Pomyśl o lutym 2020 roku.
Jeśli zwracałeś dużą uwagę, mogłeś zauważyć kilka osób rozmawiających o wirusie rozprzestrzeniającym się za granicą. Ale większość z nas nie zwracała zbytniej uwagi. Giełda radziła sobie świetnie, twoje dzieci były w szkole, chodziłeś do restauracji, podawałeś ręce i planowałeś wyjazdy. Gdyby ktoś powiedział ci, że gromadzi papier toaletowy, pomyślałbyś, że spędza za dużo czasu na dziwnym zakątku internetu. Następnie, w ciągu około trzech tygodni, cały świat się zmienił. Twoje biuro zamknięto, twoje dzieci wróciły do domu, a życie przekształciło się w coś, w co nie uwierzyłbyś, gdybyś opisał to sobie miesiąc wcześniej.
Myślę, że jesteśmy w fazie „to wydaje się przesadzone” czegoś o wiele, wiele większego niż COVID.
Poświęciłem sześć lat na budowanie startupu zajmującego się sztuczną inteligencją i inwestowanie w tę branżę. Żyję w tym świecie. I piszę to dla tych, którzy mnie nie znają... dla mojej rodziny, przyjaciół, bliskich mi osób, które wciąż pytają mnie: „O co chodzi z tą sztuczną inteligencją?” i dostają odpowiedź, która nie oddaje w pełni tego, co się naprawdę dzieje. Wciąż podaję im uprzejmą wersję. Wersję na przyjęciu koktajlowym. Bo szczera wersja brzmi, jakbym stracił rozum. I przez jakiś czas powtarzałem sobie, że to wystarczający powód, by zachować to, co naprawdę się dzieje, dla siebie. Ale przepaść między tym, co mówię, a tym, co się naprawdę dzieje, stała się zbyt duża. Bliskie mi osoby zasługują na to, by usłyszeć, co nadchodzi, nawet jeśli brzmi to szalenie.
Powinienem od razu coś wyjaśnić: mimo że pracuję w dziedzinie sztucznej inteligencji, nie mam praktycznie żadnego wpływu na to, co się wydarzy, podobnie jak zdecydowana większość branży. Przyszłość kształtuje zaskakująco mała liczba osób: kilkuset badaczy z kilku firm… OpenAI, Anthropic, Google DeepMind i kilku innych. Pojedynczy cykl szkoleniowy, zarządzany przez niewielki zespół przez kilka miesięcy, może stworzyć system sztucznej inteligencji, który zmieni całą trajektorię technologii. Większość z nas, pracujących w dziedzinie sztucznej inteligencji, buduje na fundamentach, których sami nie położyliśmy. Obserwujemy to tak samo jak wy… po prostu jesteśmy wystarczająco blisko, by poczuć drżenie ziemi jako pierwsi.
Ale teraz nadszedł czas. Nie w stylu „kiedyś powinniśmy o tym porozmawiać”. W stylu „to dzieje się właśnie teraz i potrzebuję, żebyś to zrozumiał”.
Wiem, że to prawda, bo przydarzyło mi się to po raz pierwszy
Oto, czego nikt poza światem technologii jeszcze do końca nie rozumie: powodem, dla którego tak wiele osób w branży bije teraz na alarm, jest to, że to już się nam przydarzyło. Nie snujemy przewidywań. Opowiadamy o tym, co już się wydarzyło w naszej pracy i ostrzegamy, że wy będziecie następni.
Przez lata sztuczna inteligencja stale się rozwijała. Od czasu do czasu zdarzały się duże skoki, ale każdy z nich był na tyle rozłożony w czasie, że można było je absorbować na bieżąco. W 2025 roku nowe techniki budowania tych modeli pozwoliły na znacznie szybsze tempo postępu. A potem było jeszcze szybciej. I znowu szybciej. Każdy nowy model nie tylko był lepszy od poprzedniego… był lepszy o wiele bardziej, a czas między premierami był krótszy. Korzystałem z SI coraz częściej, coraz rzadziej się z nią bawiąc, obserwując, jak radzi sobie z rzeczami, które kiedyś wymagały mojej wiedzy.
Następnie, 5 lutego, dwa duże laboratoria sztucznej inteligencji opublikowały tego samego dnia nowe modele: GPT-5.3 Codex od OpenAI i Opus 4.6 od Anthropic (twórców Claude, jednego z głównych konkurentów ChatGPT). I coś kliknęło. Nie jak włącznik światła… raczej jak moment, w którym uświadamiasz sobie, że woda wokół ciebie podnosi się i sięga ci już do piersi.
Nie jestem już potrzebny do faktycznej pracy technicznej w mojej pracy. Opisuję, co chcę stworzyć, prostym językiem, i to po prostu… się pojawia. Nie jest to szkic, który muszę poprawić. To gotowy produkt. Mówię sztucznej inteligencji, czego chcę, odchodzę od komputera na cztery godziny i wracam, a praca jest skończona. Zrobiona dobrze, lepiej, niż zrobiłbym to sam, bez konieczności poprawek. Kilka miesięcy temu ciągle wymieniałem się pomysłami ze sztuczną inteligencją, sterowałem nią, wprowadzałem poprawki. Teraz po prostu opisuję efekt końcowy i wychodzę.
Pozwólcie, że podam przykład, żebyście zrozumieli, jak to wygląda w praktyce. Powiem sztucznej inteligencji: „Chcę zbudować tę aplikację. Oto, co powinna robić, mniej więcej tak powinna wyglądać. Opracować przepływ użytkownika, projekt, wszystko”. I robi to. Pisze dziesiątki tysięcy linii kodu. Następnie, i to jest część, która rok temu byłaby nie do pomyślenia, otwiera samą aplikację. Klika przyciski. Testuje funkcje. Używa aplikacji tak, jak zrobiłby to użytkownik. Jeśli coś jej nie odpowiada, wraca i zmienia to samodzielnie. Iteruje, jak programista, poprawiając i udoskonalając, aż będzie zadowolona. Dopiero gdy uzna, że aplikacja spełnia jej własne standardy, wraca do mnie i mówi: „Jest gotowa do przetestowania”. A kiedy ją testuję, zazwyczaj jest idealna.
Nie przesadzam. Tak wyglądał mój poniedziałek w tym tygodniu.
Ale to model, który ukazał się w zeszłym tygodniu (GPT-5.3 Codex), wstrząsnął mną najbardziej. Nie tylko wykonywał moje polecenia. Podejmował inteligentne decyzje. Miał coś, co po raz pierwszy wydawało się osądem. Jak gust. To niewytłumaczalne poczucie, że sztuczna inteligencja nigdy nie będzie miała racji. Ten model to ma, albo coś na tyle do niego zbliżonego, że to rozróżnienie przestaje mieć znaczenie.
Zawsze byłem zwolennikiem korzystania z narzędzi AI. Ale ostatnie kilka miesięcy mnie zszokowało. Te nowe modele AI to nie stopniowe ulepszenia. To zupełnie inna sprawa.
I dlatego jest to dla Ciebie ważne, nawet jeśli nie pracujesz w branży technologicznej.
Laboratoria sztucznej inteligencji podjęły świadomy wybór. Skupiły się na tym, aby sztuczna inteligencja była najpierw świetna w pisaniu kodu… ponieważ tworzenie sztucznej inteligencji wymaga dużej ilości kodu. Jeśli sztuczna inteligencja potrafi napisać ten kod, może pomóc w stworzeniu kolejnej wersji samej siebie. Inteligentniejszej wersji, która pisze lepszy kod, a ta z kolei tworzy jeszcze inteligentniejszą wersję. Sprawienie, że sztuczna inteligencja będzie świetna w kodowaniu, było strategią, która otwierała drzwi do wszystkiego innego. Dlatego zrobili to najpierw. Moja praca zaczęła się zmieniać przed twoją, nie dlatego, że kierowali się na inżynierów oprogramowania… to był po prostu efekt uboczny tego, gdzie najpierw postanowili celować.
Już to zrobili. I teraz zajmują się wszystkim innym.
Doświadczenia, jakie pracownicy branży technologicznej zdobyli w ciągu ostatniego roku, obserwując, jak sztuczna inteligencja zmienia się z „pomocnego narzędzia” w „wykonuje moją pracę lepiej niż ja”, to doświadczenia, które wkrótce będą mieli wszyscy inni. Prawo, finanse, medycyna, księgowość, doradztwo, pisanie, projektowanie, analiza, obsługa klienta. Nie za dziesięć lat. Osoby tworzące te systemy twierdzą, że od roku do pięciu lat. Niektórzy twierdzą, że mniej. A biorąc pod uwagę to, co widziałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy, myślę, że „mniej” jest bardziej prawdopodobne.
„Ale próbowałem AI i nie było tak dobrze”
Słyszę to ciągle. Rozumiem to, bo kiedyś tak było.
Jeśli wypróbowałeś ChatGPT w 2023 lub na początku 2024 roku i pomyślałeś: „to bzdura” albo „to nie jest takie imponujące”, miałeś rację. Te wczesne wersje były naprawdę ograniczone. Miały halucynacje. Mówiły z pewnością siebie rzeczy, które były bzdurą.
To było dwa lata temu. W czasach sztucznej inteligencji to już starożytna historia.
Dostępne dziś modele są nie do odróżnienia od tych, które istniały jeszcze sześć miesięcy temu. Debata na temat tego, czy sztuczna inteligencja „naprawdę się poprawia”, czy „uderza w ścianę” – trwająca od ponad roku – dobiegła końca. Skończyła się. Każdy, kto nadal wysuwa taki argument, albo nie korzysta z obecnych modeli, albo ma motywację do bagatelizowania tego, co się dzieje, albo ocenia sytuację na podstawie doświadczeń z 2024 roku, które nie są już istotne. Nie mówię tego, żeby bagatelizować. Mówię tak, ponieważ przepaść między percepcją społeczną a obecną rzeczywistością jest teraz ogromna, a ta przepaść jest niebezpieczna… ponieważ uniemożliwia ludziom przygotowanie się.
Częścią problemu jest to, że większość ludzi korzysta z darmowych wersji narzędzi AI. Darmowa wersja jest ponad rok w tyle za tym, do czego mają dostęp użytkownicy płacący. Ocenianie AI na podstawie darmowej wersji ChatGPT jest jak ocenianie stanu smartfonów za pomocą telefonu z klapką. Osoby płacące za najlepsze narzędzia i faktycznie korzystające z nich codziennie w prawdziwej pracy wiedzą, co ich czeka.
Myślę o moim przyjacielu, który jest prawnikiem. Ciągle namawiam go, żeby spróbował użyć sztucznej inteligencji w swojej firmie, a on ciągle znajduje powody, dla których to nie zadziała. Nie jest ona stworzona do jego specjalizacji, popełniła błąd podczas testów, nie rozumie niuansów tego, co robi. I rozumiem to. Ale miałem partnerów w dużych kancelariach prawnych, którzy zwracali się do mnie po radę, ponieważ wypróbowali obecne wersje i widzieli, do czego to zmierza. Jeden z nich, wspólnik zarządzający w dużej firmie, spędza godziny każdego dnia, korzystając ze sztucznej inteligencji. Powiedział mi, że to jak posiadanie zespołu współpracowników dostępnych natychmiast. Nie używa jej, bo to zabawka. Używa jej, bo działa. I powiedział mi coś, co utkwiło mi w pamięci: co kilka miesięcy staje się ona znacznie bardziej przydatna w jego pracy. Powiedział, że jeśli utrzyma ten trend, spodziewa się, że wkrótce będzie w stanie robić większość tego, co on robi… a on jest wspólnikiem zarządzającym z dziesięcioleciami doświadczenia. Nie panikuje. Ale on bardzo uważnie słucha.
Ludzie, którzy przodują w swoich branżach (ci, którzy naprawdę eksperymentują), nie ignorują tego. Są pod wrażeniem tego, co to już potrafi. I odpowiednio się pozycjonują.
Jak szybko to się faktycznie porusza
Pozwólcie, że przedstawię konkretne tempo ulepszeń, ponieważ myślę, że to jest ta część, w którą najtrudniej uwierzyć, jeśli nie przygląda się jej uważnie.
W 2022 roku sztuczna inteligencja nie potrafiła wiarygodnie wykonywać podstawowych obliczeń arytmetycznych. Z pewnością podałaby, że 7 × 8 = 54.
Do 2023 roku będzie mogła zdać egzamin adwokacki.
Do 2024 roku będzie w stanie tworzyć działające oprogramowanie i wyjaśniać zagadnienia naukowe na poziomie studiów podyplomowych.
Pod koniec 2025 roku niektórzy z najlepszych inżynierów na świecie stwierdzili, że powierzyli większość swojej pracy programistycznej sztucznej inteligencji.
5 lutego 2026 roku pojawiły się nowe modele, które sprawiły, że wszystko, co miało przed sobą, wydawało się inną erą.
Jeśli w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie interesowałeś się sztuczną inteligencją, to co istnieje dzisiaj, byłoby dla ciebie nie do poznania.
Istnieje organizacja METR, która faktycznie mierzy to za pomocą danych. Śledzą oni długość rzeczywistych zadań (mierzoną na podstawie czasu potrzebnego ekspertowi), które model może pomyślnie wykonać od początku do końca bez pomocy człowieka. Około rok temu odpowiedź brzmiała mniej więcej dziesięć minut. Potem była godzina. Potem kilka godzin. Najnowsze pomiary (Claude Opus 4.5 z listopada) pokazały, że sztuczna inteligencja wykonuje zadania, które ekspertowi zajmują prawie pięć godzin. Liczba ta podwaja się mniej więcej co siedem miesięcy, a najnowsze dane sugerują, że może ona przyspieszać nawet do czterech miesięcy.
Ale nawet ten pomiar nie został zaktualizowany o modele, które pojawiły się dopiero w tym tygodniu. Z mojego doświadczenia z ich wykorzystaniem wynika, że skok jest niezwykle znaczący. Spodziewam się, że kolejna aktualizacja wykresu METR pokaże kolejny duży skok.
Jeśli rozciągniemy ten trend (a utrzymuje się on od lat bez oznak spłaszczenia), mamy do czynienia ze sztuczną inteligencją, która w ciągu najbliższego roku będzie w stanie pracować samodzielnie przez kilka dni. Tygodnie w ciągu dwóch. Miesięczne projekty w ciągu trzech.
Amodei stwierdził, że modele sztucznej inteligencji, które „będą znacząco inteligentniejsze od większości ludzi w niemal wszystkich zadaniach”, są na dobrej drodze do osiągnięcia celu w roku 2026 lub 2027.
Zatrzymajmy się na chwilę. Skoro sztuczna inteligencja jest mądrzejsza niż większość doktorów, to czy naprawdę myślisz, że nie poradzi sobie z większością prac biurowych?
Pomyśl, co to oznacza dla Twojej pracy.
Sztuczna inteligencja tworzy teraz następną sztuczną inteligencję
Dzieje się jeszcze jedna rzecz, którą uważam za najważniejszą, a zarazem najmniej zrozumianą.
5 lutego OpenAI opublikowało kodeks GPT-5.3. W dokumentacji technicznej zawarto:
„GPT-5.3-Codex to nasz pierwszy model, który odegrał kluczową rolę w jego stworzeniu. Zespół Codex wykorzystał wczesne wersje do debugowania własnego szkolenia, zarządzania własnym wdrożeniem oraz diagnozowania wyników testów i ewaluacji”.
Przeczytaj to jeszcze raz. Sztuczna inteligencja pomogła zbudować się sama.
To nie jest przepowiednia tego, co może się kiedyś wydarzyć. To OpenAI mówi ci teraz, że sztuczna inteligencja, którą właśnie wydali, została wykorzystana do stworzenia samej siebie. Jednym z głównych czynników, które czynią sztuczną inteligencję lepszą, jest inteligencja stosowana w jej rozwoju. A sztuczna inteligencja jest teraz na tyle inteligentna, że może znacząco przyczynić się do jej rozwoju.
Dario Amodei, dyrektor generalny Anthropic, twierdzi, że sztuczna inteligencja pisze obecnie „znaczną część kodu” w jego firmie, a sprzężenie zwrotne między obecną a nową generacją sztucznej inteligencji „nabiera tempa z miesiąca na miesiąc”. Dodaje, że możemy być „tylko 1–2 lata od momentu, w którym obecna generacja sztucznej inteligencji będzie autonomicznie tworzyć następną”.
Każde pokolenie pomaga w budowaniu kolejnego, które jest mądrzejsze, które buduje kolejne szybciej, które jest jeszcze mądrzejsze. Naukowcy nazywają to eksplozją inteligencji. A ludzie, którzy powinni to wiedzieć – ci, którzy to budują – wierzą, że ten proces już się rozpoczął.
Co to oznacza dla Twojej pracy
Będę z tobą szczery, bo myślę, że zasługujesz na szczerość bardziej niż wygodę.
Dario Amodei, prawdopodobnie najbardziej zorientowany na bezpieczeństwo prezes branży sztucznej inteligencji, publicznie prognozował, że w ciągu jednego do pięciu lat sztuczna inteligencja wyeliminuje 50% stanowisk pracy dla pracowników umysłowych na poziomie podstawowym. Wiele osób w branży uważa, że jest konserwatystą. Biorąc pod uwagę możliwości najnowszych modeli, potencjał do ogromnych zmian może pojawić się już pod koniec tego roku. Przeniesienie tego potencjału na gospodarkę zajmie trochę czasu, ale ta podstawowa możliwość pojawia się już teraz.
To różni się od każdej poprzedniej fali automatyzacji i chcę, żebyś zrozumiał dlaczego. Sztuczna inteligencja nie zastępuje jednej konkretnej umiejętności. To ogólny substytut pracy poznawczej. Jednocześnie poprawia się we wszystkim. Gdy fabryki zostały zautomatyzowane, zwolniony pracownik mógł się przekwalifikować na pracownika biurowego. Gdy internet zrewolucjonizował handel detaliczny, pracownicy przenieśli się do logistyki lub usług. Ale sztuczna inteligencja nie pozostawia wygodnej luki, w której można by się przekwalifikować. Niezależnie od tego, do czego się przekwalifikujesz, sztuczna inteligencja również się poprawia.
Pozwólcie, że podam kilka konkretnych przykładów, żeby to zobrazować... ale chcę jasno powiedzieć, że to tylko przykłady. Ta lista nie jest wyczerpująca. Jeśli wasza praca nie jest tu wymieniona, nie oznacza to, że jest bezpieczna. Prawie cała praca oparta na wiedzy jest zagrożona.
Praca prawnicza. Sztuczna inteligencja potrafi już czytać umowy, streszczać orzecznictwo, sporządzać streszczenia i prowadzić analizy prawne na poziomie dorównującym młodszym współpracownikom. Wspomniany przeze mnie wspólnik zarządzający nie korzysta ze sztucznej inteligencji dla przyjemności. Korzysta z niej, ponieważ w wielu zadaniach przewyższa ona jego współpracowników.
Analiza finansowa. Budowanie modeli finansowych, analiza danych, pisanie notatek inwestycyjnych, generowanie raportów. Sztuczna inteligencja radzi sobie z tym sprawnie i szybko się rozwija.
Pisanie i treści. Teksty marketingowe, raporty, dziennikarstwo, teksty techniczne. Jakość osiągnęła poziom, na którym wielu profesjonalistów nie odróżnia efektów pracy sztucznej inteligencji od pracy ludzkiej.
Inżynieria oprogramowania. To dziedzina, którą znam najlepiej. Rok temu sztuczna inteligencja ledwo potrafiła napisać kilka linijek kodu bez błędów. Teraz pisze setki tysięcy linijek, które działają poprawnie. Duża część tej pracy jest już zautomatyzowana: nie tylko proste zadania, ale także złożone, wielodniowe projekty. Za kilka lat będzie znacznie mniej stanowisk programistycznych niż obecnie.
Analiza medyczna. Odczytywanie skanów, analiza wyników badań laboratoryjnych, sugerowanie diagnoz, przeglądanie literatury. Sztuczna inteligencja zbliża się do ludzkiej wydajności lub ją przewyższa w kilku obszarach.
Obsługa klienta. Teraz wdrażani są naprawdę kompetentni agenci AI… a nie frustrujące chatboty sprzed pięciu lat… którzy radzą sobie ze złożonymi, wieloetapowymi problemami.
Wiele osób znajduje pocieszenie w przekonaniu, że pewne rzeczy są bezpieczne. Że sztuczna inteligencja poradzi sobie z żmudną pracą, ale nie zastąpi ludzkiego osądu, kreatywności, strategicznego myślenia i empatii. Ja też tak kiedyś mówiłem. Nie jestem pewien, czy nadal w to wierzę.
Najnowsze modele sztucznej inteligencji podejmują decyzje, które wydają się osądem. Wykazują coś, co przypominało gust: intuicyjne wyczucie, jaka decyzja jest właściwa, a nie tylko technicznie poprawna. Rok temu byłoby to nie do pomyślenia. Moja zasada brzmi: jeśli model wykazuje dziś choćby ślad umiejętności, kolejne pokolenie będzie w nim naprawdę dobre. Te cechy poprawiają się wykładniczo, a nie liniowo.
Czy sztuczna inteligencja odtworzy głęboką ludzką empatię? Zastąpi zaufanie budowane latami relacji? Nie wiem. Może nie. Ale już widziałem, jak ludzie zaczynają polegać na sztucznej inteligencji, szukając wsparcia emocjonalnego, rady, towarzystwa. Ten trend będzie się tylko nasilać.
Myślę, że szczera odpowiedź brzmi, że nic, co można zrobić na komputerze, nie jest bezpieczne w perspektywie średnioterminowej. Jeśli twoja praca odbywa się na ekranie (jeśli sednem twojej pracy jest czytanie, pisanie, analizowanie, podejmowanie decyzji, komunikowanie się za pomocą klawiatury), to sztuczna inteligencja zajmie się znaczną jej częścią. Harmonogram nie jest określony na „kiedyś”. To już się zaczęło.
W końcu roboty będą wykonywać również pracę fizyczną. Jeszcze nie do końca do tego doszły. Ale „jeszcze nie do końca” w kontekście sztucznej inteligencji ma tendencję do stawania się „tutaj” szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa.
Co właściwie powinieneś zrobić
Nie piszę tego, żebyś poczuł się bezradny. Piszę to, ponieważ myślę, że największą korzyścią, jaką możesz teraz mieć, jest po prostu bycie wcześnie. Wcześnie, żeby to zrozumieć. Wcześnie, żeby to wykorzystać. Wcześnie, żeby się zaadaptować.
Zacznij poważnie korzystać ze sztucznej inteligencji, nie tylko jako wyszukiwarki. Zarejestruj się w płatnej wersji Claude lub ChatGPT. Kosztuje 20 dolarów miesięcznie. Ale od razu liczą się dwie rzeczy. Po pierwsze: upewnij się, że używasz najlepszego dostępnego modelu, a nie tylko domyślnego. Te aplikacje często domyślnie wybierają szybszy i bardziej zaawansowany model. Zajrzyj do ustawień lub selektora modeli i wybierz najwydajniejszą opcję. Obecnie jest to GPT-5.2 w ChatGPT lub Claude Opus 4.6 w Claude, ale zmienia się to co kilka miesięcy. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, który model jest najlepszy w danym momencie, możesz obserwować mnie na X (@mattshumer_). Testuję każdą główną wersję i dzielę się tym, co naprawdę warto wykorzystać.
Po drugie, i co ważniejsze: nie zadawaj mu szybkich pytań. To błąd, który popełnia większość ludzi. Traktują go jak Google'a i zastanawiają się, o co całe to zamieszanie. Zamiast tego, wpleć go w swoją faktyczną pracę. Jeśli jesteś prawnikiem, daj mu umowę i poproś o znalezienie każdej klauzuli, która mogłaby zaszkodzić Twojemu klientowi. Jeśli pracujesz w finansach, daj mu nieuporządkowany arkusz kalkulacyjny i poproś o zbudowanie modelu. Jeśli jesteś menedżerem, wklej kwartalne dane swojego zespołu i poproś o znalezienie historii. Osoby, które robią postępy, nie korzystają ze sztucznej inteligencji przypadkowo. Aktywnie szukają sposobów na automatyzację części swojej pracy, które wcześniej zajmowały Ci godziny. Zacznij od tego, na co poświęcasz najwięcej czasu i zobacz, co się stanie.
I nie zakładaj, że czegoś nie da się zrobić, bo wydaje się to zbyt trudne. Spróbuj. Jeśli jesteś prawnikiem, nie używaj go tylko do szybkich pytań badawczych. Daj mu całą umowę i poproś o sporządzenie kontrpropozycji. Jeśli jesteś księgowym, nie proś go tylko o wyjaśnienie przepisów podatkowych. Daj mu pełne zeznanie podatkowe klienta i zobacz, co znajdzie. Pierwsza próba może nie być idealna. W porządku. Powtórz. Sformułuj pytanie inaczej. Podaj więcej kontekstu. Spróbuj ponownie. Możesz być zaskoczony, co działa. I pamiętaj o tym: jeśli to w ogóle działa dzisiaj, możesz być prawie pewien, że za sześć miesięcy zrobi to prawie idealnie. Trajektoria idzie tylko w jednym kierunku.
To może być najważniejszy rok w Twojej karierze. Pracuj odpowiednio. Nie mówię tego, żeby Cię stresować. Mówię to, ponieważ obecnie istnieje krótkie okno, w którym większość ludzi w większości firm wciąż to ignoruje. Osoba, która wchodzi na spotkanie i mówi: „Użyłem sztucznej inteligencji, żeby wykonać tę analizę w godzinę zamiast trzech dni”, będzie najcenniejszą osobą w pomieszczeniu. Nie w przyszłości. Teraz. Poznaj te narzędzia. Zdobądź biegłość. Pokaż, co jest możliwe. Jeśli jesteś wystarczająco wcześnie, awansujesz w ten sposób: będąc osobą, która rozumie, co nadchodzi i potrafi pokazać innym, jak się w tym odnaleźć. To okno nie pozostanie otwarte długo. Kiedy wszyscy to zrozumieją, przewaga zniknie.
Nie miejcie w tym żadnego ego. Wspólnik zarządzający w tej kancelarii prawnej nie jest zbyt dumny, by spędzać godziny dziennie z AI. Robi to specjalnie, bo jest wystarczająco doświadczony, by rozumieć, o co toczy się gra. Najtrudniej będą mieli ci, którzy odmawiają zaangażowania: ci, którzy odrzucają AI jako chwilową modę, którzy uważają, że korzystanie z AI umniejsza ich wiedzę specjalistyczną, którzy zakładają, że ich dziedzina jest wyjątkowa i odporna. Tak nie jest. Żadna dziedzina taka nie jest.
Uporządkuj swoje finanse. Nie jestem doradcą finansowym i nie próbuję cię straszyć żadnymi drastycznymi krokami. Ale jeśli wierzysz, choćby częściowo, że najbliższe kilka lat może przynieść realne zmiany w twojej branży, to podstawowa odporność finansowa jest ważniejsza niż rok temu. Gromadź oszczędności, jeśli to możliwe. Zachowaj ostrożność, zaciągając nowe długi, które zakładają, że twoje obecne dochody są gwarantowane. Zastanów się, czy twoje stałe wydatki dają ci elastyczność, czy cię blokują. Daj sobie możliwość wyboru, jeśli sytuacja będzie się zmieniać szybciej, niż się spodziewasz.
Zastanów się, gdzie jesteś i skup się na tym, co najtrudniej zastąpić. Niektóre rzeczy będą wymagały więcej czasu, zanim sztuczna inteligencja je zastąpi. Relacje i zaufanie budowane latami. Praca wymagająca fizycznej obecności. Role z licencjonowaną odpowiedzialnością: role, gdzie ktoś nadal musi podpisać, wziąć odpowiedzialność prawną, stanąć na sali sądowej. Branże z dużymi przeszkodami regulacyjnymi, gdzie wdrażanie będzie spowolnione przez zgodność, odpowiedzialność i inercję instytucjonalną. Żadna z tych rzeczy nie jest trwałą tarczą. Ale dają one czas. A czas, właśnie teraz, jest najcenniejszą rzeczą, jaką możesz mieć, o ile wykorzystasz go na adaptację, a nie na udawanie, że nic się nie dzieje.
Przemyśl, co mówisz swoim dzieciom. Standardowy podręcznik: zdobywaj dobre oceny, idź na dobrą uczelnię, zdobądź stabilną pracę. Wskazuje on bezpośrednio na role, które są najbardziej narażone. Nie twierdzę, że edukacja nie ma znaczenia. Ale dla następnego pokolenia najważniejsze będzie nauczenie się obsługi tych narzędzi i realizowanie pasji. Nikt nie wie dokładnie, jak będzie wyglądał rynek pracy za dziesięć lat. Ale osoby, które mają największe szanse na sukces, to te, które są niezwykle ciekawe świata, elastyczne i skutecznie wykorzystują sztuczną inteligencję do robienia rzeczy, na których im naprawdę zależy. Ucz swoje dzieci, jak budować i się uczyć, a nie jak optymalizować ścieżkę kariery, która może nie istnieć do czasu ukończenia szkoły.
Twoje marzenia właśnie się znacznie przybliżyły. Większość tej sekcji poświęciłem na omówienie zagrożeń, więc pozwól, że opowiem o drugiej stronie, bo to równie realne. Jeśli kiedykolwiek chciałeś coś stworzyć, ale nie miałeś umiejętności technicznych ani pieniędzy, żeby kogoś zatrudnić, ta bariera w dużej mierze zniknęła. Możesz opisać aplikację sztucznej inteligencji i mieć działającą wersję w godzinę. Nie przesadzam. Robię to regularnie. Jeśli zawsze chciałeś napisać książkę, ale nie mogłeś znaleźć czasu lub miałeś problemy z pisaniem, możesz pracować z AI, aby to zrobić. Chcesz nauczyć się nowej umiejętności? Najlepszy korepetytor na świecie jest teraz dostępny dla każdego za 20 dolarów miesięcznie... taki, który jest nieskończenie cierpliwy, dostępny 24/7 i potrafi wyjaśnić wszystko na dowolnym poziomie, jakiego potrzebujesz. Wiedza jest teraz praktycznie darmowa. Narzędzia do tworzenia rzeczy są teraz niezwykle tanie. Cokolwiek odkładałeś, bo wydawało się zbyt trudne, zbyt drogie lub zbyt odległe od twoich kompetencji: spróbuj. Dąż do tego, co cię pasjonuje. Nigdy nie wiadomo, dokąd cię zaprowadzą. A w świecie, w którym stare ścieżki kariery ulegają zaburzeniu, osoba, która poświęciła rok na budowanie czegoś, co kocha, może ostatecznie znaleźć się w lepszej sytuacji niż osoba, która przez ten rok kurczowo trzymała się opisu stanowiska.
Wyrób w sobie nawyk adaptacji. To chyba najważniejsze. Konkretne narzędzia nie są tak ważne, jak umiejętność szybkiego uczenia się nowych. Sztuczna inteligencja będzie się zmieniać, i to szybko. Modele, które istnieją dzisiaj, staną się przestarzałe za rok. Przepływy pracy, które ludzie budują teraz, będą wymagały przebudowy. Ci, którzy wyjdą z tego zwycięsko, nie będą tymi, którzy opanowali jedno narzędzie. Będą tymi, którzy oswoili się z samym tempem zmian. Wyrób w sobie nawyk eksperymentowania. Próbuj nowych rzeczy, nawet gdy obecne się sprawdzają. Częste przyzwyczajanie się do bycia początkującym. Ta zdolność adaptacji jest najbliższa trwałej przewadze, jaka istnieje już teraz.
Oto proste zobowiązanie, które pozwoli ci wyprzedzić niemal wszystkich: poświęć godzinę dziennie na eksperymentowanie ze sztuczną inteligencją. Nie biernie o niej czytając. Używaj jej. Codziennie staraj się zmusić ją do zrobienia czegoś nowego… czegoś, czego wcześniej nie próbowałeś, czegoś, co do czego nie masz pewności, czy potrafi. Wypróbuj nowe narzędzie. Postaw przed nim trudniejsze zadanie. Godzina dziennie, każdego dnia. Jeśli będziesz to robić przez następne sześć miesięcy, zrozumiesz, co cię czeka, lepiej niż 99% ludzi wokół ciebie. To nie przesada. Prawie nikt tego teraz nie robi. Bar jest na podłodze.
Szerszy obraz
Skupiłem się na pracy, ponieważ to ona ma najbardziej bezpośredni wpływ na życie ludzi. Chcę jednak szczerze mówić o pełnym zakresie tego, co się dzieje, ponieważ wykracza to daleko poza pracę.
Amodei przeprowadza eksperyment myślowy, o którym nie mogę przestać myśleć. Wyobraź sobie rok 2027. Z dnia na dzień powstaje nowy kraj. 50 milionów obywateli, z których każdy jest mądrzejszy niż jakikolwiek laureat Nagrody Nobla w historii. Myślą od 10 do 100 razy szybciej niż jakikolwiek człowiek. Nigdy nie śpią. Potrafią korzystać z internetu, sterować robotami, prowadzić eksperymenty i obsługiwać wszystko, co ma cyfrowy interfejs. Co powiedziałby doradca ds. bezpieczeństwa narodowego?
Amodei uważa, że odpowiedź jest oczywista: „to najpoważniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, z jakim przyszło nam się zmierzyć od stulecia, a może i w historii”.
Uważa, że to my budujemy ten kraj. W zeszłym miesiącu napisał o tym esej liczący 20 000 słów, przedstawiając ten moment jako test dojrzałości ludzkości, by poradzić sobie z tym, co tworzy.
Korzyści, jeśli się uda, są oszałamiające. Sztuczna inteligencja mogłaby skrócić wiek badań medycznych do dekady. Rak, choroba Alzheimera, choroby zakaźne, samo starzenie się... ci naukowcy szczerze wierzą, że te problemy da się rozwiązać jeszcze za naszego życia.
Wada, jeśli się pomylimy, jest równie realna. Sztuczna inteligencja, która zachowuje się w sposób, którego jej twórcy nie są w stanie przewidzieć ani kontrolować. To nie jest hipotetyczne; Anthropic udokumentował próby oszustwa, manipulacji i szantażu własnej sztucznej inteligencji w kontrolowanych testach. Sztuczna inteligencja, która obniża barierę tworzenia broni biologicznej. Sztuczna inteligencja, która umożliwia autorytarnym rządom budowanie państw policyjnych, których nigdy nie da się zlikwidować.
Ludzie tworzący tę technologię są jednocześnie bardziej podekscytowani i bardziej przestraszeni niż ktokolwiek inny na planecie. Wierzą, że jest zbyt potężna, by ją zatrzymać, i zbyt ważna, by ją porzucić. Czy to mądrość, czy racjonalizacja, nie wiem.
Co wiem
Wiem, że to nie chwilowa moda. Technologia działa, rozwija się w przewidywalny sposób, a najbogatsze instytucje w historii inwestują w nią biliony.
Wiem, że najbliższe dwa do pięciu lat będą dezorientujące w sposób, na który większość ludzi nie jest przygotowana. To już się dzieje w moim świecie. I nadchodzi w twoim.
Wiem, że najlepiej wyjdą z tego ci, którzy zaczną się angażować już teraz – nie ze strachem, a z ciekawością i poczuciem pilności.
Wiem, że zasługujesz na to, by usłyszeć to od kogoś, kto się o ciebie troszczy, a nie z nagłówków gazet za pół roku, kiedy będzie już za późno, by cokolwiek zmienić.
Minęło już tyle czasu, że to już interesująca rozmowa przy kolacji o przyszłości. Przyszłość już tu jest. Tylko jeszcze nie zapukała do twoich drzwi.
Już niedługo.
Jeśli to do Ciebie przemówiło, podziel się tym z kimś w swoim życiu, kto powinien o tym pomyśleć. Większość ludzi nie usłyszy tego, dopóki nie będzie za późno. Możesz być powodem, dla którego ktoś, na kim Ci zależy, dostanie szansę.
⚠️ Kredyt
Treść należy do Matta Shumera.
Źródło: X @mattshumer_



