Teraz najbardziej boję się nie tego, że projektanci snują nierealne wizje, ale tego, że sami w nie wierzą po ich stworzeniu. W tym torze AI+Web3, 99% projektów kończy w tej samej pułapce: kto dostarczy moc obliczeniową? Kto pokryje koszty? Kto poniesie odpowiedzialność za błędy? Jeśli na te trzy pytania nie ma odpowiedzi, to nawet największa narracja jest jedynie zamkiem na piasku. FabricFND nie opowiadał historii, która kogoś przewraca, tylko zrobił jedną rzecz - sprawił, że każde wykonanie jest weryfikowalne, a każdy zysk można śledzić. Brzmi to niezbyt pociągająco, ale to właśnie jest karta przetargowa, która może przetrwać cykl. W tej branży nie brakuje projektów krzyczących o uwadze, brakuje osób, które odważą się otworzyć księgi i pozwolić kodowi mówić. Gdy przypływ opadnie, nie jest ważne, kto pływał nago, ważne jest, kto już dawno zbudował swój dom.