
Coś się zmieniło w nastroju rynku 13 lutego i nie było to subtelne. BlackRock, firma zarządzająca ponad 10 bilionami dolarów w globalnych aktywach, przeniosła ogromną część kryptowalut na Coinbase. Mówimy o 3,402 $BTC wartym około 227 milionów dolarów i 15,108 $ETH wycenionym na około 29,5 miliona dolarów. Kiedy na giełdzie ląduje taka kwota, rynek zaczyna zadawać niewygodne pytania.
Przesunięcia do giełd nie gwarantują, że zlecenie sprzedaży jest w drodze. Ale bądźmy szczerzy, rzadko się zdarzają bez powodu, zwłaszcza gdy idealnie pokrywają się z wykupami ETF i pogarszającym się tłem makroekonomicznym.
Produkty ETF BlackRock tracą kapitał
Ruch on-chain nie odbył się w próżni. Fundusz iShares Bitcoin Trust od BlackRock już wcześniej odnotował znaczne wypłaty, a fundusz Ethereum ETF również nie został oszczędzony, rejestrując codzienne netto odpływy tego samego dnia. Jeśli spojrzeć szerzej, sytuacja staje się gorsza. ETF-y Bitcoin dla wszystkich emitentów odnotowały setki milionów netto wykupów, podczas gdy produkty Ethereum podążyły tą samą spadkową trajektorią.
To nie jest tak, że jeden fundusz ma zły dzień. To instytucjonalne pieniądze, które w skoordynowany sposób przechodzą na bok. Apetyt na ryzyko wyraźnie maleje, ponieważ zarówno BTC, jak i ETH mają trudności z utrzymaniem kluczowych psychologicznych poziomów cenowych. Przepływy opowiadają historię, zanim wykresy to zrobią.
Dysfunkcja Waszyngtonu pogarsza wszystko
Jakby presja sprzedaży instytucjonalnej nie była wystarczająca, Waszyngton postanowił dolać oliwy do ognia. Kolejne częściowe zamknięcie rządu zbliża się, po tym jak Kongres ponownie nie zdążył z terminem finansowania. Rynki nienawidzą niepewności, a kryptowaluty szczególnie.
Dokładnie widzieliśmy, jak to się rozgrywało zaledwie kilka tygodni temu. Gdy ostatnie zamknięcie się zaczęło, Bitcoin wygodnie znajdował się powyżej 80 000 dolarów. Nie trwało to długo. Ceny załamały się do około 60 000 dolarów, likwidacje kaskadowe miały miejsce na pozycjach lewarowanych, a bycza momentum wyparowało niemal z dnia na dzień. Traderzy, którzy przez to przeszli, mają uzasadnione obawy przed rundą drugą.
Dane CPI mogą dolać więcej oliwy do ognia
Kalendarz makroekonomiczny w tej chwili nie sprzyja kryptowalutom. Nadchodzące dane CPI z USA mają potencjał, aby stać się poważnym wyzwalaczem zmienności. Niektórzy analitycy przewidują łagodniejsze dane dotyczące inflacji, co byłoby ulgą. Ale jeśli odczyt będzie wyższy niż oczekiwano, dolar się umocni, a aktywa ryzykowne ponownie ucierpią.
Interesujące jest to, że duże instytucje wydają się ustawiać przed danymi, zamiast czekać na reakcję. To defensywna strategia, i mówi, jak bardzo nerwowe są teraz mądre pieniądze.
Nawet państwa narodowe się wycofują
BlackRock nie jest jedynym dużym graczem, który zmniejsza ekspozycję. Podobno suwerenne podmioty w ostatnich miesiącach ograniczały swoje kryptowalutowe aktywa, co zwiększa defensywną postawę na rynku. Nawet banki, które wcześniej były głośnymi bykami, zaczęły wycofywać swoje optymistyczne prognozy, obniżając cele na koniec roku i przyznając, że więcej bólu może nadejść, zanim jakakolwiek realna odbudowa nabierze kształtu.
Kiedy rządy, zarządzający aktywami i banki inwestycyjne wszyscy poruszają się w tym samym kierunku w tym samym czasie, detaliczni traderzy powinni prawdopodobnie zwrócić uwagę.
Rutynowe przearanżowanie czy początek czegoś większego?
Tutaj robi się skomplikowane. To może być absolutnie standardowe zarządzanie portfelem ze strony BlackRock. Duże fundusze ciągle przenoszą aktywa, a nie każda wymiana na giełdzie przekształca się w rynek. Ale kontekst ma znaczenie. Przyspieszające odpływy ETF, gromadzące się ryzyka makro, łamiące się poziomy techniczne i suwerenne sprzedawcy dołączający do zabawy, to nie jest normalny tydzień.
Następne kilka sesji handlowych wiele nam powie. Jeśli Bitcoin utrzyma obecne poziomy, a przepływy ETF się ustabilizują, to prawdopodobnie był to tylko hałas. Ale jeśli odpływy będą się zwiększać, a cena spadnie, to transfer w wysokości 257 milionów dolarów może być tylko wstępnym aktem.


