Kilka dni temu piłem herbatę z przyjacielem z branży logistyki transgranicznej. Intensywnie wdraża AI do obsługi klienta i harmonogramowania. Na papierze, wydajność wzrosła w kosmiczny sposób. W rzeczywistości? Chaos.
„AI jest mądre,” powiedział mi, sfrustrowany. „Ale jest zbyt niezależne. Zrealizowało dużą zamówienie i całkowicie zignorowało specjalne uwagi z zeszłego tygodnia. Błędna wysyłka. Błędy w cenach. Sześć cyfr straconych. Tego rodzaju nieciągła inteligencja to bomba zegarowa.”
Wtedy coś z konferencji AIBC w Dubaju zaskoczyło.
Podczas okrągłego stołu, CEO Vanara, Jawad Ashraf, nie mówił o TPS ani o hype wokół tokenów. Powiedział coś znacznie bardziej fundamentalnego:
„AI jako globalny silnik wzrostu potrzebuje pamięci, która się nie wyłącza.”
Ta linia przekształca wszystko.
Większość systemów AI dzisiaj jest potężna, ale stateless. Optymalizują w momencie, ale zapominają kontekst. W aplikacjach konsumenckich to irytujące. W środowiskach przemysłowych to katastrofalne.
Vanar nie buduje tylko infrastruktury blockchain. Pozycjonuje Persistent Memory jako warstwę bezpieczeństwa klasy przemysłowej dla gospodarki AI — warstwę niezawodności, która zapewnia, że agenci AI nie „zapominają” krytycznego kontekstu między interakcjami.
A oto strategiczny skok: nie walczą o kawałek tortu handlu kryptowalutami. Rozszerzają swój Całkowity Adresowalny Rynek z miliardów w Web3 do bilionów w globalnych usługach AI.
Tradycyjne przedsiębiorstwa nie dbają o to, czy coś jest L1 czy L2. Dbają o jedno pytanie:
Czy ta architektura może zapobiec kosztownym błędom?
Jeśli w drugiej połowie 2026 roku firmy nienaftowe przyjmą technologię Vanara, ponieważ gwarantuje niezawodność, to dzisiejsza niska wycena nie będzie wyglądać na zaniedbanie — będzie wyglądać jak okazja.
Vanar nie chce być kolejną celebrycką altcoiną.
Chce stać się kręgosłupem niezawodności gospodarki AI.
