazaną na tańczenie w rytmie wyznaczanym przez AI? Odpowiedź, jaką rynek da w nadchodzących miesiącach, zdefiniuje jego trajektorię na resztę dekady.



