Bitcoin jest pod presją, a tym razem nie jest to spowodowane jednym powodem.
Na chwilę obecną BTC handluje w pobliżu 70 500 USD, spadając o 7% w ciągu dnia i o ponad 20% w tym tygodniu. Rynek wydaje się nerwowy, a za tym kryją się wyraźne powody.
Po pierwsze, napięcia globalne odegrały rolę. Rosnący konflikt między USA a Iranem skłonił inwestorów do szukania bezpieczeństwa. Kiedy strach rośnie, pieniądze zazwyczaj przechodzą do dolara amerykańskiego. Ponieważ Bitcoin handluje 24/7, zareagował natychmiast podczas weekendów o niskiej płynności.
Po drugie, dolar amerykański wzmocnił się po wiadomościach o tym, że Kevin Warsh jest postrzegany jako następca przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Rynki odczytały to jako znak nadchodzącej zaostrzonej polityki monetarnej. Kryptowaluty radzą sobie dobrze, gdy płynność jest wysoka, więc nawet pomysł na mniejszą płynność mocno wpływa na sentyment.
Po trzecie, płynność wciąż jest słaba. Książki zleceń na giełdach są cienkie, różnice cenowe są szerokie, a duże zlecenia sprzedaży poruszają ceną szybciej niż zwykle. Kiedy głębokość jest niska, nawet normalna sprzedaż wydaje się gwałtowna.
Na dodatek, fundusze ETF na Bitcoinie odnotowały znaczne odpływy. Około 272 milionów USD opuściło rynek w ciągu jednego dnia, co spowodowało, że całkowite aktywa spadły poniżej 100 miliardów USD po raz pierwszy od miesięcy. Chociaż długoterminowi inwestorzy nie panikują, tego rodzaju odpływ zwiększa presję w krótkim okresie.
Z perspektywy cenowej Bitcoin jest teraz poniżej średniego kosztu ETF w pobliżu 84 000 USD i znajduje się blisko ważnej strefy wsparcia w okolicy 69 000–70 000 USD. Ta strefa ma znaczenie. Jeśli kupujący ją obronią, możemy zobaczyć odbicie. Jeśli nie, rynek może wyglądać znacznie niżej, zanim zaufanie powróci.
Na razie sprzedawcy mają kontrolę.
Prawdziwe pytanie jest proste: czy 70 000 USD się utrzyma, czy może strach przejmie kontrolę?
Spokój, cierpliwość i klarowność mają tu największe znaczenie.