Rynki przewidywań: czy regulujemy etykietę czy strukturę?
Dyskusja koncentruje się wokół tematu handlowego — sportów, wyborów, wydarzeń publicznych.
Najważniejsze pytanie może być inne: Co dokładnie regulujemy?
Dom zakładów to model scentralizowany.
Operator ustala kursy, bierze na siebie ryzyko i sprzedaje ekspozycję klientowi.
Rynek przewidywań, z drugiej strony, działa jako środowisko peer-to-peer. gdzie cena wyłania się z interakcji uczestników. Nie ma „domu” ustalającego jednostronnie prawdopodobieństwo — jest formowanie rynku.
Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne. Strukturalnie są różne.
Jeśli instrumentem handlowym jest kontrakt finansowy oparty na wydarzeniu, czy mówimy o pochodnej? Jeśli tak, czy sensowne jest zakwalifikowanie go jako infrastruktury rynkowej?
Czy jako rozrywki regulowanej przez przepisy stanowe dotyczące gier?
To, jak odpowiadamy na to pytanie, kształtuje to, czym te rynki mogą się stać.
W swoim najlepszym formacie rynki przewidywań agregują rozproszoną informację, przekształcają przekonania w ceny i aktualizują prawdopodobieństwa w czasie rzeczywistym.
W swoim najgorszym formacie stają się jedynie zakładami z wyrafinowanym interfejsem.
Pytanie nie brzmi, czy lubimy temat handlowy, czy nie. Chodzi o to, czy poprawnie klasyfikujemy architekturę ekonomiczną stojącą za nim.
Może debata nie dotyczy zakładów.
Może chodzi o to, jak rozumiemy rynki.
Warto się nad tym zastanowić.
