Gra w drugorzędne kryptowaluty, aby zarobić pieniądze, szczególnie w przypadku nowych monet, w istocie jest grą w przewidywanie zachowań rynku. Wcielając się w punkt widzenia zespołu projektowego, szybko zrozumiesz, dlaczego w tej grze krótkoterminowa sprzedaż w 99% przypadków jest najlepszym rozwiązaniem.

《Reinkarnacja w świecie kryptowalut, nie wierzę w idealizm》

Nazywam się Lamb, jestem absolwentem Stanfordu, specjalizuję się w podstawowej architekturze blockchain i systemach rozproszonych. W poprzednim życiu byłem tym genialnym młodym człowiekiem, który chciał "zmienić świat za pomocą kodu".

Podczas ukończenia studiów odrzuciłem kilka ofert od VC z Doliny Krzemowej i postanowiłem założyć firmę w Web3, przez trzy lata z zespołem ciężko pracowaliśmy nad projektem, który miał sprawiedliwy start, a wszystkie umowy były otwarte, nawet umowę zarządzającą przekazaliśmy społeczności. Przed uruchomieniem z niecierpliwością napisałem dla społeczności 30-stronicowy podręcznik dotyczący audytu bezpieczeństwa oraz osobisty list.

W tamtym czasie byłem naprawdę głupi, na tyle głupi, by myśleć, że szczerość i ciężka praca mogą przynieść uznanie.

W końcu nadszedł moment TGE projektu, pięć minut po uruchomieniu, wartość rynkowa skoczyła do 300 milionów dolarów, z ekscytacją zadzwoniłem do partnera, mówiąc, że w końcu odniesiemy sukces!

W momencie, gdy byłem pogrążony w radości z "sukcesu", wydarzyły się prawie jednocześnie kilka rzeczy:

Market Maker: Market maker, z którym zawarliśmy strategiczną współpracę, początkowo powiedział, że będzie tylko pasywnie wspierał nas, stabilizując głębokość i zarządzając płynnością.

W rezultacie, w pierwszych pięciu minutach po uruchomieniu tokenu, wykorzystali 500 portfeli do przeprowadzenia podwójnego handlu AB na blockchainie, sztucznie podnosząc cenę tokena na ponad 300 milionów dolarów, tworząc iluzję nagłego wzrostu; następnie, po tym jak pierwsi użytkownicy fomo kupili, wyprzedali wcześniej pożyczone środki, które mieliśmy wykorzystać do pasywnego rynku, a wszyscy mali inwestorzy znaleźli się na szczycie.

Po wyprzedaży jeszcze przekazywali społeczności, że "projektant potajemnie sprzedaje, a my też zostaliśmy zranieni".

Zadzwoniłem, by to wyjaśnić, a oni spokojnie odpowiedzieli: "Nie bierz tego zbyt poważnie, bracie. Nie rozumiesz zachowań rynkowych, w drugiej fazie znów ci pomożemy".

Giełda: Tydzień przed uruchomieniem projektu odebrałem telefon od BD giełdy X. Mówił szczerze, zapewniając, że "wierzą w wasz projekt" i "platforma chce wspierać twórców", podkreślając: "Mamy wewnętrzną zgodę, że wasz projekt jest technicznie solidny, nie oszukuje i nie jest powietrzny.

Postanowiliśmy - zrezygnować z opłat za wprowadzenie tokena, dodatkowo dać wam miejsce na baner na stronie głównej."

BD powiedział mi: "Wystarczy, że przekażecie nam kilka aktywów do działań promocyjnych, ta część nie jest dla nas, jest tylko dla zwiększenia waszej popularności.

Na początku odmówiłem. Ponieważ moim celem było oparcie się na rzeczywistych użytkownikach i konsensie społeczności, a nie "przyciąganiu ruchu" czy "tworzeniu alokacji", ta część miała być przeznaczona na airdrop dla społeczności.

Ale partner powiedział: "To jest okazja, nie bądź zbyt idealistyczny."

Ostatecznie ustąpiłem.

Przekazałem 5% tokenów, które miały być przeznaczone na airdrop dla społeczności, na ich wewnętrzny adres kontrolny, podkreślając BD: "To są aktywa na działania promocyjne, będą uwalniane w ciągu 3 miesięcy w sposób liniowy, nie mogą być użyte do manipulacji ceną."

Oni odpowiedzieli czterema słowami: "Nie martw się, bracie."

W noc uruchomienia projektu, grupa TG była przepełniona, a popularność wzrosła do strony głównej Coinmarketcap. Zobaczyłem, że na stronie głównej giełdy baner zawierał nasze logo tokena.

Jednak wydawało się, że to różni się od obietnicy BD, ponieważ w tym wyścigu handlowym brało udział 50 projektów, a pula nagród wynosiła 1000u.

Czułem lekkie zaniepokojenie, ale ponieważ byłem zajęty sprawami tge, nie myślałem o tym zbyt wiele, może główna akcja giełdy jeszcze nie ruszyła.

Nasz token w ciągu pierwszych pięciu minut od uruchomienia wzrósł dziesięciokrotnie, gdy byłem dumny i dziękowałem wspierającym w Discordzie, nagle dane blockchainu wybuchły:

- W 6. minucie, BD z mojej giełdy operacyjnej, przekazał nasze aktywa promocyjne przez 9 portfeli z fałszywymi tożsamościami do portfela wyższej kadry zarządzającej giełdy, sprzedając je z pasją.

- W 7. minucie społeczność zaczęła panikować, "ktoś manipuluje ceną", cena natychmiast spadła o 30%+

Zadzwoniłem, aby zapytać o sytuację, a BD powiedział chłodno: "Nie możemy ingerować w zachowania rynkowe"; następnie skontaktowałem się z osobą odpowiedzialną za rynek, która otrzymała tokeny, a ona po prostu rozłączyła się, a potem otrzymałem wiadomość na Telegramie: "Nie bądź zbyt idealistyczny, rynek tak działa."

Ironią losu jest to, że giełda następnego dnia opublikowała "oświadczenie rynkowe", mówiąc, że projekt "nie był odpowiednio przygotowany, a umowy są niedojrzałe" i dla "ochrony użytkowników" usunęła pary handlowe.

Byłem oszołomiony, chciałem to wyjaśnić, ale nikt nie uwierzył temu "zranionemu" twórcy. KOL nie zabrał głosu, media nie relacjonowały, nie było nawet miejsca na dochodzenie swoich praw.

W tej chwili zdałem sobie sprawę, że nie zostałem zaatakowany przez hakerów, nie z powodu luk technicznych, zostałem zniszczony przez osobę, którą wcześniej poinstruowałem, aby "nie manipulowała ceną", a ona na własne życzenie zniszczyła moją wiarę.

Zastanawiałem się, czy mogę przywrócić cenę za pomocą własnych funduszy, ale market makerzy i giełdy już wydali prawie 15% aktywów, a nasze 2 miliony dolarów, które zebraliśmy, zostały już w dużej części zużyte w trakcie rozwoju, więc odzyskanie tych aktywów naprawdę było niemożliwe.

Trzy dni później nasza cena spadła z 1,3 USD do 0,013 USD, a wraz z zerowaniem wartości, TVL, które przyszło po airdropie, również spadło do zera, społeczność wybuchła, wszystkie wiadomości to "oszuści, wyjdźcie", a moja skrzynka e-mailowa była pełna pism prawnych od inwestorów.

Na blogu napisałem list przeprosinowy, podpisując się: "Cała odpowiedzialność spoczywa na mnie, projekt się nie powiódł, ale pierwotny cel nie uległ zmianie".

Nikt tego nie przeczytał.

Tylko zrobili zrzuty ekranowe transakcji z portfela założyciela do portfeli market makerów i giełdy, a następnie powiedzieli: "Widzisz, rzeczywiście założyciel manipulował ceną i uciekł".

Tamtej nocy zamknąłem komputer i już go nie otworzyłem.

O 3:46 w nocy spojrzałem na zera cenę i się uśmiechnąłem, serce na moment ukłuło.

Byłem w stanie zamroczenia, ostatnia myśl, którą miałem, to:

"Następnym razem, gdy wystartuję, muszę być pierwszym, który manipulował ceną."