$H powiedziałem: przestań.

Ona spojrzała na mnie, jej spojrzenie było dziwne: a kto mnie utrzyma, jeśli nie ty? Zarobiłeś pieniądze? Tylko to jedno zdanie zablokowało mnie.

Zapytałem, czym te pieniądze różnią się od sprzedawania uśmiechów w dawnych czasach? Ona się wkurzyła: a co w tym złego? Sprzedaż uśmiechów jest lepsza niż siedzenie w domu! Nie zarobiłeś ani grosza przez dwa miesiące, a ja zarabiam trochę pieniędzy, to ci brzydkie?

Nie wiem, co mi się stało, uderzyłem ją w twarz. Ona zamurowała na trzy sekundy, jej oczy najpierw się zarumieniły, a potem powoli pojawił się uśmiech, nie był to śmiech, to coś, czego nie rozumiałem.

Ona nie płakała, tylko spojrzała na mnie tym wzrokiem od góry do dołu, jakbym był obcym człowiekiem.