W odległym zakątku Konga zespół badawczy zainstalował kamery do śledzenia, mając nadzieję na odkrycie jednego z najrzadszych i najtrudniejszych do uchwycenia gatunków na świecie. Kamery działały tylko przez tydzień, a zarejestrowane obrazy już wróciły, a to, co odkryli, znacznie przekroczyło ich wyobrażenia.

Na nieco nieostrym nagraniu wideo mężczyzna czołga się przez gęsty las, obok niego znajduje się ogromny srebrnogrzbiety goryl. Na jego plecach mała gorylica mocno się do niego przytula, nie z powodu strachu, ale z zaufania, które występuje tylko między członkami rodziny. Na początku badacze myśleli, że to musi być żart. Jednak eksperci analizujący wideo uważają teraz, że bardzo prawdopodobne jest, że to właśnie chłopiec, który zaginął wiele lat temu w pobliskiej wiosce i był uważany za zaginionego na zawsze.

„Z tego, jak goryle z nim współżyją, widać, że go zaakceptowały” – powiedział jeden z badaczy. „To, że mała gorylica tak leży na jego plecach, oznacza, że jest jednym z nich.”