W Internecie jest klasyczny dowcip, który naprawdę trafia do serca:
Gdybyś w 2010 roku za 1000 juanów kupił bitcoin, a następnie trzymał go do teraz, to stałby się wart 10 miliardów.
Brzmi łatwo, "wystarczy trzymać?"
Jednak gdy naprawdę spojrzysz na wykres zysków, odkryjesz, że ta 1000 juanów w bitcoinach przeszła przez tak wiele, że nie każdy mógłby to znieść.
1000 juanów → 100000 → 1000000 → spadek do 30000 → wzrost do 5000000 → ponowny spadek do 800000 → skok do 20000000 → korekta do 3000000 → nagle 500000000 → błyskawiczny spadek do 80000000 → ostatecznie 10000000000
Ile razy miało miejsce „zerowe” cofnięcie? Ile razy obserwowałeś, jak twoje konto spada z astronomicznych liczb do ludzkiego poziomu? Ile razy w środku nocy przeglądałeś telefon, chcąc zniszczyć komputer, myśląc o sprzedaży i ucieczce?
Pomyśl, że naprawdę niewielu ludzi udało się „trzymać od początku do końca” i prawie żaden nie jest psychicznie kompletny:
Ktoś w 2011 roku załamał się i opuścił rynek, gdy pierwsza bańka pękła i spadła o 93%.
Ktoś inny w latach 2013-2015 nie wytrzymał trzech lat bear marketu i sprzedał.
Ktoś inny w 2018 roku spadł z 20000 dolarów do 3000 dolarów, a jego aktywa zniknęły w ponad 85%, co doprowadziło go do załamania nerwowego.
Nie wspominając o 2022 roku i obecnej sytuacji (szybki spadek z 126000 dolarów), wielu ludzi po prostu zbankrutowało lub wyprzedało swoje aktywa.
A ci, którzy naprawdę trzymali i ostatecznie osiągnęli „1000→10000000000” cud, przeszli przez znacznie więcej niż przeciętny inwestor:
Na przykład CZ (Zhao Changpeng), założyciel Binance, od samego początku głęboko uczestniczył w bitcoinach, od sprzedaży domu, aż po stworzenie największej giełdy na świecie, przeżył niezliczone krachy rynkowe, burze regulacyjne, FUD, a ostatecznie, z powodu problemów z przestrzeganiem przepisów, został skazany na 4 miesiące więzienia w USA (2024 rok, podczas odbywania kary również doświadczył życia w więzieniu).
Nie chodzi o to, że nie miał pieniędzy, ani że nie rozumiał, ale całkowity koszt dla najlepszych graczy w branży to ogromne poświęcenia - czas, wolność, zdrowie psychiczne, zdrowie, rodzina... a nawet więzienie.
Dlatego prawdziwym okrucieństwem tego dowcipu jest to, że „trzymanie” nigdy nie było problemem technicznym, ale problemem ludzkim.
Zdecydowana większość ludzi, w momencie każdego gwałtownego cofnięcia na wykresie, prawdopodobnie już się załamała i sprzedała. Ci, którzy naprawdę dotrwają do końca, nie są najmądrzejsi, lecz najbardziej „szaleni”, najbardziej odporni i ci, którzy nie traktują pieniędzy jak życia.
