Menadżer z Binance odpowiedzialny za dodawanie monet (Chase) dzisiaj publicznie skrytykował, mówiąc, że na cenę kryptowalut wpływają tylko trzy rzeczy: płynność, sieci kontaktów i emocje, a nikt nie dba o „długoterminową wartość” w białej księdze. Te słowa obnażyły wiele projektów.

Rzeczywiście, był trochę zbyt bezpośredni, ale po głębszym przemyśleniu wydaje się, że ma rację. Pomyśl, że nawet jeśli technologia projektu jest znakomita, jeśli nie ma rynku do podnoszenia ceny i żadnej dużej giełdy zapewniającej płynność, to projekt staje się martwy. A co do „sieci kontaktów”, obecna logika dodawania monet opiera się głównie na kulturze kręgów, to zależy od tego, kto stoi za tobą. A „długoterminowa wartość” w białej księdze? Chase skrytykował, że to bajka dla inwestorów detalicznych, w rzeczywistości wszyscy grają emocjami, patrząc, kto szybciej ucieknie.

Po tych słowach, zapewne niejedna strona projektu zamilkła, ponieważ rzeczywiście obnażyły one tę warstwę fałszywej maski. Mówiąc wprost, obecna scena kryptowalut bardziej przypomina brutalną grę finansową; nie należy zbytnio wierzyć w to, że technologia zmieni świat, prawda polega na tym, aby dbać o pieniądze w portfelu.

Ale należy spojrzeć na to z innej perspektywy: jeśli jakiś projekt zdoła zrealizować te trzy elementy, to naprawdę będzie to demon rynku. Weźmy na przykład niedocenianą $VANRY , za którą stoi bezpośrednio Google Cloud i strategiczna sieć NVIDIA. Podczas gdy inne L1 wciąż proszą małe giełdy o płynność, Vanar już wzięło udział w zamkniętych spotkaniach w Dubaju i Hongkongu, aby rozmawiać z tradycyjnym kapitałem. Nie mówi ci o fałszywej technologii zmieniającej świat; bezpośrednio wprowadza protokół płatności PayFi do rąk fizycznych detalistów. Tego rodzaju „powiązania”, które są wspierane przez czołowe firmy, w nadchodzącej grze o płynność będą prawdziwymi graczami, którzy przetrwają i zbiorą emocje. #vanar @Vanarchain $VANRY

VANRY
VANRY
--
--