Nie ma haseł „zabójca Ethereum”.

Nie ma efektownych wykresów wrzucanych do mojego feedu.

Nie ma agresywnej narracji próbującej mnie przekonać, że to następna wielka rzecz.

Vanar po prostu… wciąż się pojawiał. Cicho.

Gra tutaj.

Klips metawersum tam.

Programista wspominający o tym mimochodem.

To zazwyczaj moment, w którym zaczynam zwracać uwagę.

Jestem w kryptowalutach wystarczająco długo, aby wiedzieć jedno: najgłośniejsze sieci rzadko są tymi, których naprawdę używasz.

To, co przyciągnęło mnie do #vanar nie była sama sieć — to, co już na niej zbudowano. Virtua. VGN. Prawdziwe produkty. Już dostępne. Ludzie logujący się, a nie tylko mówiący o „przyszłej adopcji” na kanałach Discord.

Na początku nie mogłem do końca określić Vanar.

Kolejny łańcuch gier?

Kolejny kąt metaversum?

Wszyscy widzieliśmy, jak ta historia zazwyczaj się kończy. Wielkie obietnice, większe trailery i cisza, gdy hype odchodzi.

Ale po oglądaniu tego przez chwilę, Vanar zaczęło wydawać się… inne. Nie rewolucyjne. Nie bezbłędne. Po prostu bardziej ugruntowane.

Zespół wyraźnie pochodzi z gier i rozrywki, i to widać. To nie wydaje się blockchainem zaprojektowanym przez maksymalistów DeFi, którzy nagle zdecydowali, że gry to następna narracja. To wydaje się być zbudowane przez ludzi, którzy naprawdę rozumieją, jak konsumenci wchodzą w interakcję z produktami cyfrowymi.

Vanar nie mówi jak projekt przedsionkowy blockchain.

Mówi jak platforma.

To rozróżnienie ma większe znaczenie, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę.

Projekty gier i metaversum często zawodzą, ponieważ zapominają o jednej prostej prawdzie: gracze nie dbają o łańcuchy. Dbają o to, czy coś jest zabawne, użyteczne i nie psuje się co pięć minut. Web3 powinno być infrastrukturą — a nie nagłówkiem.

Z Vanar, blockchain w większości trzyma się z daleka. Własność ma sens. Aktywa istnieją naturalnie. NFT nie wydają się dołączane tylko po to, aby uzasadnić token — wydają się częścią doświadczenia.

Virtua to dobry przykład.

Nie próbuje wynaleźć rzeczywistości na nowo. To przestrzeń cyfrowa, gdzie marki, kolekcjonerskie przedmioty i środowiska rzeczywiście się łączą. Możesz poczuć iterację. To nie jest demo udające metawersum - to wydaje się być doświadczane.

Z drugiej strony, VGN dało mi więcej pewności niż ekscytacji.

I to jest dobra rzecz.

Sieć gier skoncentrowana na wprowadzaniu wielu gier Web3 zamiast przesadzać z jednym flagowym tytułem wydaje się znacznie bardziej zrównoważona. Nie stawia wszystkiego na jedną kartę. Buduje tory dla wielu prób — z oczekiwaniem, że niektóre się nie powiodą. Tak rosną prawdziwe ekosystemy.

Narracja tokenów to kolejna rzecz, którą zauważyłem.

$VANRY istnieje. Napędza ekosystem. Ale nie jest wciskane w każdą rozmowę. Dla traderów może to wydawać się rozczarowujące. Dla budowniczych i użytkowników, to prawdopodobnie zdrowsze.

To nie znaczy, że wszystko jest idealnie zgrane.

Adopcja jest trudna.

Gry są brutalne.

Oczekiwania wobec metaversum są wciąż… dziwne.

Największym wyzwaniem Vanar nie jest technologia — to uwaga. Konkurujące łańcuchy są głośniejsze, lepiej finansowane i znacznie bardziej agresywne w marketingu. Vanar wydaje się grać długoterminowo, ale długie gry działają tylko wtedy, gdy przetrwasz wystarczająco długo, aby je zakończyć.

Skala to kolejne otwarte pytanie. Prawdziwe marki i prawdziwi konsumenci są celem, a to ambitne. Wprowadzenie następnej fali użytkowników to nie tylko lepsza UX — to także dystrybucja, partnerstwa i timing. Technologia może być gotowa i nadal nie trafić w odpowiedni moment.

Jestem również ciekaw, jak przyjazny dla deweloperów wydaje się być, gdy jesteś głęboko w ekosystemie. Powierzchnia wygląda czysto, ale prawdziwa adopcja zawsze ujawnia tarcia, których nie widać z zewnątrz. Tylko czas na to odpowie.

Niemniej jednak, jest coś spokojnego w Vanar, co szanuję.

To nie wydaje się beznadziejne.

Nie goni każdego narracji.

Nie udaje, że gry to łatwe pieniądze.

Po spędzeniu wystarczającej ilości czasu w tej przestrzeni, zaczynasz cenić projekty, które kontynuują budowę bez potrzeby ciągłej walidacji. Vanar wydaje się jednym z nich.

Nie jestem całkowicie zaangażowany.

Nie odrzucam tego również.

Obserwuję. Używam. Zwracam uwagę na to, jak gracze pozostają, jak budowniczowie rozmawiają, gdy kamery są wyłączone, jak ekosystem rozwija się, gdy nikt nie podkręca go.

Ponieważ na rynku pełnym hałasu, czasami to ciche łańcuchy są tymi, których nie zapominasz#venry @Vanar $VANRY