Dzisiaj ten rynek jest najbardziej mylący w tym, że: wyraźnie widzisz $BTC mały spadek (-0.57%), $ETH jeszcze może być na plusie (+0.98%), a strach i chciwość nadal leżą w skrajnej panice. Taka kombinacja, doświadczeni gracze znają - to nie oznacza, że byki wróciły, to „przerwa w presji sprzedaży”, rynek czeka na następny wybuch: czy popyt na towary może to przejąć, czy dane makro znów nie dadzą mocnego kopniaka, oraz czy nóż polityczny naprawdę spadnie.
Najpierw przedstawmy wnioski: czy ten cykl odbicia może się przedłużyć, nie patrz na skomplikowane świeczki, kluczowe jest tylko jedno - czy na rynku rzeczywistym są prawdziwe oznaki ożywienia. Jeśli rynek rzeczywisty nie chwyci, jakiekolwiek działania na rynku pochodnych będą tylko „odkupieniem przez krótkich + hedging przez market makerów” tworzącym słabe odbicie; jeśli dane z rynku pracy/CPI będą odbiegać od prognoz, dolar i rentowności amerykańskich obligacji mogą gwałtownie zareagować, a dźwignia znów zbiorowo upadnie. Zauważysz, że struktura rynku coraz bardziej przypomina tę z maja 2022 roku: wygląda na to, że już mocno spadła, ale dno zazwyczaj nie jest jednym punktem, lecz okresem „szlifowania, aż nie chcesz patrzeć na rynek”.
Dlaczego mówię o "starym kapitale wymieniającym portfele"? Ponieważ po stronie tradycyjnego rynku jest jeszcze bardziej absurdalnie: Goldman Sachs ostrzega przed rekordową ilością krótkich pozycji w amerykańskich akcjach przez fundusze hedgingowe, w połączeniu z niepewnością zysków/wycen wywołaną przez uderzenie AI, apetyt na ryzyko jest jednocześnie krzycząc "kupuj na dnie", a jednocześnie cicho zmniejszając pozycje. Musisz zrozumieć jedną logikę: gdy Wall Street zaczyna jednocześnie bać się wzrostu, bać się zmienności i bać się płynności, ich pierwszym wyborem zawsze będzie zmniejszenie narażenia na ryzyko, a nie podnoszenie cię. Dlatego zobaczysz: w kryptowalutach instytucjonalne nastroje są "na zewnątrz optymistyczne", ale ruchy rynkowe nie współpracują — to jest powód, dla którego wiele osób czuje, że "instytucje wydają się zbyt optymistyczne", ale ceny nie wychodzą z trendu.
Patrząc na linię polityki, w ostatnim czasie kluczowe nie jest to, kto krzyczy, że będzie wzrost, a kto że będzie spadek, ale "jak są zapisane zasady". Podobno ustawa o strukturze rynku może być wkrótce wdrożona, ale największy punkt sporny tkwi w czterech słowach: zyski ze stablecoinów. Banki nie chcą, abyś korzystał ze stablecoinów do uzyskiwania "zysków podobnych do depozytów" na blockchainie, ponieważ to może odciągnąć depozyty; branża kryptowalutowa nie może jednak oddać "zysku" tak po prostu. Dlatego Biały Dom ma w przyszłym tygodniu zwołać spotkanie, aby ponownie przeanalizować ten impas, a nawet po raz pierwszy zasiądą do stołu przedstawiciele dużych banków — znaczenie tego nie polega na kilku słowach, ale na tym, czy stablecoiny mają być dozwolone jako alternatywa dla "programowalnych depozytów". Gdy zasady zaczynają się zaostrzać, w krótkim okresie będzie to bolesne, ale w dłuższym stanie się jaśniejsze: co powinno być zgodne, będzie zgodne, co musi być oczyszczone, będzie oczyszczone, a rynek stanie się bardziej jak system finansowy, a nie jak kasyno.
Równocześnie Fed także wprowadza ograniczony dostęp w sposób "obejścia legislacji", na przykład poprzez dyskusję na temat tzw. "uproszczonego głównego konta": niekoniecznie zapewnia ci pełny dostęp, ale może dać ci okno na "uzyskanie dostępu do części infrastruktury płatniczej". Możesz to zrozumieć jako zdanie: regulacja powoli otwiera drzwi, ale klucz musi być w twojej kieszeni.
Co bardziej interesujące, to kierunek wiatru: z jednej strony członek zarządu Fed, Waller, mówi, że "kryptowalutowa gorączka wywołana przez Trumpa może wygasać", z drugiej strony Trump nadal głośno twierdzi, że Waller może zwiększyć wzrost gospodarczy do 15%, a także kontynuuje krytykę Powella. Czy zrozumiałeś? Polityka strzela fajerwerkami, a bank centralny przykręca kurki. Ta sama podziałka podnosi zmienność, a kiedy zmienność wzrasta, najszybciej giną ci z wysokim dźwignią i ci, którzy "sprzedają zmienność" — dlatego instrumenty pochodne są w tendencji spadkowej, a krótkoterminowa przestrzeń dla ETH jest ograniczona, co nie jest zaskakujące: nie chodzi o brak optymizmu, lecz o to, że struktura nie pozwala na zbyt łatwe poruszanie się.
Nie zapomnij o geopolityce: prawdopodobieństwo zawarcia umowy nuklearnej między USA a Iranem do 2027 roku na Polymarket waha się wokół 44%, a wycena rynku "osiągnięcia/nieosiągnięcia" to tak naprawdę wycena premii za ryzyko. Jeśli rozmowy idą gładko, apetyt na ryzyko się poprawia; jeśli rozmowy się załamują, ceny ropy, dolara i oczekiwania dotyczące stóp procentowych razem drżą, a kryptowaluty będą miały trudności, aby się od tego uwolnić.
W międzyczasie na blockchainie nie brakuje pozytywnych sygnałów. Widać, że duże portfele wciąż gromadzą BTC podczas korekty, a TVL w DeFi również wykazuje łagodny wzrost, protokoły takie jak Aave i Morpho, które "realizują rzeczywiste zapotrzebowanie", powoli odbudowują swoje fundamenty. Rynek zawsze tak działa: emocje najpierw umierają, struktura później ożywa; w najgorszym momencie ceny, infrastruktura cicho się naprawia. Jeśli tylko obserwujesz ceny, przegapisz wiele "przygotowań przed punktem zwrotnym".

A gorące informacje się nie zatrzymują: MegaETH uruchamia swoją główną sieć, obiecując 100 000 TPS i opóźnienie w milisekundach; TGE Aztec zaplanowane na 12 lutego; SushiSwap zaczyna wspierać handel tokenami z ekosystemu Solana... te wiadomości brzmią jak "narracja", ale za narracją kryje się coś bardziej rzeczywistego: wszyscy rywalizują o następny "punkt dostępu do płynności". Łańcuchy o wysokiej wydajności, łańcuchy prywatności, płynność międzyłańcuchowa, to wszystko koncentruje się na "gdzie użytkownicy domyślnie wymieniają, gdzie używają, gdzie rozliczają". Gdy rynek wchodzi w "okres przetasowania", punkty dostępu są cenniejsze niż sztuczki.
Mówiąc o "rozliczeniach", wspomnę również o tym@Plasma $XPL #Plasma (nie myśl źle, nie chodzi o sygnały handlowe). Moje spojrzenie na to jest bardzo proste: infrastruktura rozliczeniowa dla stablecoinów. Wartość tego sektora w czasach wysokiej zmienności nie polega na tym, czy rośnie, czy nie, ale na tym, czy "kanały są otwarte, a rozliczenia są stabilne". Ale nie chcę tego idealizować: w krótkim okresie nadal będzie się poruszać razem z rynkiem, narracja o stablecoinach nie uratuje przed presją sprzedaży, gdy apetyt na ryzyko spada. Wolę traktować to jako "obiekt obserwacyjny - długoterminowy, z krótkoterminowym ostrożnym podejściem": poczekaj, aż popyt na rynku wzrośnie, ramy polityczne zostaną ustalone, a oczekiwania dotyczące stóp procentowych nie zaczną wariować, wtedy ta sieć "służąca stablecoinom" łatwiej skorzysta z rzeczywistego wzrostu.
Na koniec daję bardziej praktyczny zarys: w nadchodzących tygodniach musisz obserwować trzy rzeczy — po pierwsze, czy na rynku mają miejsce ciągłe napływy netto (a nie tylko krótkoterminowe odbicia); po drugie, jak USD i rentowności obligacji amerykańskich reagują, jeśli dane z rynku pracy/CPI znacznie odbiegają od oczekiwań (to decyduje, czy dźwignia może przetrwać); po trzecie, jak ustalone zostaną zasady dotyczące zysków z stablecoinów (to decyduje, czy instytucje będą chciały traktować stablecoiny jako "ekwiwalent gotówki + aktywa dochodowe"). Dopóki te trzy rzeczy nie zaczną jednocześnie się poprawiać, nie spiesz się z ogłoszeniem, że "bessa się skończyła".
Najbardziej ulubioną rzeczą rynku jest: nagradzać cię jedną odbiciem, a następnie edukować cię podczas kolejnego gwałtownego spadku, że "to nie jest odwrócenie". Ci, którzy potrafią przetrwać cykle, nie zawsze są najlepszymi prognozistami, ale raczej tymi, którzy potrafią kontrolować impulsy w takich fazach.
