Znów te „piękne” liczby… NBP zaktualizował prognozę na lata 2026–2028: mówią, że inflacja będzie „umiarkowana”, a gospodarka „stopniowo będzie rosła”. Do 2028 roku w ogóle obiecują wymarzone 5%.
Ale bądźmy szczerzy: czy ktoś z was odczuwa te 7,5% lub 5%, kiedy wchodzi do supermarketu? 🍎🥚

Na papierze wszystko gładko, a w czeku — zupełnie inna matematyka. Osobista inflacja zawsze bije boleśniej niż średnie wskaźniki w kraju. Kiedy warzywa i media rosną o dziesiątki procent, raporty regulatora wyglądają jak równoległa rzeczywistość.
Czy pomoże nam ustawa o krypto, na którą wszyscy tak czekają?
Wielu ma nadzieję, że legalizacja aktywów wirtualnych stanie się „kołem ratunkowym”. Zdejmijmy różowe okulary:
Ceny w sklepach nie spadną. Prawo nie wpływa na koszt logistyki, paliwa czy chleba.
Podatki przyjdą w ślad za tym. Legalizacja to nie tylko uznanie, ale także raportowanie przed urzędem skarbowym. Państwo zechce swój procent z każdego waszego zysku.
W czym więc tkwi realny zysk dla nas?
✅ Hedging ryzyk. Dopóki hrywna szuka dna w prognozach, stablecoiny (USDT/USDC) pozostają najlepszym sposobem na zabezpieczenie siły nabywczej. Prawo umożliwi robienie tego legalnie, bez obaw o blokady związane z monitorowaniem finansowym.
✅ Wyjście z „szarej strefy”. Będziemy mogli oficjalnie wprowadzać środki do gospodarki, kupować duże obiekty (samochody, nieruchomości) za kryptowalutowe dochody bez zbędnych pytań ze strony banków.
✅ Winda inwestycyjna. Krypto to chyba jedyny aktyw, który może znacznie przewyższyć rzeczywistą inflację, podczas gdy bankowe depozyty ledwo pokrywają deprecjację pieniędzy.
Prognozy są dobre, ale własne finanse trzeba kontrolować samodzielnie. Ustawa o krypto nie obniży cen, ale da nam legalny „zapadowy port” i narzędzia do ochrony kapitału.


