Nie wiem, czy masz takie uczucie:
Ostatnio rynek kryptowalut, jakby nagle ucichł.
Wiadomości prawie przestały się pojawiać, gorące tematy zniknęły, a ludzi rozmawiających o kryptowalutach wyraźnie ubyło. Nie było legendy o nagłej zmianie losu, a także rzadko słyszało się o wielkich zapowiedziach, że „zaraz wystartujemy”. To nie umarło nagle, bardziej przypomina to plac, który kiedyś był pełen ludzi, światła wciąż świecą, ale ludzie się rozeszli.
Jednak ta „cisza” nie jest przypadkowa.
Najpierw powiem najprostszy powód — uwaga została odwrócona.
Kilka lat temu, aktywa kryptowalutowe były wielokrotnie wyolbrzymiane, ponieważ były ściśle związane z „wysokimi zyskami”, „szybkimi pieniędzmi” i „nowymi trendami”. Gdy globalne warunki gospodarcze zaczęły się zaostrzać, przeciętni ludzie zaczęli bardziej martwić się o stabilność pracy, presję inflacyjną i poczucie bezpieczeństwa w codziennym życiu, wówczas aktywa o wysokiej zmienności naturalnie zostały zepchnięte na dalszy plan. To nie jest wymierzone przeciwko rynkowi kryptowalut, lecz jest to bardziej powszechna tendencja unikania ryzyka.
Kluczowe jest tak naprawdę wycofywanie emocji.
Ostatnia runda była głośna, oparta na wyobraźni: nie trzeba wszystkiego rozumieć, wystarczy wierzyć, że "przyszłość na pewno będzie lepsza". Po kilku gwałtownych wahaniach wiele osób zauważyło, że cuda nie zdarzają się codziennie. Zaufanie zostało wielokrotnie wyczerpane, więc entuzjazm naturalnie się kurczy, a entuzjazm jest kluczowym paliwem napędzającym ceny.
Patrząc głębiej, problem nie leży całkowicie w "czy ma wartość", ale w tym, że chwilowo brakuje powodów, aby pozostawić zwykłych ludzi.
Płatności nie zastąpiły naprawdę kart płatniczych, doświadczenie aplikacji również nie jest wystarczająco intuicyjne, a większość scenariuszy użycia nadal jest ograniczona do profesjonalnych kręgów. Dla osób spoza kręgu, brak wyraźnego zastosowania sprawia, że nie będą dłużej zainteresowane, a co dopiero mówić o długoterminowym uczestnictwie.
Jest jeszcze jeden często pomijany punkt: historia zwolniła.
Każda nowa rzecz przechodzi przez etap od "opowiadania historii" do "robienia rzeczy". Obecny sektor kryptowalut utknął w połowie – koncepcja nie jest już świeża, a rzeczywistość jeszcze nie została w pełni rozwinięta. Nie nadaje się do codziennej dyskusji, ale też zdecydowanie nie nadszedł jeszcze czas na wyciąganie wniosków.
Dlatego to, co widzisz jako chłód, bardziej przypomina obowiązkowy okres ciszy.
To nie jest ani załamanie, ani dobrobyt, lecz proces wycofywania emocji i przekształcania struktury.
Dla osób spoza kręgu to wręcz bardziej autentyczne okno obserwacyjne:
Nie ma mitów, nie ma hałasu, jest tylko nowa rzecz, która powoli znajduje swoje miejsce w rzeczywistym świecie.