Bracia, obudźcie się! Znów wychodzi stary zabytek kryptowalutowy, który mówi o "bezpieczeństwie i zgodności" i szykuje się do wielkiego ruchu. Najbardziej szokująca wiadomość w branży dzisiaj to: BitGo w końcu ustaliło swoją cenę IPO - 18 dolarów. Nie pomyliłeś się, ten, który kiedyś uważał się za "mnicha sprzątającego" w świecie kryptowalut, trzymający klucze dla różnych giełd i instytucji, w przyszły czwartek zacznie swoje wystąpienie na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych (NYSE). Ci, którzy na co dzień udają, że są wyżej nad innymi w łańcuchu, na końcu najbardziej chcą trafić do najcentralizowanego, najstarszego gniazda tradycyjnego finansów. Cena 18 dolarów za akcję brzmi nie drogo, ale musisz się zastanowić, czy to naprawdę okazja do wejścia, czy bilet wyjściowy dla tych inwestorów wczesnych, którzy czekali na to przez ponad dziesięć lat?
Zacznijmy od przyjrzenia się "burzliwej historii" BitGo w ostatnich latach. Jeśli twoja pamięć nie została zrujnowana przez różne krypto-projekty, powinieneś pamiętać o skandalu "wielkiego małżeństwa" w 2021 roku. Wtedy wielki krótkoterminowy inwestor Mike Novogratz z Galaxy Digital obiecał kupić BitGo za 1,2 miliarda dolarów. Co się stało? Gdy sytuacja się zmieniła, Mike nagle wycofał swoje słowa, znajdując wymówkę do anulowania zakupu. BitGo było wtedy wściekłe i od razu wniosło pozew o odszkodowanie w wysokości 100 milionów dolarów, co przypominało "odwet zdradzonej żony z wyższych sfer". Teraz, patrząc wstecz, BitGo przystępujące do IPO wydaje się być aktem zemsty z poczuciem "wówczas byłeś mi obojętny, dziś ja sprawiam, że nie możesz mnie mieć". Ale problem polega na tym, że nie mogą uzyskać odszkodowania prawnego, więc muszą przyjść na rynek wtórny, aby prosić inwestorów o pieniądze.
Biznes depozytowy brzmi dumnie, ale w rzeczywistości to po prostu "elektroniczny ochroniarz zbierający opłaty za ochronę". BitGo twierdzi, że zarządza setkami miliardów dolarów aktywów, będąc "filarem" branży. Jednak w moich oczach, bariera wejścia do tego biznesu jest cieńsza niż dno akcji A. W czasie hossy wszyscy trzymają kryptowaluty, a opłaty za ochronę są bardzo przyjemne; ale gdy wchodzimy w bessę, płynność wysycha, a wszyscy przechodzą na zero, kto wtedy wynajmie cię jako ochroniarza? Co więcej, teraz Coinbase Custody już przytuliło się do BlackRock, a tradycyjne giganci jak Fidelity również sami zajmują się depozytem. BitGo wchodzące na giełdę to raczej sposób na przyklejenie sobie etykiety "spółki giełdowej" przed całkowitym zaostrzeniem w "branży ochroniarskiej".
Porozmawiajmy znowu o logice wyceny 18 dolarów. Po długim czasie w świecie kryptowalut zauważysz, że ceny ustalone w sposób uporządkowany, które mieszczą się w psychologicznym zakresie akceptacji, często są pułapką. Dlaczego BitGo postanowiło wejść na giełdę w tym momencie? Czy to dlatego, że osiągnęło przełomowe postępy technologiczne? Czy wynaleźli coś, co może zabezpieczyć przed obliczeniami kwantowymi? Nic z tych rzeczy. Prawda jest tylko jedna: inwestorzy VC, którzy biegli przez pięć czy sześć lat, oraz ci, którzy weszli na rundę private equity, stracili już cierpliwość. Wejście na giełdę nie jest po to, aby rozwijać działalność, to jest po to, aby "wyjść". Kiedy kupujesz akcje BitGo za 18 dolarów w ten czwartek, nie inwestujesz w przyszłość przemysłu kryptograficznego, tylko zbierasz pieniądze dla tych wczesnych akcjonariuszy, którzy chcą kupić jacht w Miami.
Najbardziej ironiczne jest to, że CEO BitGo, Mike Belshe, zawsze podkreśla, że jest zagorzałym zwolennikiem Bitcoina. Jednak ten sposób "wsparcia" jest naprawdę unikalny - poprzez przekazanie kontroli nad firmą regulatorom z giełdy NYSE, kłaniając się tym facetom w garniturach z Wall Street, którzy potrafią jedynie czytać raporty finansowe. Ta rzekoma "instytucjonalizacja" w rzeczywistości jest kolejnym publicznym egzekucją ducha decentralizacji. Kiedyś graliśmy na łańcuchu, choć ryzyko było duże, to przynajmniej to była nasza własna terytorium; teraz, gdy BitGo weszło na giełdę, musi słuchać SEC, dużych akcjonariuszy i tych analityków z Wall Street. To już nie jest tarcza chroniąca twoje klucze prywatne, to tylko ciąg danych o wahaniach w kodzie akcji.
Dla wszystkich spekulantów kilka słów z serca: jeśli naprawdę wierzysz w przemysł kryptograficzny, kupuj Bitcoiny, badaj te protokoły, które mają prawdziwe innowacje w podstawowej technologii, a nie biegnij do amerykańskich akcji, aby przekazać te stare "krypto-agencje" na rynku. Wejście BitGo na giełdę może wywołać falę entuzjazmu dla "zgodnej deponowania", ale to ich rozrywka, a straty mogą być twoje. Wejście na giełdę starych instytucji zazwyczaj oznacza, że ten segment rynku przechodzi w końcową fazę zbiorów. Cena 18 dolarów przypomina pułapkę, w której kawałek sera wygląda atrakcyjnie, pachnie dobrze, ale po ugryzieniu smakuje rdzą. Pamiętaj, w świecie kryptowalut, wszystkie "poczucie bezpieczeństwa" są wycenione, a cena oferowana przez BitGo to twoje ciężko zarobione pieniądze.
$BTC $ETH $SOL #BitGoIPO #加密托管陷阱



