Ostatnio wielu inwestorów jest zdezorientowanych. Tradycyjne bezpieczne aktywa, takie jak złoto i srebro, doświadczają gwałtownych spadków, a tzw. cyfrowe złoto, takie jak Bitcoin i Ethereum, również spadają, wszystko na czerwono, a spadki się nie zatrzymują. Co się właściwie dzieje?
Główną iskrą zapalną jest całkowita zmiana oczekiwań dotyczących polityki Fed. Nominacja jastrzębiego przewodniczącego została zatwierdzona, rynek przewiduje, że wysokie stopy procentowe będą się utrzymywać dłużej, a tempo zmniejszania bilansu przyspieszy, co doprowadziło do silnego odbicia indeksu dolara. Złoto i srebro, jako aktywa bezodsetkowe, mają znacznie wyższe koszty utrzymania, co skutkuje ucieczką kapitału; natomiast kryptowaluty, które w dużym stopniu polegają na luźnej płynności, stały się pierwszym wyborem dla wycofującego się kapitału, co prowadzi do bezwzględnej wyprzedaży.
Patrząc na sam rynek, musimy rozważyć, jak się on oczyszcza z bańki. Wcześniejsze gwałtowne wzrosty cen złota i srebra, poważne wykupienie z technicznego punktu widzenia, duża liczba spekulacyjnych pozycji gromadzących się na rynku, po podwyższeniu wymogu depozytu przez giełdy, konta o wysokiej dźwigni doświadczają masowych likwidacji, a przymusowe zamknięcia pozycji prowadzą do łańcuchowych efektów, które nieskończoność potęgują spadki. Srebro spadło w ciągu jednego dnia o ponad 35%, złoto w ciągu jednego dnia spadło o prawie tysiąc dolarów, epicka korekta jest w istocie korektą wartości po wcześniejszych szalonych wzrostach.
Rynek kryptowalut staje się coraz trudniejszy, ciągłe odpływy netto z ETF-ów na Bitcoin, znaczne zmniejszenie aktywności instytucji, w połączeniu z wysokim dźwignią na rynku kontraktów, niewielka korekta wyzwala masowe likwidacje, tworząc złośliwą pętlę „spadek – likwidacja – kolejny spadek”. Tak zwana narracja o „cyfrowym złocie” całkowicie straciła na znaczeniu, a właściwości ryzykownych aktywów są w pełni ujawnione, spadek nie jest wspierany przez wzrost, co dodatkowo podkopuje zaufanie rynku.
Oczekiwania geopolityczne łagodnieją, algorytmy handlowe redukują pozycje, niepewność regulacyjna rośnie, a wielokrotne negatywne czynniki współdziałają, wprawiając dwa rodzaje aktywów w kanał korekcyjny. To nie jest sytuacja jednego rodzaju, ale zbiorowe przetasowanie w warunkach zacieśniania globalnej płynności i spadku skłonności do ryzyka. Na koniec przypominam wszystkim, aby w ekstremalnych warunkach nie działać bezmyślnie, najpierw zrozumieć kierunek polityki i przepływy kapitału, kontrolować pozycje, unikać wysokiej dźwigni i racjonalnie czekać na sygnały stabilizacji. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem, należy być ostrożnym przy wejściu na rynek, nie dać się ponieść emocjom.

