Indeks strachu i chciwości — na historycznym dnie. Tak ekstremalne wartości rynek niemal nigdy nie widział.
To zawsze oznacza jedno: tłum jest maksymalnie przestraszony. Ludzie realizują straty, sprzedają pod wpływem emocji i boją się wrócić z powrotem.
Jeśli spojrzeć na historię, scenariusz powtarza się wciąż i wciąż. Po najstraszniejszych fazach — krachu COVID, załamania Luny, upadku FTX — indeks schodził do strefy ekstremalnego strachu. I właśnie stamtąd zaczynały się najsilniejsze ruchy w górę.
Ale odwrócenie nie następuje z dnia na dzień. Najpierw — konsolidacja, akumulacja, wyciąganie słabych rąk. I dopiero potem zaczyna się prawdziwy ruch, w którym większość już nie uczestniczy.