Waluty umierają
Po przeanalizowaniu ponad 150 walut na rynku Spot i zauważeniu ich historii na interwale 1D, odkryłem prawdę, której wielu inwestorów nie lubi słyszeć: większość walut, które się załamały, nigdy nie wróciła do swoich wcześniejszych szczytów, lecz umiera stopniowo z roku na rok. Rynek mówi ci wyraźnie: to jest trup w drodze do pochówku… ale niektórzy inwestorzy patrzą na to i mówią: okazja życia. Waluta była 200$ i spada do 100$ , a on z pewnością mówi: zniżka 50%, muszę kupić. Spada do 40$ , a on mówi: rynek daje prezenty. Spada do 10$ , a on mówi: wieloryby zbierają. Spada do 2$ , a on mówi: tylko drobna korekta. Spada do 0.30$ , a on mówi: projekt jest mocny, ale rynek go krzywdzi. Spada do 0.05$ , a on mówi: jestem inwestorem długoterminowym. Mijają dwa lata, płynność znika, zespół się rozprasza, strona przestaje działać… A nasz kolega nadal trzyma tokena jak osoba trzymająca szkielet i mówi: odbicie blisko. Ludzie widzą spadek 50% i myślą, że to zniżka w sklepie, podczas gdy rynek stara się im wyjaśnić: o geniuszu… to nie jest zniżka, to jest pogrzeb. Problem w tym, że niektórzy traderzy traktują waluty jak arbuzy na rynku: jeśli cena spada, kupują więcej. Ale waluty to nie owoce, niektóre nie dojrzewają… niektóre się psują. A najśmieszniejsze jest to, że inwestor widzi, jak waluta spada o 95%, a potem mówi: niemożliwe, żeby spadła jeszcze bardziej. Rynek słyszy te słowa… a następnie daje mu dodatkowy spadek o 95%, tylko po to, aby dokończyć lekcję. Prosta konkluzja: nie każdy spadek to okazja… czasami po prostu nie kupujesz dołka, po prostu kupujesz.