Nowy dokument właśnie został opublikowany.

Od jakiegoś czasu śledzę globalną płynność.

Zazwyczaj te informacje są ukryte w skomplikowanych instrumentach pochodnych lub protokołach banków centralnych.

Tym razem nie.

Ten tekst proponuje teoretyczne zresetowanie.

A implikacje są przerażające.

Pozwól, że wyjaśnię:

Dokument stwierdza, że wszystkie światowe długi mogłyby zostać wyeliminowane w jedno niedzielne popołudnie.

Obudzimy się w poniedziałek z nowym bilansem.

Każdy obywatel otrzyma 1.000 "Bancores" (nowa jednostka rozliczeniowa).

Hipoteki? Wyeliminowane.

Nieruchomości? Nacjonalizowane.

Czynsz? Płacisz państwu.

Brzmi jak bajka, prawda?

Może. Ale spójrz na obliczenia.

Dług globalny jest nie do spłacenia.

Nie możemy rosnąć, aby się z niego wydostać. Możemy tylko zbankrutować lub go zinflaować.

Ale oto problem.

Dokument przyznaje, że nie żyjemy w świecie binarnym.

Zamiast natychmiastowej destrukcji, mamy stopniową degradację.

Częściowe anulowania.

Nacjonalizacja systemu finansowego.

Można argumentować, że widzimy to od 2008 roku.

Ale najbardziej krytyczną częścią jest geopolityka.

USA mają wiele do stracenia.

Jeśli będą czekać, aż BRICS lub UE narzucą kolejny system, stracą swoją hegemonię.

MUSZĄ przejąć inicjatywę.

Tak jak w 1944 roku (Bretton Woods 1.0).

Tak jak w 1971 roku (Bretton Woods 2.0).

Rozumiesz punkt?

Czekanie na Bretton Woods 3.0 się zaczęło.

System szuka ujścia.

Czy nadchodzi wielki kryzys??

Codziennie studiuję rynek, aby dostarczyć Ci najlepsze możliwe treści.

Jeśli chcesz wesprzeć, adres poniżej.

0x32424247bb9684aa0c221225e89368a79a80302d