Jako zwykły inwestor, moja wiara w ekosystem VANRY nie pochodzi z żadnych rekomendacji KOL, ani z kilku gwałtownych wzrostów na wykresie, lecz z tego, że krok po kroku realizują swoje cele. W świecie kryptowalut jest zbyt wiele projektów, które mówią, że chcą zrewolucjonizować świat, a nie mają nawet działającego produktu, społeczność jest martwa, a na Twitterze nie ma aktualizacji przez trzy dni. W porównaniu do tego, VANRY przynajmniej pokazuje, że naprawdę buduje ekosystem, a nie tylko opowiada historie.$VANRY
Kiedy oceniam projekt, najważniejsze nie jest, ile wzrośnie w krótkim czasie, ale czy są ciągłe działania: czy są nowe współprace, postępy w rozwoju, czy są rzeczywiści użytkownicy, a nie tylko codzienne grafiki promocyjne mówiące „jesteśmy świetni”. VANRY sprawia, że czuję, że stopniowo buduje wartość, a nie działa jednorazowo. To jest szczególnie ważne dla nas, inwestorów, którzy nie mają dużo kapitału i mają ograniczone możliwości.#Vanra
Oczywiście, nie jestem też ślepo optymistyczny. Wahania cen również mnie bolą, a w momentach korekty moja psychika może się załamać, zaczynam się zastanawiać, czy znów wybrałem zły projekt. Ale zadaję sobie jedno pytanie: jeśli odrzucimy cenę i spojrzymy tylko na sam projekt, czy on się rozwija? Odpowiedź, którą daje mi VANRY, to: tak. Nawet jeśli wolno, kierunek się nie zmienił.@Vanar
Chętniej traktuję to jako długoterminowy plan, a nie jako chipy, które kupuję dziś, a sprzedaję jutro. Prawdziwe dojrzałość ekosystemu wymaga czasu, wzrost użytkowników, wdrażanie aplikacji, akumulacja konsensusu, to nie są sprawy, które dzieją się z dnia na dzień. Obecne VANRY może jeszcze nie być idealne, ale przynajmniej jest w drodze, a nie stoi w miejscu, rysując puste obietnice.
Dla mnie pewność nie pochodzi z fantazji o szybkim wzbogaceniu, ale z tego, że „nie czuję, że to tylko gra”. Dopóki projekt nadal się rozwija, społeczność istnieje, a produkt jest w drodze, jestem gotów dać mu czas. W końcu w tym hałaśliwym i oszukańczym rynku projekt, który jest gotów działać powoli, jest już sam w sobie rzadkością.
