A co jeśli rynek w ogóle nie ma trendu, a po prostu porusza się w przód i w tył między wyraźnym wsparciem a oporem?

Jako trader, będę szczery, rynki boczne kiedyś mnie frustrowały. Wpatrywałem się w wykresy, czekając na ten „wielki ruch”, przekonany, że momentum zaraz się uruchomi. I prawie za każdym razem cena po prostu wracała do tego samego zakresu. Czułem, że zmarnowałem swoją cierpliwość, a co gorsza, że rynek się ze mnie śmieje.

Wtedy zdałem sobie sprawę z czegoś ważnego: dla traderów zakres sam w sobie nie jest ograniczeniem, to okazja.

Jeśli cena respektuje te same szczyty i dołki, kupujący wchodzą na wsparcie, a sprzedający bronią oporu, wtedy krawędzie zakresu są miejscem, w którym traderzy mogą się rozwijać. Środek? Zwykle nie wart zachodu. Ryzyko i nagroda stają się tam chaotyczne, a emocje wkradają się.

A potem są fałszywe wybicia, knoty, które wnikają ponad opór lub opadają poniżej wsparcia, uruchamiając zlecenia stop przed powrotem. Traderzy często wpadają w panikę z powodu tych sytuacji, ale nauczyłem się koncentrować na strukturze, a nie tylko na pojedynczych świecach.

Handel w zakresie uczy cierpliwości w sposób, w jaki rynki trendowe nigdy tego nie robią. Czekanie na cenę, aby przyszła do ciebie, respektując granice, i nie wymuszanie transakcji, to tam traderzy budują dyscyplinę.

A więc oto prawdziwe pytanie dla traderów: gdy rynek utknął w zakresie, czy próbujesz wymusić wybicie, czy czekasz na krawędzie?

Pomyśl o swoich ostatnich transakcjach. Ile razy goniłeś ruch, który nigdy nie nadszedł? Ile razy pozostałeś na uboczu i obserwowałeś, pragnąc akcji?

Chętnie usłyszę od innych traderów, podziel się swoimi doświadczeniami, podziel się swoimi zwycięstwami lub nawet frustracjami. Prawdopodobnie wszyscy zostaliśmy porażeni przez rynek, który po prostu nie chciał się poruszyć. A może razem uda nam się znaleźć sposób na przekształcenie tych bocznych momentów w prawdziwe możliwości handlowe.