Wprowadzenie
Chciałbym zacząć od uczucia, o którym nikt nie mówi. Cichego strachu, że coś ważnego może zniknąć. Plik, nad którym pracowałeś przez tygodnie. Zbiór danych, który ktoś ufał ci przechować. Utwór, który dla ciebie znaczył więcej niż pieniądze.
Odczuwałem ten strach. Wiele razy. I za każdym razem pochodzi z tego samego miejsca. Traktujemy dane jak coś stałego, ale głęboko w duszy wiemy, że nie są. Linki się rozpadają. Serwery wyłączają się. Dostęp się zmienia. To, co wydawało się bezpieczne, nagle wydaje się kruche.
Walrus istnieje dzięki tej kruchości. Nie próbują stworzyć kolejnej sieci przechowywania. Próbują stworzyć coś, na co ludzie mogą polegać emocjonalnie. Czegoś, co nie znika, gdy zanika uwaga.
Walrus opiera się na jednym podstawowym przekonaniu. Jeśli dane są zawsze dostępne, stają się użyteczne. Jeśli są użyteczne, stają się prawdziwą infrastrukturą. To właśnie oznacza przekształcenie dostępności w gwarantowaną użyteczność.
Głębsza idea stojąca za Walrus
Większość systemów przechowywania opiera się na zaufaniu. Zaufaj dostawcy. Zaufaj polityce. Zaufaj, że nic się nie zmienia, gdy śpisz.
Walrus nie chce ślepego zaufania.
Zaczynają od trudniejszego założenia.
Rzeczy zawiodą.
Maszyny się zatrzymają.
Ludzie odejdą.
Zamiast udawać, że to się nie wydarzy, Walrus projektuje pod to.
Skupiają się na blobach. Prawdziwych danych. Dużych plikach, które ożywiają aplikacje. Obrazach, filmach, archiwach, modelach, dokumentach. Rzeczy, które sprawiają, że aplikacje wydają się ludzkie. Jeśli te znikną, reszta nie ma znaczenia.
Walrus traktuje dostępność jako sam produkt. Nie jako funkcję. Nie jako pole do zaznaczenia. Odpowiedzialność, którą sieć musi ponosić każdego dnia.
Projektowanie z myślą o porażce, a nie perfekcji
To, co najbardziej szanuję, to że Walrus zakłada najgorsze.
Węzły przechowujące mogą być offline. Sprzęt może zawodzić. Sieci mogą się fragmentować. To nie jest błąd w zdecentralizowanych systemach. To ich natura.
Dlatego Walrus dzieli pliki na wiele zakodowanych części. Żaden pojedynczy węzeł nie przechowuje pełnych danych. Nawet jeśli niektóre części zostaną utracone, plik może być nadal odzyskany. Sieć nie wpada w panikę, gdy coś się psuje. Leczy się.
To osiąga się za pomocą zaawansowanego kodowania erasure. Mówiąc prosto, system potrzebuje tylko wystarczającej liczby części, a nie wszystkich. To sprawia, że dostępność jest odporna, a nie krucha.
Emocjonalnie, to ma znaczenie. Oznacza to, że system jest spokojny pod presją. A spokojne systemy to te, którym ludzie ufają.
Kiedy dostępność może być udowodniona
To tutaj Walrus naprawdę zmienia rozmowę.
Walrus nie tylko ma nadzieję, że dane są dostępne. Sprawdza. Weryfikuje. Rejestruje.
Dowody dostępności pokazują, że dane są nadal dostępne w sieci. Dostępność staje się czymś, co można mierzyć, zamiast czymś, co zakładamy.
To tworzy potężną emocjonalną zmianę.
Twórcy nie muszą się nieustannie martwić.
Budowniczowie nie muszą projektować w strachu.
Użytkownicy nie muszą mieć nadziei, że nic się nie zepsuje.
Kiedy dostępność jest udowodniona, staje się niezawodna. A niezawodność jest fundamentem użyteczności.
Przechowywanie, które wydaje się żywe
Walrus sprawia, że przechowywanie jest programowalne.
Każdy przechowywany blob ma wyraźną reprezentację na łańcuchu. Własność jest zdefiniowana. Zasady są zdefiniowane. Dostęp może się zmieniać bez przenoszenia danych.
To przekształca przechowywanie w coś aktywnego. Coś, z czym aplikacje mogą bezpośrednio współdziałać.
Dla twórców oznacza to kontrolę.
Dla programistów oznacza to elastyczność.
Dla użytkowników oznacza to bezpieczeństwo.
Dane nie są już zamknięte w platformach. Stają się czymś, co ludzie naprawdę posiadają i zarządzają.
Zachęty chroniące dostępność
Zdecentralizowane systemy nie przetrwają na dobrych intencjach. Przetrwają na konsekwencjach.
Walrus używa swojego rodzimy tokenu do zabezpieczenia sieci. Operatorzy przechowywania stawiają wartość. Jeśli wykonują swoją pracę, zarabiają nagrody. Jeśli nie udaje im się utrzymać danych dostępnych, tracą.
To tworzy odpowiedzialność. Dostępność nie jest opcjonalna. Jest egzekwowana przez ekonomię.
To, co ma znaczenie emocjonalnie, to że złe zachowanie nie jest ignorowane. Istnieją kary. Wartość jest zagrożona. Ta presja chroni ludzi, którzy ufają sieci swoimi danymi.
System, który odmawia karania za porażkę, nie może obiecać niezawodności.
Długoterminowa mentalność społeczności
Walrus kładzie duży nacisk na udział społeczności i długoterminowe dostosowanie. Znacząca część podaży tokenów jest przeznaczona dla użytkowników, wzrostu ekosystemu i dotacji sieciowych.
To sygnalizuje cierpliwość. Infrastruktura przechowująca nie jest budowana w miesiące. Buduje się ją przez lata.
Jeśli ludzie mają zaufać sieci z ich najważniejszymi danymi, ta sieć musi wydawać się stabilna, sprawiedliwa i skoncentrowana na długiej drodze przed sobą.
Plan działania, który wydaje się ugruntowany
Kierunek, w którym zmierza Walrus, jest praktyczny i szczery.
Poprawa wydajności, aby przechowywanie wydawało się niewidoczne.
Wsparcie większych danych w miarę rozwoju aplikacji.
Uproszczenie narzędzi, aby budowniczowie nie mieli trudności.
Sprawienie, że koszty będą bardziej przewidywalne, aby zespoły mogły planować.
To nie są ekscytujące obietnice. To odpowiedzialne obietnice. A odpowiedzialność to to, czego potrzebuje infrastruktura.
Ryzyka, których nie można zignorować
Walrus nie jest odporny na ryzyko.
Dostępność musi być utrzymywana nieustannie. Zachęty muszą pozostać zrównoważone. Systemy dowodowe muszą pozostać bezpieczne. Złożoność nie może przytłaczać budowniczych.
Istnieje również hałas rynkowy. Jeśli token jest handlowany, ruchy cenowe mogą odciągać uwagę od postępu. Spekulacje mogą być głośniejsze niż użyteczność.
Prawdziwym testem nie jest uwaga. Prawdziwym testem jest to, czy sieć zachowuje dane dostępne cicho, dzień po dniu.
Wnioski
Walrus wydaje się być zbudowany z doświadczenia. Z obserwacji tego, co się psuje. Zrozumienia, co ludzie tracą, gdy systemy zawodzą.
Przekształcenie dostępności w gwarantowaną użyteczność to nie tylko techniczny język. To obietnica dla twórców, budowniczych i użytkowników, że ich dane nie będą traktowane lekkomyślnie.
Chodzi o zaufanie bez ślepej wiary.
Chodzi o systemy, które pozostają spokojne pod presją.
Chodzi o budowanie infrastruktury, o której ludzie nie muszą myśleć, ponieważ po prostu działa.
Jeśli przyszłość jest zdecentralizowana, to przechowywanie nie może być kruche. Nie może znikać bez ostrzeżenia. Musi być niezawodne.
Walrus stara się zbudować tę niezawodność. Cicho. Poważnie. I z szacunkiem dla ludzi, którzy mu ufają.
