Obudź się. Zmiana już nastąpiła — a większość ludzi wciąż śpi.
Jeśli Fed przekaże kontrolę Christopherowi Wallerowi, to nie jest zmiana polityki. To test obciążeniowy systemu. Taki, który nie wybucha z dnia na dzień… pęka powoli, a potem wszystko naraz.
Plan wydaje się doskonały:
AI zwiększa wydajność → wydajność zabija inflację → inflacja daje osłonę na wypompowanie bilionów z bilansu → cięcia stóp procentowych przychodzą jako „łagodne lądowanie.”
Czyste. Eleganckie. Niebezpieczne.
Ponieważ wycofywanie bilionów płynności nie dzieje się cicho. Zaostrza warunki finansowe, niezależnie od tego, czy rynki się zgadzają, czy nie. Rzeczywiste stopy rosną. Obligacje skarbowe pękają. Rentowności skaczą. Rozprzestrzenienie ryzyka się zwiększa. Zaufanie zaczyna pękać.
A potem przychodzi pułapka.
Cięcia stóp osłabiają dolara — nie powoli, ale strukturalnie. Więc teraz obligacje są sprzedawane, a dolar spada. To zjawisko spadkowe: akcje, obligacje i dolar upadają razem. Scenariusz koszmaru. Taki, na który portfele nie są zaprojektowane, aby przetrwać.
Dlatego Powell poruszał się powoli. Nie dlatego, że brakowało mu odwagi — ale ponieważ rozumiał, jak kruchy jest już system. Jeden zły ruch i pętle sprzężenia zwrotnego przejmują kontrolę. Płynność znika. Zmienność żywi się sama sobą. Rynki przestają wierzyć w plan.
Strategia Wallera stawia wszystko na jednej zasadzie:
Że wydajność AI przychodzi szybko, gładko i w idealnym czasie.
Jeśli to się załamie — nawet nieznacznie — cały plan się zawali.
A gdy decydenci będą zmuszeni do paniki, zmiany kierunku i odwrócenia…
Prawdziwe szkody nie będą wynikiem krachu.
Będzie to utrata wiarygodności.
A kiedy to zniknie — rynki nie wybaczają.


