Nie wiem, czy na zewnątrz Wietnamu Pi-gracze mają tak silne przekonania jak Pi-gracze w Wietnamie, ale naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób wciąż wierzy, że Pi może osiągnąć 314 u. Cholera, gdy dopiero co weszło na giełdę za 3u, to potem spadło o prawie 95% wartości. Obecnie cena wynosi tylko 0.14u, a przewiduje się dalszy spadek, a mimo to wielu ludzi wciąż twierdzi, że Pi to prawdziwa miłość, BTC, ETH... to projekty oszustw.
Naprawdę nie wiem, co myśleć o tych Pi-graczach, gdy spekulacje na kryptowalutach są oparte na wierzeniach religijnych.
Mówię szczerze, panowie, chyba że Pi to prawdziwe pieniądze, czyli że można za nie kupić wszystko, czego potrzebujecie w życiu, to jak możecie używać Pi do wymiany na fiat, jeśli nie macie tak ogromnego kapitału, by Pi mogło rosnąć. Jeśli ten projekt przekształci Pi w surowiec, taki jak benzyna, olej czy gaz, to jest szansa, że cena Pi wzrośnie do księżyca. W przeciwnym razie, Pi pozostanie tylko tokenem, który jest wyolbrzymiony jak wszystkie inne śmieciowe projekty.

