Nie zauważasz FOMO, gdy się zaczyna. To jest trik. Ono nigdy się nie ogłasza. Wślizguje się cicho, przebrane za ciekawość, potem pewność siebie, a następnie pilność.
Czułem to wiele razy. Zwykle po tym, jak byłem cierpliwy przez dni, może tygodnie, obserwując ruch cen bez mnie. Mówię sobie, że jestem zdyscyplinowany. A potem pewnego dnia ekran wydaje się głośniejszy niż zwykle. Każda mała świeca wygląda na ważną. Każdy ruch wydaje się początkiem czegoś wielkiego. Mój plan wciąż tam jest, napisany gdzieś, ale nagle wydaje się przestarzały.
Pierwszym znakiem nie jest zakup. To sprawdzanie. Odświeżanie wykresów częściej. Otwieranie aplikacji bez realnego powodu. Dziwna mieszanka ekscytacji i irytacji narasta. Nie jesteś już spokojny, ale przekonujesz siebie, że jesteś. Zaczynasz wyobrażać sobie, jak się poczujesz, jeśli cena wzrośnie bez ciebie. To wyimaginowane żal boli bardziej niż rzeczywiste straty kiedykolwiek.
Wchodziłem w takie transakcje. Nie dlatego, że setup był jasny, ale dlatego, że czekanie wydawało się nie do zniesienia. Czasami to działało. To niebezpieczna część. Małe zwycięstwo może sprawić, że FOMO wydaje się uzasadnione, nawet mądre. Innym razem, natychmiast się odwracało, a ja wpatrywałem się w ekran, zastanawiając się, dlaczego pospieszyłem się z czymś, co już wcześniej zrozumiałem.
FOMO nie jest głośną paniką. To subtelna niecierpliwość. Ciche utracenie równowagi. A zazwyczaj, gdy to zauważysz, już próbujesz udowodnić sobie, że to nie emocje kierowały decyzją.


