Odkupy tokenów nie uratują twojej ceny — przynajmniej nie na tym rynku
Przez długi czas, kryptowaluty wierzyły, że odkupy były najczystszym sposobem „oddawania wartości” posiadaczom tokenów.
Logika wydawała się doskonała. Protokół przyciąga użytkowników. Użytkownicy generują opłaty. Opłaty stają się przychodami. Przychody są wykorzystywane do odkupu tokenów. Zmniejszona podaż podnosi cenę, co przyciąga więcej użytkowników, więcej aktywności, więcej opłat i jeszcze więcej odkupu. Na rynku byka, to koło bezwładności nie działa tylko — wydaje się nieuniknione.
Ale gdy rynek się odwraca, ta historia zaczyna szybko się rozpadać.
Ogólnie rzecz biorąc, widzieliśmy tokeny z agresywnymi programami wykupu — nawet te notowane po pozornie atrakcyjnych wycenach — które spadają tak samo mocno jak tokeny bez mechanizmu wykupu. Problem nie polega na tym, że wykupy są koncepcyjnie złe. Problem polega na tym, że wykupy są całkowicie zależne od warunków rynkowych.
Gdy następuje zmiana nastrojów, użytkownicy odchodzą. Użycie spada. Opłaty maleją. Wartość wykupu maleje razem z nimi. Nacisk zakupowy, na który wszyscy liczyli, znika cichutko. W tym momencie wykupy przestają być napędem wzrostu i zaczynają przypominać bardziej opatrunek na znacznie głębszej ranie.
Jeśli spojrzysz na protokoły z najwyższą wartością codziennych wykupów w ciągu ostatnich kilku miesięcy, pojawia się wyraźny wzór. Większość z nich wciąż znacząco spada, zaledwie kilka wyjątków. Obecność wykupów nie zmieniła kierunku — po prostu złagodziła wpływ.
Głębszym problemem jest rzeczywiste pochodzenie wykupów. Są one finansowane z dochodów lub kapitału gotówkowego, podczas gdy wydajność protokołu jest ściśle związana z szerszym cyklem rynkowym. Gdy warunki się pogarszają, obie strony tego równania osłabiają się jednocześnie.
Dobrym przykładem jest HYPE od Hyperliquid. Sam projekt nie ma braków. Dopasowanie produktu do rynku jest jasne, produkt jest solidny, a wzrost użytkowników zaskakująco dobrze utrzymał się w trudnym środowisku. Mimo to token wciąż spadł o około 50% w porównaniu do swojego historycznego szczytu.
Powód nie leży w braku wykupów. To oferta.
Każdego dnia rynek musi wchłonąć ponad 200 000 tokenów HYPE, które są odblokowywane. Program wykupu rekompensuje tylko ułamek tego przepływu. Jeśli około jednej trzeciej tych odblokowanych tokenów zamienia się w rzeczywistą presję sprzedaży, wykup przegrywa walkę z przepływami samodzielnie — nawet zanim uwzględni się wypływy detaliczne lub pozycjonowanie traderów.
W sytuacjach takich jak ta, wykupy nie odwracają trendów cenowych. W najlepszym przypadku spowalniają spadek. W najgorszym cichutko wyczerpują gotówkę, walcząc z falą podaży, która jest wielokrotnie większa.
To, co jest szczególnie wymowne, to fakt, że nawet niektóre z najbardziej agresywnych programów wykupu na obecnym rynku nie zdołały zmienić wyniku. Rodzi to niewygodne pytanie: czy wykup jest naprawdę formą akumulacji wartości, czy stał się pocieszającą narracją, która działa tylko wtedy, gdy płynność jest obfita?
Jeśli kupujesz token głównie dlatego, że „projekt przeprowadza wykupy”, prawdopodobnie warto na chwilę się zatrzymać. Zastanów się, skąd tak naprawdę pochodzi finansowanie wykupu. Zastanów się, czy jest wystarczająco istotne, aby znacząco zrekompensować nadchodzące odblokowania. I zapytaj, czy patrzysz na prawdziwe przejęcie wartości — czy tylko na dobrze opakowaną historię zaprojektowaną w celu wywołania FOMO.
Czasami wykupy nie są rozwiązaniem. To tylko opóźnienie.
#Binance #wendy #Buyback $ASTER $BNB


