26 stycznia 2026 roku siedziałem przyklejony do ekranu, gdy rynek metali szlachetnych zrealizował jedną z najbardziej szalonych korekt, jakie kiedykolwiek widziałem. W niecałą półtorej godziny, złoto i srebro zlikwidowały około 1,7 biliona dolarów wartości - niemal całą kapitalizację rynkową Bitcoina w tamtym czasie, przy BTC wahającym się między 86 000 a 88 000 dolarów. To porównanie naprawdę mnie zszokowało. To szokujące, jak szybko zaufanie może wyparować, niezależnie od rynku.
Srebro wzięło na siebie największy ciężar, spadając o nawet 14% w jednej sesji. Złoto również potknęło się, spadając z poziomu ponad 5 100 dolarów za uncję do prawie 5 000 dolarów, zanim złapało oddech. Wszystko to działo się po miesiącach nieustannych wzrostów. Pod koniec 2025 roku i na początku 2026 roku, złoto przebiło 5 000 dolarów, srebro przekroczyło 100 dolarów, a inwestorzy tacy jak ja zaczęli inwestować, przekonani, że te metale są najbezpieczniejszymi miejscami do ulokowania pieniędzy. Spadający dolar amerykański, napięcia geopolityczne, banki centralne kupujące wszystko, co widać, obawy o stabilność rządu – to wszystko pchało ceny w górę.
Ale gdy rajd nabrał tempa, handel stał się zatłoczony. Dźwignia wkradła się, optymizm przerodził się w euforię, a gdy ludzie zaczęli sprzedawać, uruchomiło to reakcję łańcuchową. Zyski zostały zablokowane, algorytmy zaczęły działać, nastąpiły przymusowe likwidacje, a przy cienkiej płynności cała sytuacja nabrała rozmachu. Nikt nie spodziewał się, że wahanie będzie tak brutalne.
Tzw. "bezpieczne" aktywa podjęły działania, które wprawiły kryptowaluty w zakłopotanie. W rzeczywistości, w niektórych częściach końca 2025 roku, srebro było nawet bardziej zmienne niż Bitcoin, odwracając zwykły scenariusz dotyczący ryzyka.
Obserwowanie tego, jak się rozwija, uświadomiło mi kilka rzeczy. Żaden aktyw nie jest bezpieczny przed dzikimi wahanami, gdy emocje i dźwignia przejmują kontrolę. Dywersyfikacja to nie tylko jakiś akademicki pomysł; to ochrona w realnym świecie przed szokami takimi jak ten. Otrzymałem również kolejne przypomnienie, aby szanować dźwignię i zwracać uwagę na szerszy obraz gospodarczy. Do następnego dnia, 27 stycznia, ceny już zaczęły się odbijać, co było oznaką, że te dramatyczne cofnięcia często resetują rynek, a nie zabijają długoterminowego trendu.



