Vanar chce mas. Rynki chcą płynności.
Inna warstwa 1. Inna obietnica „następnych trzech miliardów użytkowników.”
Vanar mówi, że został zbudowany z myślą o adopcji w rzeczywistym świecie—gry, marki, rozrywka—napędzany tokenem VANRY i wspierany przez zespoły, które naprawdę rozumieją branże konsumenckie. To jest oferta. Brzmi rozsądnie.
Ale widziałem ten film wcześniej.
Gry i kryptowaluty wyglądają idealnie razem na slajdach. W praktyce, gracze dbają o rozgrywkę, a nie o opłaty za gaz. Marki eksperymentują, wydają komunikat prasowy, a potem cicho przechodzą dalej. Tymczasem token handluje 24/7, wciągając percepcję w górę i w dół z każdym wahaniem nastrojów na rynku.
Posiadanie własnej warstwy 1 daje kontrolę. Daje również odpowiedzialność—bezpieczeństwo, płynność, ciągłe zachęty, aby utrzymać programistów i użytkowników od dryfowania gdzie indziej. To kosztowne. To kruche.
Trzy miliardy użytkowników to slogan.
Pokaż mi trzy miliony, które zostaną, gdy cena tokena spadnie.
