Iluzja Horderów:
Teraz muszę oszczędzać, nie kupować samochodu ani mieszkania, najlepiej sprzedać samochód i mieszkanie, aby kupić kryptowaluty. Pieniądze zarobione poza rynkiem, po odliczeniu codziennych wydatków, przeznaczam na gromadzenie BTC. Muszę kupić wystarczająco dużo BTC, aby po 10 latach móc podróżować po świecie i być całkowicie wolnym; wystarczy kupić 1 BTC, a po 13 latach będę wolny finansowo, nie musząc już martwić się o życie. Przetrzymam to, na pewno się uda, a następne pokolenie nie będzie musiało się martwić. Bitcoin nigdy nie powinien być sprzedawany, niezależnie od trudności nie można sprzedać kryptowaluty, aby utrzymać się przy życiu. Niewykorzystane BTC przekażę przyszłym pokoleniom. To dość prosta iluzja. Kiedy masz te fantazje, twoja miłość do BTC przewyższa waluty fiducjarne, staje się to twoją skarbnicą nadziei. Iluzja handlujących na rynku spot:
Za każdym razem, gdy widzę wahania na wykresie K, każde wahanie to okazja do wzbogacenia się. Muszę kupować na dołkach i sprzedawać na szczytach, zarabiając 5% za jednym razem, 100% w miesiącu, a przez rok zyskując kilkanaście razy w prosty sposób. To rytm wolności finansowej, ale niestety teraz nie mam kapitału ani umiejętności handlowych. Kupiłem więc dziesiątki książek o technikach handlowych, studiuję dniem i nocą, zrobiłem kilka zeszytów z notatkami. Nic nie jem ani nie piję, samotnie handluję, traktując Livermore'a jako największy idol. Marzę o tym, by po zarobieniu pieniędzy zamieszkać w dużym apartamencie w pierwszorzędnym mieście, kupić luksusowy samochód, znaleźć piękną kobietę, wrócić luksusowym samochodem do wioski na święta, aby przynieść chwałę rodzinie i dać lekcję tym, którzy mnie lekceważyli. Iluzja traderów trendowych:
Kryptowaluta, którą kupuję, codziennie rośnie, więc moje bogactwo rośnie każdego dnia. Każdego ranka moje bogactwo rośnie znacznie, a sen staje się najbardziej oczekiwaną rzeczą. Gdy w ciągu dnia nie rośnie, czuję frustrację, w moim sercu słychać głos: dlaczego nie sprzedałeś na górze, a potem nie kupiłeś, gdy spadło? W ten sposób mógłbym zarobić więcej. W końcu nadeszła duża fala, majątek wzrósł dwukrotnie w pół dnia, zaczynam znów myśleć: gdyby tylko dodać trochę dźwigni. Następnego dnia majątek się koryguje, 20000000 zmienia się w 18000000, czuję, że straciłem 2000000. Zaczynam obwiniać siebie, dlaczego nie sprzedałem, postanawiam, że gdy wrócę do 20000000, na pewno sprzedam. A gdy wzrośnie do 25000000, znów zapominam o bólu straty. Ostatniego dnia spada o 30%, pozostaje 17500000, czuję, że straciłem 7500000 w jeden dzień. Ale nigdy nie pomyślałem, że te pieniądze to tylko krótkotrwały zysk, który rynek mi dał, a to, co zostaje, nigdy nie pozostanie na koncie. Gdy rynek niedźwiedzi kończy się, tracę wszystko i wtedy rozumiem: jedyną rzeczą, którą mogę kontrolować, jest to, ile sprzedam, a tak zwany zysk to tylko iluzja.