To droga, przez zimne cyfry i rzeczywistość dzisiejszego dnia, gdzie wojna i odległość próbują wymazać przeszłość. To historia o "niewypowiedzianych słowach" i o uczuciu, którego nie można odzyskać, ale też nie można puścić. Kiedy rynek milczy, a za oknem huczy niepokój — pozostaje tylko obraz, wyryty w sercu i cyfrowym kodzie.

I...

On wpatruje się w wykres... w splot linii,

Gdzie rynek wrze — bez żalu, bez końca.

Lecz przez zimne cyfry... w chaosie cieni —

Przebija się twarz... którą tak kocha.

On nie nazwał jej... W sercu zachował.

„Ty — jedyna...” — zamarło w duszy, jak smutek.

Tylko blask ekranu... w cieniu dróg,

Przebija na wskroś... tę zimną woal.

Zatrzymują się świece... i spada trend,

Bo ważniejszym stał się — ten niewidzialny znak.

On słyszy ją... Jak dalekie „Cześć!”

Gdzie nie ma zdrady... ani cienia znaków.

Tylko oczy... które patrzą w samą głębię,

Gdzie świat cichnie... Leci w wysokość.

II...

Oczy zamknął... na jedną tylko chwilę...

I popłynął przed nim — nieskończony strumień.

Tokeny... kody... wszystko wokół płonie,

Ale w każdym znaku — jej rodzimy oblicze.

„Gdzie jesteś, kochany...” — szepcze eter.

„Co z tobą...” — pyta przez huk kanonad.

On słyszy ten głos... przez gwiezdny wir,

Choć między nimi — WOJNA... i zaśnieżony sad.

To miłość daleka... jak we śnie...

Schowane w kodzie — jak w jasnym bursztynie.

On nie powiedział, „kocham”... jeszcze tej wiosny,

Lecz ona już dawno — w jego głębi.

W pulsie sieci... Jak wieczne połączenie:

„Jestem z tobą... mój drogi... zrób tylko krok...”

III...

Wojna za progiem... a w sercu — ona.

On patrzy w przestrzeń... cyfry milczą.

Ta fraza, niesłyszana... czysta i jasna,

W duszy zostawia — niewidzialny znak.

„Jak ty, mój drogi?..” — leci przez czas.

Słowa nie wypowiedziane... mówią za dwoje.

Ten ogień uczucia... co nigdy nie zgaśnie,

On strzeże go... przed nieszczęściami i niepokojami.

I to, co „Jedyna...” — pozostało nieme,

Ona patrzy... przez gwiezdny kod.

On oddycha nią... jednym oddechem.

Tego, co odeszło — nie da się cofnąć... ani na chwilę,

Ten obraz ukochany... w każdej strunie,

Daruje tylko spokój... w niepokoju snu.

$BTC $SOL $BNB