
Pułapka przejrzystości, o której mówię
Technologia blockchain została zbudowana na obietnicy otwartości. Każda transakcja widoczna, każdy portfel śledzony, każda umowa zapisana, aby świat mógł ją zobaczyć. Przez lata branża świętowała tę radykalną przejrzystość jako swoją największą siłę. Teraz niektórzy z największych nazwisk w kryptowalutach mówią, że może to być w rzeczywistości ich największa słabość.
Współzałożyciel Binance, Changpeng "CZ" Zhao, w weekend zamieścił post na X, aby podkreślić, co uważa za fundamentalną barierę stojącą między kryptowalutami a głównym nurtem przyjmowania płatności. Jego argument był prosty: wyobraź sobie firmę płacącą pracownikom w łańcuchu. W ciągu kilku minut każdy z eksploratorem bloków mógłby zmapować całą strukturę wynagrodzeń, po prostu śledząc adresy portfeli.
To nie jest hipotetyczna obawa. To rzeczywistość tego, jak działają publiczne blockchainy dzisiaj, i sprawia, że zarówno codzienni użytkownicy, jak i głęboko zasobne instytucje zastanawiają się dwa razy, zanim zainwestują wszystko.
Wall Street chce w to wejść, ale nie w ten sposób
Komentarze CZ zbiegły się z szerszą rozmową toczącą się na CoinDesk Consensus w Hongkongu, gdzie ciężkie instytucje podniosły tę samą kwestię z innej perspektywy.
Fabio Frontini, dyrektor generalny Abraxas Capital Management, powiedział to wprost podczas panelu na temat cyklu rynków instytucjonalnych. W przypadku dużych transakcji pełna przejrzystość nie jest zaletą. Instytucje potrzebują, aby transakcje pozostawały audytowalne i weryfikowalne, ale tylko dla stron, które powinny mieć do nich dostęp. Pełna publiczna ekspozycja szczegółów transakcji to bariera nie do pokonania na tym poziomie.
Obawa nie jest teoretyczna. W grudniu JPMorgan zorganizował emisję papierów wartościowych o wartości 50 milionów dolarów dla Galaxy Digital na blockchainie Solana. To był moment przełomowy dla tokenizowanego długu na publicznym łańcuchu. Ale również uwypukliło to luki, które wciąż istnieją.
Emma Lovett z zespołu DLT rynków JPMorgan podkreśliła, że instytucje nie przeniosą poważnego kapitału na łańcuch, dopóki nie będą pewne, że cała ich historia transakcji nie zostanie ujawniona w momencie, gdy ktoś zidentyfikuje jeden adres portfela.
Pewność wykonania ma tak samo duże znaczenie
Thomas Restout, dyrektor grupy B2C2, dodał kolejny poziom do dyskusji. Sama prywatność nie rozwiąże problemu. Instytucje potrzebują również pewności wykonania. Kiedy działasz na skali bilionów, a nie tysięcy, margines błędu kurczy się do niemal zera.
Restout zauważył, że niektóre sieci blockchain już przeszły na infrastrukturę skoncentrowaną na prywatności, aby przyciągnąć kapitał instytucjonalny. Wyścig nie dotyczy już tylko prędkości czy kosztów. Chodzi o budowanie systemów, które spełniają operacyjne standardy, jakie żąda Wall Street.
Ostateczny wniosek
Przemysł kryptowalutowy spędził lata na dążeniu do adopcji. Technologia działa. Infrastruktura dojrzewa. Ale dopóki gwarancje prywatności i wykonania nie nadrobią zaległości, największe podmioty w finansach będą trzymać jedną nogę twardo na uboczu. CZ i głosy na Consensus wysyłają jasny komunikat: naprawić prywatność, albo zapomnieć o masowej adopcji.

