Nie przeciwstawiaj się cyklom, to jest lekcja, którą ostatnio się nauczyłem. Nie ma czegoś takiego jak supercykl, nie ufaj na ślepo wielkim graczom, w każdej rundzie kilku gigantów zostaje ściągniętych na dół jako ofiary.

Weźmy na przykład pana Yi. W poprzedniej hossie zarobił sporo na ETH, ale w tej rundzie prawdopodobnie ma się źle. Spójrz na aktualną cenę jednostkową ETH, przypuszczam, że przekroczenie 2 to tylko kwestia czasu.

Cena likwidacji pana Yi wynosi około 1800, a przy spadku o 10% zbankrutuje.

Mówisz, że nie widzi, jak rozwija się rynek, jest ślepo optymistyczny? Nie; jako weteran rynku kryptowalut, doskonale to rozumie, po prostu koszty utopione są zbyt wysokie, by mógł sobie na to pozwolić, więc trzyma się kurczowo.

Daje mi wrażenie, że jest wściekły, nie ma dla niego ratunku.

Obecnie pan Yi nadal posiada ponad 480 tys. ETH. To jego ostatnia twierdza, a także „tłuszcz” na który czeka cała rynkowa bessy, gotowi z nożem w ręku do podziału.

W tej rundzie trzej wielcy byki ETH (Tom Lee, jackyi, Garrett Jin) również zginą w brzuchu ryby, nie wierzysz? Poczekajmy i zobaczmy.

ETH
ETH
1,944.35
-2.81%