Rynek zawsze nagle wzlatuje,
znów nagle spada.
Jeszcze przed chwilą cicho rósł,
nikt nie odważył się podążyć, kiedy już zdążysz zareagować, aby wsiąść do samochodu,
już wzbił się wysoko;
kiedy wszyscy myślą, że trend jest ustalony,
pełni nadziei wpadają w pułapkę, wówczas bez żadnych oznak zmienia kierunek w dół, a potężna czerwona świeca przełamuje pewność. Rośnie bezgłośnie, spada nagle, grywalność wciąż się przeciąga, emocje przechodzą między chciwością a paniką. Prawdziwy rynek nigdy nie robi wielkiego hałasu, zawsze rośnie w wahaniach, kończy się w szaleństwie, w najbardziej nieoczekiwanym momencie, przynosi ludziom niespodzianki, a także lekcje.