Wszyscy krzyczą, aby obalić Web2, tylko Vanar klęczy i mocno trzyma się nogi Google'a: raz niechlubny, ale użyteczny test kodu
Patrząc na dane weryfikacyjne, które w końcu zadziałały na monitorze, zgasiłem papierosa w popielniczce pełnej niedopałków. W ciągu ostatnich kilku dni, aby pomóc przyjacielowi, który zajmuje się generowaniem wideo AI, szukałem odpowiedniego rozwiązania do łańcucha. Praktycznie przetestowałem wszystkie „łańcuchy koncepcyjne AI”, które można było znaleźć na rynku. Ten proces był jak szukanie złota w śmieciach; zdecydowana większość projektów, poza tym, że białe księgi były pisane jak powieści science fiction, miała kod, który był wręcz kupą śmieci, która nawet nie mogła przejść kompilacji. Dopiero gdy zaryzykowałem i spróbowałem Vanar, to uczucie frustracji nieco się złagodziło. Szczerze mówiąc, mam obsesję na punkcie czystości i zawsze patrzyłem z pogardą na projekty, które flirtują z dużymi firmami Web2, uważając, że to zdrada ducha blockchaina. Ale Vanar tym razem naprawdę dał mi lekcję: w obliczu komercyjnej realizacji, tak zwana wiara może być naprawdę niewarta niczego.