: Po przeczytaniu tego tekstu, najgłębszym odczuciem jest: prawdziwi mistrzowie przedsiębiorczości szukają „pewności” w różnicy informacji i integracji zasobów, a nie stawiają na „szczęście” w grze o dużym kapitale.
@方程式新闻 Założyciel Vida wziął jako przykład „pokaz dronów w Abu Zabi”, rozkładając na części bardzo klasyczną logikę „wychodzenia na morze z lekkim kapitałem”. Te myślenie nie tylko dotyczy konfiguracji aktywów o wartości 1 miliona dolarów, ale także wszystkich, którzy chcą osiągnąć awans klasowy poprzez „start od zera”.
I. Negacja „pułapki dużego kapitału”: unikanie wysiłku w stylu ubogich
Wielu ludzi w obliczu możliwości biznesowych reaguje od razu: „kup sprzęt, zatrudnij ludzi, zorganizuj lokal”. Zdaniem autora, to jest „głupie” zachowanie. Taki model w początkowej fazie szybko wyczerpuje cenny przepływ gotówki, a także zapędza w skomplikowane administracyjne zatwierdzenia i drobne operacje.
Refleksja: W fazie pierwotnej akumulacji kapitału największym wrogiem nie są konkurenci, ale wysokie koszty utopione. Kiedy stawiasz swój majątek na sprzęcie, tracisz elastyczność do obrotu.
II. Kluczowa konkurencyjność: prawo do definiowania produktu, a nie własność sprzętu
Propozycja autora dotycząca „relacji pośredników” w istocie polega na modularności zasobów. Poprzez traktowanie doświadczonych zespołów performatywnych jako „podmoduły”, przedsiębiorca w rzeczywistości pełni rolę „menedżera produktu”.
Połączenie pokazów dronów z usługami weselnymi, zapakowane jako „wysokiej klasy spersonalizowany produkt oświadczynowy” dla milionerów, to niezwykle inteligentne podejście do podziału rynku. Sprzęt należy do innych, ale „plan oświadczyn” i „wartość emocjonalna” są własne.
Refleksja: Kto posiada ostateczną definicję dostawy wobec klienta, ten kontroluje dużą część zysku.
III. Hedging ryzyka: wykorzystanie „taniego czasu” dla „wysokich zysków”
W artykule wielokrotnie podkreśla się „ponoszenie niskich kosztów czasowych”. W czasach niedoboru kapitału czas jest jedynym dźwignią. Logika autora jest taka: poprzez zarządzanie mediami społecznościowymi i integrację zasobów, kontrolowanie kosztów prób i błędów na poziomie „czasu”.
Refleksja: Jeśli się nie uda, to tylko zmarnowałeś trochę czasu; jeśli się uda, to jest to uderzenie w dół. Taki „asymetryczny” stosunek ryzyka do zysku to Biblia wszystkich arbitrażystów.
IV. Podsumowanie: Od „wszystko na jedną kartę” do „wielopunktowego arbitrażu”
Ostatnie zdanie artykułu „nie obstawiaj na jednym pomyśle dużych aktywów” to dzwon alarmowy dla niezliczonych przedsiębiorców-gamblerów. Prawdziwie mądrzy ludzie szukają okazji do uderzenia w trakcie ciągłych prób.
Zakończenie: Ten esej ujawnia bolesną prawdę - kiedy jesteś biedny, musisz być bystry. Bieda nie jest straszna, straszne jest podejmowanie wysiłków w ciężkim majątku z mentalnością biedaka. Nauczenie się „pożyczania siły, łączenia, arbitrażu” to jedyna droga dla zwykłych ludzi, by wygrać w tej grze o bogactwo.
Ocena: Ten tekst jest pełen dymu i wnikliwości praktyków z branży, odrzucając skomplikowane teorie ze szkół biznesowych i trafiając w istotę biznesu: niskokosztowe próbki, wysoką częstotliwość kombinacji, pakowanie wyników innych jako własnej wartości.
\u003ct-35/\u003e