Czy budowa społeczności promowana przez Binance to "spalanie funduszy charytatywnych"?
Pewien pracownik, aby się zabezpieczyć, woli wpłacić 3000000 darowizn, które zostały zebrane dzięki wysiłkom społeczności, do czarnej dziury, niż pozwolić, aby trafiły one w ręce naukowców, którzy pilnie potrzebują pieniędzy. Taka postawa "wolę zniszczyć, niż dać wam" jest naprawdę odrażająca.
Można tracić pieniądze, ale takiego profanowania dobra publicznego nie można tolerować. Wszyscy na Twitterze, Telegramie, WeChat i w całym internecie muszą to rozpowszechniać, a crowdfunding również musi sprawić, by wszyscy wiedzieli: to, co się spala, to nie monety, to nadzieja niezliczonych doktorantów.
