Po raz pierwszy natknąłem się na frazę "Robot Economy" w białej księdze trzy lata temu, i szczerze mówiąc, zaśmiałem się. Brzmiało to jak nazwa gry wideo lub dystopijnego snu. Wtedy byłem głęboko zanurzony w infrastrukturze backendowej, budując systemy, które przenosiły dane z Punktu A do Punktu B. Pomysł, że maszyny mają własną tożsamość ekonomiczną, wydawał się science fiction, czymś, co ludzie na spotkaniach venture capital mówią, gdy zabraknie im realnych pomysłów. Zamknąłem PDF i poszedłem dalej w życiu. W zeszłym miesiącu przestałem się śmiać.

Siedziałem w przestrzeni coworkingowej w Berlinie, czekając na przyjaciela, który buduje autonomiczne wózki widłowe do logistyki magazynowej. Spóźnił się o trzydzieści minut, co nie było w jego stylu. Kiedy w końcu wszedł, zmęczony i niosąc zimną kawę, którą wyraźnie zapomniał wypić, zapytałem, co się stało. Po prostu pokręcił głową i powiedział: "Robot się pogubił, kto jest właścicielem mapy." Poprosiłem go o wyjaśnienie, a to, co powiedział następnie, pozostało ze mną. Jego firma używa specyficznej mapy o wysokiej rozdzielczości do nawigacji, właściciel budynku utrzymuje zupełnie inną warstwę zabezpieczeń z własnymi protokołami dostępu, a firma logistyczna dodaje inny zestaw danych do śledzenia zapasów w czasie rzeczywistym. Żaden z nich nie ufa danym innych na tyle, by dzielić się nimi swobodnie, więc robot wciąż się zacinał na skrzyżowaniu cyfrowej własności, niepewny, które źródło jest autorytatywne, niepewny, które zasady należy przestrzegać. To nie była awaria sprzętu ani błąd oprogramowania. To była awaria zaufania. To był moment, w którym zacząłem szukać czegoś innego. To był moment, w którym znalazłem Fabric Protocol.

Fabric Protocol to globalna otwarta sieć wspierana przez non-profit Fabric Foundation, a im bardziej w to wchodziłem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że nie stara się być kolejną kryptowalutą ani spekulacyjnym aktywem. Starała się być czymś znacznie skromniejszym i znacznie bardziej ambitnym w tym samym czasie: systemem operacyjnym dla świata fizycznego. Protokół umożliwia budowę, zarządzanie i współpracującą ewolucję robotów ogólnego przeznaczenia poprzez coś, czego pilnie potrzebujemy, ale prawie nigdy nie omawiamy w towarzystwie: weryfikowalne obliczanie. Tworzy to, co nazywają natywną infrastrukturą agenta, co jest eleganckim sposobem na powiedzenie, że daje maszynom sposób na komunikację bez kłamstw. Koordynując dane, obliczenia i regulacje za pośrednictwem publicznej księgi, łączy modułową infrastrukturę, aby ułatwić coś, co przez lata nie dawało mi spać – bezpieczną współpracę ludzi i maszyn. Mam małego siostrzeńca. Myślę o nim, kiedy czytam o wypadkach związanych z robotyką. Myślę o nim, kiedy wyobrażam sobie świat, w którym dzielimy chodniki z dronami dostawczymi. To nie jest teoretyczny strach. To jest wtorek.

Kiedy mówię, że przyjrzałem się Fabric, nie tylko rzuciłem okiem na stronę główną. Zanurzyłem się w dokumentacji i repozytoriach GitHub z takim skupieniem, jakie zwykle zarezerwuję na debugowanie awarii produkcyjnych o 2 w nocy. To, co znalazłem, to nie tylko kolejny blockchain warstwy 1 próbujący przetwarzać transakcje szybciej, aby inwestorzy mogli czuć się dobrze z swoim zyskiem. To był system operacyjny dla autonomicznych światów. Wyobraź sobie świat, w którym dron dostawczy zbudowany w Shenzhen, robotyczne ramię zaprogramowane w Detroit i model AI przeszkolony w Londynie muszą współpracować nad jednym zadaniem. W tej chwili nie mogą. Nie mówią tym samym językiem, a co ważniejsze, nie mają sposobu, aby zweryfikować, czy inna maszyna mówi prawdę. Zbudowaliśmy maszyny, które potrafią widzieć, poruszać się i uczyć. Ale nie zbudowaliśmy maszyn, które potrafią udowodnić. Fabric rozwiązuje to, tworząc publiczną księgę specjalnie dla współpracy maszyn. To nie chodzi o handel kryptowalutami ani o wzbogacenie się podczas snu. Chodzi o weryfikowalne obliczanie. Pozwala robotowi udowodnić, że wykonał zadanie poprawnie, lub udowodnić, że jego dane czujnika są autentyczne, nie ujawniając wszystkich swoich tajemnic. To różnica między proszeniem kogoś o zaufanie a pokazywaniem mu paragonu.

To, co mnie uderzyło w architekturze technicznej, to sposób, w jaki radzą sobie z środowiskiem wykonawczym. W ludzkich terminach, to jest przestrzeń robocza, w której działa mózg robota, milisekundy, w których decyzje stają się działaniami. Fabric używa modułowej infrastruktury, która oddziela wykonanie zadania od konsensusu dotyczącego tego zadania. To jest krytyczne w sposób, który zajął mi chwilę, by w pełni docenić. W typowym blockchainie każdy węzeł oblicza wszystko. To jest wolne, drogie i fundamentalnie nieodpowiednie dla świata, w którym maszyny muszą reagować w czasie rzeczywistym. W świecie fizycznym, jeśli robot porusza się po zatłoczonym podłogu fabryki, gdzie ludzie chodzą nieprzewidywalnie za zakrętami, musi podejmować decyzje w milisekundach. Nie może czekać na globalne głosowanie. Nie może podnieść ręki i prosić o pozwolenie. Fabric pozwala robotowi działać lokalnie, w swoim własnym środowisku o wysokiej wydajności, ale zobowiązuje kryptograficzny dowód tej akcji do księgi po fakcie. To jest magia weryfikowalnego obliczania, a szczerze mówiąc, musiałem przeczytać dokumenty białe dwa razy, zanim uwierzyłem, że to możliwe. Sprawdziłem benchmarki na ich testnecie, przewijając przez fora i dyskusje na GitHubie późno w nocy, a przepustowość jest zaprojektowana, aby obsługiwać dane telemetrii milionów urządzeń jednocześnie. Nie mówimy o 15 transakcjach na sekundę jak starzy wyjadacze. Mówimy o danych wydechowych całego miasta. Skalowalność nie pochodzi z większych serwerów ani szybszego sprzętu, ale z tego eleganckiego oddzielenia obszarów. Sieć nie wykonuje pracy; po prostu weryfikuje, że praca została wykonana uczciwie. To różnica między menedżerem mikrozarządzającym każde naciśnięcie klawisza pracownika a sprawdzaniem ostatecznego wyniku na koniec dnia i zatwierdzaniem go. Jedno podejście się skaluje. Drugie się łamie.

W świecie kryptowalut regulacja często jest wyzwalaczem, który sprawia, że ludzie stają się defensywni. Ale w robotyce regulacja to bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo nie jest opcjonalne. Fabric umożliwia to, co nazywają programowalną regulacją. To jest ten fragment, który sprawił, że usiadłem prosto w krześle, ten fragment, do którego ciągle wracałem. Korzystając z protokołu, możesz zakodować zasady bezpieczeństwa bezpośrednio w infrastrukturze, nie jako sugestie, ale jako warunki. Jeśli człowiek wejdzie do strefy, robot musi się zatrzymać. Jeśli pakiet danych nie ma ważnego podpisu kryptograficznego od certyfikowanego producenta, robot musi go zignorować. To nie jest zalecenie w podręczniku treningowym, które ktoś może pominąć. To jest warunek samej sieci. Tworzy warstwę zaufania, która jest matematycznie egzekwowana, nie tylko prawnie egzekwowana poprzez pozwy po tym, jak coś pójdzie źle. Po raz pierwszy możemy mieć bezpieczną współpracę ludzi i maszyn nie dlatego, że mamy nadzieję, że oprogramowanie działa, nie dlatego, że ufamy deweloperom, ale dlatego, że sama infrastruktura odrzuca niewłaściwe zachowania na poziomie protokołu. Ta różnica ma znaczenie. Ma znaczenie w sposób, który w pełni docenimy dopiero po pierwszym poważnym incydencie, który się nie wydarzy.

Po tygodniach poszukiwań, zarywając noce na czytaniu postów na forach i dokumentów dotyczących projektowania protokołów, powiedziałem pewnego dnia koledze przy piwie, że budujemy roboty, które są silne i mądre, ale zapomnieliśmy zbudować takie, które są uczciwe. Optymalizowaliśmy pod kątem pojemności podnoszenia, szybkości przetwarzania i efektywności baterii, ale zignorowaliśmy społeczny kontrakt między maszynami. Fabric Protocol reprezentuje zmianę perspektywy, której nie wiedziałem, że szukam. Spędziliśmy dziesięciolecia optymalizując sprzęt, sprawiając, że ramiona są szybsze, czujniki ostrzejsze, baterie lżejsze, silniki cichsze. Ale zaniedbaliśmy to, co rzeczywiście zdeterminuje, czy roboty zintegrować się w ludzkie społeczeństwo w sposób pokojowy, czy spowodują chaos. Zaniedbaliśmy infrastrukturę zaufania. Jeśli roboty mają żyć w naszym świecie, dzielić nasze chodniki i miejsca pracy, a ostatecznie nasze domy, potrzebują natywnej infrastruktury zaufania, która nie opiera się na dobrej woli czy nadziei. Patrząc na dane, na krzywe adopcji, aktywność testnetu i rozmowy toczące się w społeczności deweloperów, wąskim gardłem dla następnej fali automatyzacji nie jest moc obliczeniowa ani dokładność czujników, ani nawet sztuczna inteligencja. To współpraca. To nudna, nieatrakcyjna praca polegająca na zapewnieniu, że maszyny mogą się zgodzić, co jest prawdziwe. Fabric nie tylko przenosi dane z jednego miejsca do drugiego. Przenosi zapewnienie. A w świecie, w którym maszyny coraz częściej podejmują decyzje wpływające na bezpieczeństwo ludzi co sekundę, zapewnienie jest jedyną walutą, która ma znaczenie. Wierzę w to teraz w sposób, w jaki nie wierzyłem trzy lata temu, kiedy śmiałem się z tego dokumentu. Roboty nadchodzą. Jedynym pytaniem jest, czy zbudujemy je, aby były uczciwe.

@Fabric Foundation

#ROBO

$ROBO