Najszybszym sposobem na zniszczenie zwykłego człowieka nie jest doprowadzenie go do bankructwa, lecz sprawienie, aby w szaleńczym rynku byków, dzięki szczęściu, zarobił raz na dużą sumę.

Kiedy twoje konto, dzięki jednemu przypadkowemu trafieniu, skoczy z pięćdziesięciu tysięcy na dwa miliony w ciągu tygodnia, próg dopaminy w twoim mózgu zostaje całkowicie zrealizowany.

Od tego momentu rzeczywistość staje się dla ciebie żartem.

Nie możesz już patrzeć na ciężko zarobione kilka tysięcy, które dostajesz za pracę w firmie lub dostarczając jedzenie, patrzysz na swoich rówieśników, którzy codziennie jeżdżą metrem do pracy, a w twoim wzroku pojawia się rodzaj wyższości i współczucia. Uważasz ich za zbyt głupich, spędzających całe życie na sprzedaży swojej siły roboczej.

Później pieniądze zarobione dzięki szczęściu, tracisz grając w kontrakty, inwestując w oszukańcze projekty i wracasz do zera.

Ale najstraszniejsze jest to, że pieniądze zniknęły, a iluzja, że miałeś wszystko i że pieniądze przychodzą łatwo, na zawsze pozostaje w twojej podświadomości.

Stajesz się niezdolny do koncentracji, nie możesz znieść powolnej akumulacji. Codziennie myślisz tylko o tym, jak pożyczyć pieniądze, jak zebrać kapitał, aby w następnym zamachu odebrać te dwa miliony, które ci się należą.

Od tej pory popadasz w depresję, życie staje się gorsze niż śmierć, i już nigdy nie wrócisz do normalnego życia.

Najbardziej okrutny mechanizm kasyna polega na tym, że za pomocą jednego przypadkowego szczytu odbiera ci radość bycia normalnym człowiekiem.