Kryptotysiączka na Twitterze teraz wrze z powodu podejrzeń, że dump bitcoina zorganizowały azjatyckie fundusze hedgingowe, które same siebie wysadziły.
I, niestety, puzzle układa się zbyt dobrze.
1. Fundusze hongkońskie utknęły w IBIT + kredytach w jenie
Mowa o kilku funduszach z Hongkongu, które rzekomo miały gigantyczne pozycje w IBIT — giełdowym ETF na BTC od BlackRock.
Schemat "genialny" w swojej głupocie:
● wzięli tanie kredyty w jenach (JPY carry trade),
● naładowali się w BTC,
● dodali dźwigni poprzez opcje,
● postawili na kontynuację wzrostu.
Scenariusz działałby, gdyby rynek był dobry i posłuszny.
Ale rynek zrobił to, co rynek zawsze robi:
postanowił ukarać wszystkich, którzy myśleli, że go przegrał.
2. Próba "odegrania się" na srebrze — i druga kula w głowę
Kiedy ból dotknął bitcoina, te same fundusze, według plotek, zaczęły "odzyskiwać" straty w srebrze.
Srebro spadło o 20% w ciągu dnia.
Drugi cios i finałowy.
Po tym, wszystkie pozycje funduszy, sądząc po dynamice rynku, po prostu zniknęły do zera.
3. Dowody, które można zobaczyć
▪️ IBIT wczoraj handlował z wolumenem $10 mld — dwa razy więcej niż norma.
▪️ Na giełdach kryptowalutowych nie było takich potężnych likwidacji — to oznacza, że cios przyszedł nie z rynku detalicznego.
▪️ BTC spadł mocniej niż cały rynek — to klasyczne zachowanie przymusowej likwidacji dużego gracza, a nie rynku.
4. Prawda — nie wcześniej niż w maju
Prawda wyjdzie na jaw, gdy przedstawią zaktualizowane raporty 13F w USA.
Jeśli zobaczymy fundusz z Hongkongu, który trzymał IBIT, a teraz tam 0 — oto "spust".
Ale to tylko w połowie maja.
5. Chiny tymczasem zaciskają śruby
Podczas gdy rynek szuka winnych, Ludowy Bank Chin i jeszcze osiem chińskich urzędów ogłosiło pełne wzmocnienie zakazu kryptowalut:
● zakazane wszystkie operacje kryptograficzne w Chinach;
● zakazano tradingu, ICO, pośrednictwa, wydobycia;
● zakazane stablecoiny powiązane z juanem, bez zgody regulatora;
● tokenizacja realnych aktywów — nielegalna, z wyjątkiem specjalnie zatwierdzonych przypadków;
● wzmocniona kontrola nad zagranicznymi usługami kryptograficznymi, które współpracują z chińskimi rezydentami.
Jakoś nie wygląda to na przypadkowy zbieg okoliczności, a jak reakcja na finansowy pożar, w który mogli być zaangażowani azjatyccy gracze.
