Niewygodne pytanie jest proste: jak regulowana instytucja powinna korzystać z infrastruktury publicznej, nie narażając danych klientów, strategii handlowych ani pozycji płynnościowych w tym procesie?
Teoretycznie, przejrzystość buduje zaufanie. W praktyce pełna przejrzystość może destabilizować rynki i naruszać zobowiązania dotyczące poufności. Banki nie ukrywają niewłaściwych działań; chronią strony transakcji, przestrzegają przepisów dotyczących danych i zarządzają ryzykiem konkurencyjnym. Gdy wszystko domyślnie opiera się na otwartych torach, zespoły ds. zgodności nie dostrzegają innowacji, widzą ujścia.
Większość obecnych rozwiązań wydaje się być sklejona. Prywatność jest dodawana jako wyjątek: specjalne zezwolenia, umowy poboczne poza łańcuchem, selektywne ujawnienia. Działa to, dopóki nie przestaje. Każde obejście zwiększa koszty operacyjne i niepewność prawną. A regulowane finanse już działają na wąskich marżach i ścisłej odpowiedzialności. Jeśli system zmusza instytucje do wyboru między efektywnością a zgodnością, domyślnie wybiorą stary system.
Prywatność projektowana z myślą o zastosowaniu wydaje się mniej ideologiczna i bardziej praktyczna. Oznacza to, że audytowalność istnieje tam, gdzie jest wymagana, ale wrażliwe informacje nie są publicznie ogłaszane jako szkody uboczne. Lepiej zgadza się z ostatecznym rozliczeniem, zobowiązaniami raportowymi i podstawowym zachowaniem ludzkim; instytucje działają konserwatywnie, gdy ryzyko jest niejasne.
Infrastruktura taka jak @Vanarchain ma znaczenie tylko wtedy, gdy rozumie to napięcie. Nie jako hype, ale jako rury, które regulatorzy mogą tolerować, a operatorzy mogą ufać.
Kto by z tego skorzystał? Instytucje, które chcą efektywności bez ryzyka reputacyjnego. Może to działać, jeśli prywatność jest strukturalna. Nie udaje się, jeśli prywatność jest kosmetyczna.
