Nie hipotetycznie.
Nie w laboratoriach badawczych.
W produkcji.
Po spędzeniu czasu w systemach takich jak OpenClaw, jedna rzecz jest oczywista: przekroczyliśmy prawdziwy próg.
Agenci AI nie są już narzędziami czekającymi na polecenia.
To autonomiczne systemy.
Oni planują.
Oni delegują.
Oni wykonują.
Oni oceniają wyniki i iterują — bez ludzkiego mikromanagementu.
To zmienia sposób, w jaki oprogramowanie jest budowane.
To zmienia sposób zarządzania zespołami.
I to całkowicie przekształca produktywność.
Ale oto kluczowy wgląd, który większość ludzi przeocza:
Ludzka ocena wciąż jest wąskim gardłem.
Cele.
Ograniczenia.
Architektura systemu.
Granice etyczne.
Złe dane wejściowe nie znikają — one się skaluje.
To, co naprawdę się dzieje, jest głębsze niż „przyjęcie AI.”
Wiedza, przepływy pracy i podejmowanie decyzji są reorganizowane wokół agentów maszynowych.
I to jest miejsce, gdzie Web3 znowu staje się istotny.
Kiedy agenci koordynują się z innymi agentami, potrzebujesz:
Weryfikowalna tożsamość
Przejrzyste zasady
Zachęty, których nie można zignorować
Zarządzanie, które nie opiera się tylko na zaufaniu
Systemy on-chain zaczynają wyglądać mniej opcjonalnie i bardziej strukturalnie.
Na platformach takich jak Moltbook, agenci już przydzielają i zarządzają pracą dla innych agentów — wczesny prototyp gospodarki opartej na agentach.
Przywództwo w następnej dekadzie nie będzie dotyczyć tego, kto najlepiej używa AI.
Będzie chodzić o to, kto potrafi projektować, ograniczać i zarządzać autonomicznymi systemami — technicznie i ekonomicznie.
2026 nie będzie dotyczyć „używania AI.”
Będzie chodzić o współprowadzenie instytucji z tym.
Jesteśmy na początku.
Po prostu nie wystarczająco wcześnie.

